2018-03-07.
Donald Trump GIF – Find & Share on GIPHY
Discover & share this Trump GIF with everyone you know. GIPHY is how you search, share, discover, and create GIFs.
Gdy kilka dni temu były szef CIA, John Brennan, w wywiadzie telewizyjnym określił Trumpa jako „niestabilnego, niedorzecznego, niedoświadczonego i nieetycznego”, nie zrobiło to na nikim specjalnego wrażenia, bo od wielu miesięcy jest to oczywistą oczywistością.
Każdy dzień przynosi nowe dowody, że lokator Białego Domu to dziś największe zagrożenie dla Ameryki i nie tylko.
Do globalnej tragedii – prezydentury Trumpa – nigdy by nie doszło, gdyby nie Roger Stone. Kilka lat młodszy od Trumpa, Stone – sam się określa jak mistrz brudnych tricków – przez 30 lat przekonywał Donalda, że powinien wystartować w wyścigu do Białego Domu. I był przez trzy dekady jego najbliższym doradcą. Doradzał także dyktatorom Zairu i Filipin, I to jego pomysłem było zakwestionowanie przez Trumpa faktu, że Barack Obama to Amerykanin.
Prowokator i wyznawca teorii spiskowych, publicznie chwali się podobizną Richarda Nixona wytatuowaną na plecach, Stone w wywiadzie dla New York Times’a w 2015 roku przedstawił podstawy swej strategii: „Nigdy nie przegap okazji na seks, albo żeby się pokazać w telewizji.”
10 lat temu w wywiadzie dla New Yorkera powiedział:
- „Istotą polityki nie jest jednoczenie ludzi. Chodzi o to, aby ich podzielić.”
- „Atakuj, atakuj, atakuj – nigdy się nie broń“.
- „Nie przyznawaj się do niczego, zaprzeczaj wszystkiemu i kontratakuj”.
Czy Roger Stone wie, że między Odrą a Bugiem doczekał się energicznych wyznawców swej filozofii?
Andrzej Lubowski

Pewnie nie wie, tak jak nie wie, że nad Wisłą namnożyło się wielu podobnych strategów. Jednym z nich jest główny doradca prezydencki Andrzej Zybertowicz, prawie rówieśnik Rogera Stone’a. Logika i jej skutki podobne.
To przecież w Stanach banalne prawdy. Bart Simpson (z tego serialu) zawsze towarzyszy swoim pierdnięciom okrzykiem „to nie ja !”
Jeśli konstatacja, że prezydentura DT jest globalną tragedią jest oczywistą oczywistością, zastanawia mnie, dlaczego Mocarstwo godzi się na tę tragedię o skutkach niewiadomych do przewidzenia. Oto Demokracja zjada własny ogon: w obawie przez precedensem usunięcia „największego zagrożenia dla Ameryki” ze stanowiska, woli znosić globalną tragedię ad infinitum. Wciągając w to siebie i świat.
Czy to jeszcze demokracja ?