Marek Jastrząb: Epidemia ONYCH

 

2018-06-10.

[dropcap]N[/dropcap]ie będę ględził, po jaką cholerę oglądam serial RODZINA ZASTĘPCZA, dość, że jego przesłania są nieprzeciętnie mądre. Jasna sprawa: jak na dzisiejsze czasy. I, wiadoma rzecz, dla mnie.

Bo na czasy „wczorajsze” jego treść jest zanadto zwyczajna. Zwyczajna, gdyż mówi o trudnych sprawach w przystępny sposób, a poza tym doskonale radzi sobie bez przekleństw i zadowala się  karygodnie pięknym językiem.

Jedna z bohaterek, to Pani Alutka. Na pierwszy rzut oka wydaje się wiotką i wytworną kobietą o przecudnej urodzie. Lecz już na rzut oka wtóry, jest zainfekowaną rozpoetyzowaniem i spragnioną oklasków, kostropatą idiotką uzależnioną od odbierana hołdów, bujania w obłokach i szybowania dwa metry nad ziemią. Ni mniej, ni więcej, jest koszmarnym babonem z pretensjami do wszystkich o wszystko. Żandarmem z gatunku tych, którym tylko wtedy jest dobrze, gdy innym wiedzie się pod wiatr.

W związku z czym spoziera na ludzi z uduchowioną pogardą: jak na niesforne mikroby. Jak na ludzi którzy pętają się po jej wymuskanych apartamentach. Ludzi, przed którymi należy się odganiać niczym przed natręctwem uprzykrzonych much.

Według niej, są częścią serialowej dekoracji; znajdują się na jego wyposażeniu, są elementem tła, które tu istnieje tylko po to, by jej oddawać cześć.

Żywot spędza na celebrowaniu zachwytów nad sobą. Na strojeniu skwaszonych min, wychodzeniu na zakupowe safari i zdegustowanym zadzieraniu nosa. Natomiast w  przerwach na dąsy, pląsy i załamywanie rąk, zajmuje się widowiskowym strzelaniem fochów i gryzmoleniem do szuflady (w zasadzie – składowaniem własnej twórczości w przepastnym kufrze. Magazynowaniem swojego dorobku książkowego: jedynego potwierdzenia posiadanego przez nią talentu. Sfinansowany przez jej męża dorobek ten był w istocie produktem grafomańskiego natchnienia. O czym wiedziało całe otoczenie: prócz rozanielonej Alutki.).

Oderwana od rzeczywistości, zanurzona w astralnych problemach, nie ma pojęcia o życiu innym, niż to, które wiedzie. Nawykła do rozrzutności, do szastania cudzymi pieniędzmi i przebywania w atmosferze luksusu, przyzwyczajona do brylowania i zadawania szyku, nie wyobraża sobie siebie bez przepychów.

Z tej przyczyny nie rozumie ludzi borykających się z finansowymi kłopotami.

Nie pojmuje, jak można nie mieć złotej czy platynowej karty, nieograniczonego kredytu, pięciu sypialń i trzech łazienek.

Spotykając sąsiadów obficie wyposażonych w ubóstwo, popada w osłupienie i zastanawia się, jak sobie radzą bez dostatku, a myśl, że mogłaby utracić osiągnięte, cieplarniane warunki egzystencji, wtłacza ją w przestrach.

Broni się więc przed upadkiem uzyskanego szczebla materialnego, a zmianę miejsca na społecznej grzędzie traktuje niczym osobistą zniewagę; gdyby nie zakochany mąż finansujący jej kaprysy, siedziałaby na zasiłkowym garnuszku. A ponieważ zaślepiony dobrze ułożony mąż jest wizytówką jej zamożności i wyśmienicie służy do spełniania jej zachcianek, to sprytem, szantażem, groźbami wymusza na nim odpowiednie reakcje.

Jednak zdarzają się chwile, kiedy żonkoś, realista, bogaty przemysłowiec, poczyna wierzgać: jawnie protestuje przeciwko nierealnym pomysłom cwaniary rujnującej go swoimi nieprzemyślanymi pomysłami. Lecz gdy zabiera się za argumentowanie, że nie da rady ich spełnić, błazeńska POETKA wyjeżdża mu ze szlochem i podkówkowymi minami. Tyranizuje go swoim odejściem do mamusi.

*

Nie bez przyczyny mówię o kobiecinie, której słoń nadepnął na pióro; przywodzi mi na myśl ludzi, którzy mają pretensję, że nie podzielam radochy  z obecnych dobrych zmian.

Jestem łaskaw stwierdzić, że dzisiejsze państwo, to zbiorowisko aroganckich Alutek.  Niby rozmodlonych, ale obłudnych i gruboskórnych, bo z premedytacją wykorzystujących społeczne zaślepienie. Dlatego są tak groźne i dlatego należy im się przeciwstawiać na każdym kroku.

Nasz kunktatorski rząd i niewydarzony sejm, opanowane są przez tego typu kreatury, a wszystkie one dążą do jednego celu: utrzymania się przy dostatku; wytrwać w zdobycznym, obłowić się na państwowych synekurach i nadal konsumować ponad stan, oto ich dewiza.

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. Halkron 2018-06-10
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com