Marek Jastrząb Polityczna pląsawica2 min czytania

()

 

2018-06-14.

Czy nadszedł czas na zmiany, zapytałem się retorycznie. Pro forma spytałem, ponieważ odpowiedź była twierdząca.

Tu oblazł mnie sceptycyzm i zawarczało mi w duszy: zmiany, tak, zmiany są konieczne, lecz  gdzie i przez kogo mają być czynione? Więc, żeby nie wypaść z roli buntownika, dodałem, iż są wskazane WSZĘDZIE, a powinni je robić ludzie pozbawieni tępoty. Otrzaskani z logicznym myśleniem.

*

Do znudzenia powtarzam: naprawy udadzą się tylko wtedy, gdy Sejm, oczyszczony z nieudaczników i obiboków oraz nowy rząd, zaczną pracować razem z Prezydentem, działać w jednym kierunku, podejmować wspólne decyzje i ponosić konsekwencje za działania wynikające ze złamania  konstytucyjnych uprawnień.

Marzę o chwili, gdy ich werdykty będą podyktowane dobrem państwa, nie zaś, jak do tej pory – poprawą prywatnych interesów garstki rządzących ludzi. Z czego wynika moje przekonanie, że jeżeli aktualny Sejm i dzisiejszy rząd mają zajmować się reperacją tego, co sami spieprzyli, to już wiem, jak będą wyglądać szumnie zapowiadane KOREKTY: podobnie fatalnie.

*

Jednym z najważniejszych zadań naprawczych oczekujących na radykalne rozwiązanie jest radykalne odtłuszczenie urzędów. Zgodnie z prawem Cyrila Northcote Parkinsona, brytyjskiego pisarza i historyka, jej rozrost jest nieuchronny. W jednym ze swoich pism posunął się do konstatacji, że wytwarzanie czegokolwiek mija się z celem urzędniczego istnienia.

Parkinson, prześmiewca ekonomicznych absurdów pokusił się o sformułowanie  następującej tezy: rozrost aparatu administracyjnego powoduje zanik produkcji wytwarzanego towaru i produkcja ta schodzi na nieważny plan. A na pierwszym pojawia się sprawozdawcze kursowanie papierów.

Przekładając na język biuralistyczny: moc przerobowa fabryki uzależniona jest od zmniejszenia jej administracji.

Tak więc fabryka jest zbędna; jej hałasy taśmowego wytwarzania zostały zastąpione wzmożoną krzątaniną referentów, dyrektorów i kierowników zajętych nieróbstwem, pobieraniem wysokich premii i pensji, wyjazdami na urlopy i bankiety, a w przerwach od odpoczynku – daremnym zachodzeniem w głowę i wydawaniem sprzecznych rozporządzeń lub poronionych decyzji.

W wyniku ich radosnej działalności obrót papierami staje się ważniejszy od wytwarzanego produktu: fabryka może niczego już nie wytwarzać, byleby istniała na papierze i byleby nadal kwitła sprawozdawczość z jej wirtualnego funkcjonowania.

Co nie oznacza, że nie można zmniejszyć ilości pączkujących stanowisk  i mnożenia niepotrzebnych firm. Można i należy: chudnięcie liczb zatrudnionych urzędników powinno odbywać się tak szybko, bezwzględnie i sprawnie, jak wycinka drzew Puszczy Białowieskiej. O czym z entuzjazmem ćwierkają wszystkie konie z Janowa.

Marek Jastrząb

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

źródła obrazu

  • jastrzab: BM