2018-03-27.
Właściwie powinienem się ucieszyć. Oto izraelski historyk, polski minister i amerykański historyk polskiego pochodzenia mówią jednym głosem. Radość tym większa, że chodzi o wyjątkowo mało precyzyjną i kłopotliwą nowelizację ustawy IPN, dotyczącej karania właściwie nie wiadomo jakich przestępstw, bo ustawodawca zrobił wszystko, by utrudnić rozumienie, o co tak naprawdę chodzi. Opinie tych trzech osób – choć w różnych miejscach i różnym językiem wyrażone – mówią to samo.
I oto mamy trzy głosy (wybrane przeze mnie nieprzypadkowo), które mówią, że ustawa jest niedobra. Zdanie Yehudy Bauera wyrażone na łamach „Jerusalem Post” 23 marca 2018 jest wyjątkowo jasne – nie można nakazywać ustawowo jak należy badać przeszłość, a proponowane przez polskiego ustawodawcę prawo jest konfliktogenne i jest próbą zaprzeczenia faktom.
Jan Tomasz Gross w wiosennym wydaniu Jewish Review of Books powiada, że poczynania obecnego rządu w Polsce, a ściślej rządzącej partii PiS mają jeden jasno określony cel – „zafałszowanie historii Holocaustu w służbie toksycznego nacjonalizmu”.
Zdanie Jarosław Gowina jest osobliwe. Otóż twierdzi on w narodowym polskim radiu, że stanowisko jego partyjnego kolegi stwarza nową sytuację. Jego zdaniem: opinia prokuratora generalnego, czyli ministra Ziobry „jest dosyć bolesna dla ustawy”.
Czy tę boleść ustawa odczuje na tyle, że trafi do kosza – to jeszcze nie jest pewne, ale wszystko wskazuje na to, że w polskim rządzie zaczyna się budzić zdrowy rozsądek. Czy wystarczy go na tyle po skorzystać z fachowej opinii historyków izraelskich i amerykańskich, jeszcze nie wiadomo. A swoją drogą – polskich też ci jest pod dostatkiem, wystarczy tylko ich poczytać. Naturalnie chodzi o tych, którzy zajmują się historią Zagłady polskich Żydów, a nie o politruków i usłużnych gryzipiórków, gotowych usprawiedliwić każdą głupotę rządzących.
Co ciekawe, Gowin przekonywał, że „rząd od początku deklarował konieczność poczekania na orzeczenie TK ws. ustawy o IPN”.
Powstaje więc pytanie po co właściwie ten parlament (służący rządowi) uchwala ustawy, skoro już w momencie ich uchwalania rząd, któremu tak wytrwale służy ma wątpliwości, co do ich zasadności.
Nic tylko czekać jak długo ten teatr absurdu potrwa. Oby jak najkrócej.
Stanisław Obirek

Zazdroszczę panu optymizmu. Gowin coś powiedział i już widać zapowiedź zmian w dobrym kierunku. On nawet jak głosował „za” to robił minę że jest „przeciw”. I gdzie pan widzi tu zgodność z tym co powiedzieli Bauer i Gross?
Wie Pan jest taka scena w Księdze Liczb gdzie mowa jest o Balaamie i jego oślicy, która przemówiła do niego zanim Bóg zatrzymał go na drodze (Lb 22), więc dlaczego wykluczać, że i przez Gowina może czasem zdrowy rozsądek przemówić, choć przyznaję drogi kręte…
No mówiłem że jest Pan optymistą… A oślicę Baalama natchnął Bóg, co w przypadku Gowina jest wykluczone.
Nie o Gowinie, ale o jego koledze z rządu, prokuratorze generalnym:
https://m.demotywatory.pl/4840738
Chociaż zdaje się, że to nie sam Ziobro, ale jego sekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości ustawę szykował.
Nawet z okazji świątecznej nie jestem w stanie uwierzyć w jedno słowo Gowina. To twór tak śliski i ustawicznie wystawiający wyśliniony paluch, aby wiedzieć w każdej chwili skąd wiatr wieje, że słuchać go nawet się nie chce, patrzeć tym bardziej. To nie jest koń, na którego warto stawiać. Jego sojusze są taktyczne, w służbie „kariery”.
Bodaj na tych łamach ktoś moim zdaniem trafie napisał, że Gowin jest zawsze w opozycji do premiera rządu, w którym zasiada. Teraz też ten schemat działa. Zanim Morawiecki stał się premierem, Gowin trzymał z nim przeciwko Ziobrze; teraz przeszedł na stronę Ziobry i gra przeciwko premierowi.
To nie zdrowy rozsądek w rządzie, lecz koterie, które walczą o wpływy i schedę.
ktoś, kto ma zdrowy rozsądek, nie „czeka na orzeczenie TK”, tego TK, w jakiejkolwiek sprawie.
Nie jest to polityk mojej bajki, felieton napisałem z ironicznym podtekstem. Tak naprawdę chciałem wskazać na zagubienie czy zakiwaniem się rządzących, którzy już sami nie wiedzą czy są za czy przeciw.
Mamy Paschę…. ja też…. tak jak miałem Ramadan żyjąc z Arabami.
>>… chciałem wskazać na zagubienie czy zakiwaniem się rządzących, którzy już sami nie wiedzą czy są za czy przeciw.<<
W miejsce "rządzących " można wstawić każdą profesję zajmującą się politykom, choćby władzę, posłów czy publicystów…
Każdy w pewnym sensie jest ofiarą.. czy to agresora czy wybawcy.
Polecam wszystkim na każdą formułę Paschy ten link…
https://pracownia4.wordpress.com/2018/03/30/trojkat-dramatyczny-i-trzy-twarze-ofiary/#more-10283
Alleluja i do przodu…
"Nic tylko czekać jak długo ten teatr absurdu potrwa. Oby jak najkrócej."
Oby…