2018-06-14.
Prezydent Duda ogłosił propozycję 15 pytań do swojego referendum. Proponuję, żeby dodać szesnaste:
Czy jesteś za tym, aby w Konstytucji RP zamieścić akapit o ochronie polskich plemników?
Pytanie takie wbrew pozorom ma sens dużo większy niż pozostałe pytania.
Dlaczego?
Ano od lat kilkudziesięciu ilość plemników w mililitrze statystycznej spermy (IPwMSS) systematycznie się zmniejsza i obecnie wynosi ponad połowę tego, co kiedyś. W dodatku plemniki są mało ruchliwe, i ogólnie rzecz biorąc, są marnej jakości.
Nie jest to specyfika polska. Tak samo się dzieje w USA, Japonii, czy Niemczech.
Co jest tego powodem?
Ano najprawdopodobniej chemizacja naszego życia – wszechobecne plastiki, antybiotyki w jedzeniu, smog w powietrzu. Potrafimy też utrzymywać przy życiu słabsze jednostki, które kiedyś dorosłego życia by nie doczekały, a które nam teraz statystyki nieco nie psują, ale nie jest to czynnik decydujący.
Patrząc na wykres zależności IPwMSS, możemy się spodziewać, że wykres znajdzie się koło zera około roku 2050. Oczywiście, plemników na rodzenie in-vitro nie zabraknie, ale nie w tym problem.
Problem jest w tym, że ta ilość plemników w mililitrze spermy doskonale oddaje stan naszego zdrowia. Problem w tym, że jesteśmy truci jedzeniem supermarketowym, wodą w naszych rzekach, powietrzem w naszych miastach. Czy Konstytucja RP nie powinna trucia Polaków zakazywać?
Profesor Balcerowicz umieścił elektroniczny zegar wskazujący nasze zadłużenie. Dobrze byłoby, żeby ktoś umieścił podobny zegar określający IPwMSS. Zadłużeniem Suweren się nie przejmuje, a powinien. Dobrze byłoby jednak, żeby przynajmniej zaczął się przejmować tym, że jesteśmy bezustannie podtruwani w majestacie prawa.
Dla pocieszenia jednak dodam, że słyszałem już o pozwach mieszkańców skarżących lokalne władze o smog. Warto byłoby oskarżyć jednak nie tylko władze lokalne, ale i centralne…
Hazelhard

Ja bym rozszerzył to pytanie:
Czy jesteś za tym żeby chronić wszystko co polskie?
To ja Pana popieram i proponuję na początek wpisać do Konstytucji ochronę kwintesencji polskości, zwrotu niezastąpionego – „k*** mać!”
Rada Języka polskiego zwróciłby uwagę, że jest to zapożyczenie z łaciny, patrioci zaprotestowaliby twierdząc, iż ładunek emocjonalny niesiony przez ów zwrot jest nasz, rodzimy, na Ślimakach i Sobieskich wyhodowany i tak ciągnęłaby się dyskusja usque ad mortem usrante, aż sama by się urwała dowodząc, że @hazelhard miał rację.
Prof. Bralczyk powiada, że rzeczona k…a nie jest zapożyczeniem, a naszym narodowym wynalazkiem. Jedni mają samochód, drudzy radio, jacyś impresjonizm wymyślili, owi świat podbili pizzą. My mamy k…ę. I to jest wyraz na naszą miarę, którego strzec winniśmy jako źrenicy polskości. A tak na serio. Czy da się wygrać z ewolucją? Bo spadająca ilość i jakość nasienia to trend ewolucyjny. Dawkins twierdzi, że człowiek jest jedyną istotą wiedzącą o ewolucji i rozumiejącą ewolucję, więc może wygrać. Sądząc po informacjach w artykule – nie może. Mnie już ilość plemników nie interesuje, zadanie ewolucyjne spełniłem, więc rozważania dla mnie czysto teoretyczne.
Slusznie bijesz na alarm. Dla przykladu jakosc powietrza w Warszawie i Wroclawiu jest niestety z reguly bardzo slaba, duzo gorsza niz w Londynie gdzie nie ma rewelacji, natomiast tutaj problem jest obecny w mediach a wladze lokalne probuja cos z nim zrobic (głównie ograniczajac ruch samochodowy, szczegolnie dieslowski, jest też sporo wrzawy wokół Heathrow). Mimo tego Londyn przekracza europejskie normy, wiec napewno Warszawa i Wrocław również. Co na to media, rząd i wladze lokalne?
Na pociechę zawsze można powiedziec ze nie ma jeszcze takiego koszmaru jak np. w Pekinie…
Zagadnienie poruszone przez Hazelharda jest poważnym problemem cywilizacyjnym. Pytania zaproponowane przez PAD są niepoważnymi przykładami postprawdy i szczytowym wykwitem narcyzmu firmującego te pytania człowieka. Jestem przeciwny mieszaniu problemów ważnych i poważnych z wyborczą sieczką i hucpą.