Jack Parol: Rewolucja halabardników4 min czytania

()

03.09.2018

Mówi się, że gangi młodzieżowe są znacznie groźniejsze i brutalniejsze niż stare grupy przestępcze. Według socjologów wynika to po części z braku wyobraźni przestępców. Dążąc do swoich celów nie są w stanie wyobrazić sobie konsekwencji swoich czynów, a szczególnie konsekwencji tego co się stanie, gdy coś pójdzie nie tak. Nie ma łańcucha wina-kara. W praktyce popełniając nawet najcięższe przestępstwo nie wyobrażają sobie zagrożenia konsekwencjami.

Trudno funkcjonariuszy neo-bolszewickiej formacji jaką jest PiS, uznać za gang młodociany. W większości to politycy schodzącego już pokolenia. Ludzie wychowani w czasach socjalizmu. W tym czasie też wykształceni, poustawiani życiowo dzięki ostatnim 26 latom wolności i pokoju. Mam wrażenie, że w jakiś sposób tęskniący do czasów swej młodości, którą próbują dziś nam ożywiać w groteskowo wykrzywionej rekonstrukcji.

Mimo że większość najbliższych współpracowników prezesa trudno uznać za młodocianych, to ich zachowanie i zadziwiający brak obaw o konsekwencję swoich działań upodabniają ekipę „dobrej zmiany” do wspomnianego wcześniej gangu młodzieżowego.

Z czego to może wynikać?

Zacznijmy od samego Kaczyńskiego. W czasach próby nie okazał się bohaterem, a raczej dekownikiem. Postacią tak mało znacząca i nieważną, że nie znalazł się na listach działaczy do internowania. Być może bezpieka doszła wtedy do wniosku, że Jarosław – ze swoimi frustracjami, defetyzmem i talentami do skłócania i niszczenia – bardziej się przyda na wolności niż w więzieniu.

Dziś za to nieinternowanie płacimy my, a szczególnie ci, którzy wtedy mieli odwagę, by walczyć. Ich Kaczyński nienawidzi bardziej niż Piotrowicza, Kryżego czy Jasińskiego. Nienawidzi, bo są żyjącym dowodem jego tchórzostwa. Dlatego ogromną energię system kieruje w stronę zmiany historii. Wychodzi z tego czysto orwellowskie usuwanie portretu Wałęsy przez Guzikiewicza, tablice ku czci tych, co przebywali i opowieści o faktycznym przywództwie Kaczyńskich i ich bitewnych przewagach.

Podobno tramwaje w Trójmieście zatrzymał tramwaj Jarka a nie tramwajarka.

Prawdziwych bohaterów tamtych czasów –  Frasyniuka, Wałęsę, Wujca zastępują awatary bohaterów, którzy „przebywali” gdzieś tam, nie wychylając się za bardzo.

Super bohaterami tamtych czasów mają ostatecznie zostać Kaczyńscy. I tylko Kaczyńscy. Jeśli dopełni się wizja, to tak jak u Orwella wymieni się podręczniki, przepisze kroniki, spali taśmy i zdjęcia.

Ale rewolucja nie byłaby pełna, gdyby polegała tylko na zmianie na Olimpie.

To czas dla miernot, które nigdy i nigdzie w normalnym społeczeństwie nie wyrwałyby się ze swoich warzywniaków, aptek, zakładów pogrzebowych czy zarządzania kołami gospodyń wiejskich.

Sędziów mają zastąpić magistrzy, którzy z trudem przebrnęli przez aplikacje, po drodze podpadli sądom dyscyplinarnym, dali się złapać na nielojalności wobec środowiska czy zawodu.

W mediach – dziennikarzy zastępują ludzie czerpiący wzorce ze StuermeraPrawdy, wychowankowie Wyższej Szkoły Medialnej. Mierni, ale wierni i gotowi do każdej akcji jak głodzony bulterier.

Managerów zastępują kuzyni szwagra, urzędników-aparatczycy.

W wojsku i policji po dezercji doświadczonych generałów i oficerów ich miejsce zajmują ludzie z umiejętnościami i mentalnością kaprali, gotowi jednak do wykonania najpodlejszych rozkazów politycznych.

Wreszcie Kościół. Księży zastępują neokrzyżowcy, rechrystianizatorzy , twardzi biznesmeni, nastawieni na realizację  krótkotrwałych zysków wynikających z dobrej koniunktury. Dla niepoznaki przebrani w sutanny

Rewolucja halabardników. Statyści z umiejętnościami wystarczającymi do trzymania halabardy zastąpili aktorów. Reżyserem jest szaleniec na skraju życia. Produkcja dostała się w ręce cwaniaków, karierowiczów i cyników. Sufler szepcze po rosyjsku. My z zapartym tchem oglądamy jak od pochodni zajmują się kurtyny.

Zastanawialiście się kiedyś na lekcjach historii: jakim sposobem szalony malarz pokojowy pchnął do śmiertelnej, wyniszczającej wojny naród największych poetów, pisarzy i muzyków? Jeden człowiek?

Jeden Prezes, Jedna Partia, IV Rzeczpospolita

Jacek Parol

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.