2018-05-28.
W prasie pełno artykułów o nieszczęściach, jakie spotkały piłkarzy Liverpoolu w meczu z Realem Madryt w niedawnym finale Ligi Mistrzów.
Jednym z nieszczęść była kontuzja najlepszego piłkarza Liverpoolu, bramkostrzelnego skrzydłowego na światowym poziomie, Mohameda Salaha, który wskutek odniesionego urazu był zmuszony opuścić boisko, jeszcze przed przerwą. Dwa inne nieszczęścia stały się udziałem bramkarza Liverpoolu, który niefortunnie rzucił piłkę wprost na but nadbiegającego napastnika rywali, a później przepuścił między rękami daleki strzał zawodnika Realu. Ta kumulacja niekorzystnych zdarzeń przesądziła o porażce angielskiej drużyny, mimo że, w opinii niektórych komentatorów, okoliczności były sprzyjające, bowiem mecz sędziował dobry, obiektywny sędzia.
Właśnie z tym się nie zgadzam ponieważ za głównego sprawcę nieszczęść, które nawiedziły Liverpool w tym spotkaniu uważam właśnie sędziego, który nie zareagował właściwie na faule madryckiego obrońcy, Sergio Ramosa na Salahu i bramkarzu, Kariusie. W pierwszym przypadku, hiszpański piłkarz, znany z brutalnej gry, uszkodził egipskiemu piłkarzowi bark (i prawdopodobnie wyeliminował go z mundialu w Rosji), w drugim – łokciem obił szczękę bramkarza Liverpoolu. Faule były ewidentne oraz intencjonalne i zasługiwały, w obu przypadkach, na czerwoną kartkę i wyrzucenie sprawcy z boiska. Tymczasem nic takiego się nie stało i w rezultacie konsekwencje tych nagannych zachowań ponieśli poszkodowani, bo musieli grać bez swego najlepszego zawodnika.
Również europejska federacja piłkarska nie powinna być obojętna i pozostawać bez ukarania piłkarzy specjalizujących się w polowaniu na kości rywali. Ta atmosfera bezkarności dla piłkarskich brutali przy milionowej telewizyjnej widowni jest pożywką dla stadionowych bandytów i całej kibolskiej tkanki, która niszczy ducha prawdziwego sportu, nie mówiąc o destrukcyjnym wpływie na morale młodzieży.

Zgadzam się w 100% – taki finał wygląda na z góry ustawiony mecz, w którym jeden zespół musi wygrać. I sędzia nie widzi fauli, nie ma systemu VAR, a jednemu bandycie boiskowemu wszystko (od kilku lat) uchodzi płazem. To kompromitacja idei rywalizacji sportowej. Już uczciwszy jest WRESTLING, bo z góry wiadomo, że to zabawa pozorowana.
Ciekaw jestem czy Mundial tez tak będzie ustawiony?