Jeszcze Polska nie zginęła

30.10.2018

Długa jest lista Polaków opluwanych przez Polaków. Jak w żadnym innym narodzie. Polak Polakowi wilkiem. Tak było w wiekach średnich, w czasach 123–letniej niewoli, w II RP, i jest dzisiaj. Polak Polakowi podkłada świnie. Do rodaka z pyskiem albo z nożem. Z radością go do wiatru wystawia. Nienawiść – takie to już jest nasze narodowe hobby.

Czeka nas seria niespodzianek i zmian. Rządzący mają do zmian prawo, byle były mądre i nie skłócą i tak już skłóconego narodu polskiego. Planuje się wzbogacenie naszego godła przez upiększenie głowy orła oraz zmiany jego kolorystyki. Wróble ćwierkają, że może dojść do wzbogacenia treści hymnu narodowego o nowe postaci z historii najnowszej. Być może ogłoszony zostanie plebiscyt kto jest „za”, a kto się wstrzymał od głosu. Sprzeciw nie będzie uwzględniany dla dobra ogółu. Nie wykluczone, że powyższe jest moim osobistym wymysłem.

Tyle jadu i nienawiści wewnątrz plemiennej nosi w sobie chyba jedynie Polak. I na każdym kroku odwołuje się ów rodak jeden z drugim do umiłowania cnót i przykazań wziętych ze świętych ksiąg. A gdy prędzej czy później, za rok, za dwa, za trzy – spojrzy w lustro, przestraszy się samego siebie.

Co zgubi rządzących? Przekonanie, że rządzić będą wiecznie. Brak pokory obali wszystkie pomniki, które sobie stawiają. Buta, zachłanność zawsze – prędzej czy później – prowadzi do klęski.

Kraj nasz ojczysty nie jest bynajmniej rozbity na połowy. Jest poszatkowany. Ale nawet w tym galimatiasie można znaleźć coś sensownego. Np. abp. łódzkiego Rysia, który toczy przyjazne dysputy z Żydami. Np. prezydenta Poznania, który 11 listopada organizuje spotkanie trzech b. prezydentów z Lechem Wałęsą włącznie. Itd., itd. Jeszcze Polska nie zginęła…

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com