Marek Jastrząb: Grasanci

18.12.2018

Nie pochlebiajmy sobie, że mamy pierwszeństwo we wszystkich wadach tego świata. W tej materii wyprzedzają nas inne kraje: są bardziej niedorozwinięte pod względem wrażliwości!

Są państwami tępiącymi obcą, a narzucającymi własną jej interpretację. Są państwami dążącymi do podporządkowania sobie i do całkowitego ograbienia podbijanych terenów.

Na przykład Anglia, Belgia, Holandia lub Hiszpania czy Portugalia, całe to zbiorowisko w miarę zacnych europejskich pacyfikatorów.

Naprzód po cichutku, nieśmiało, pod pretekstem zakładania sklepikarskich przyczółków, z chrześcijańską pieśnią na fanatycznych ustach wkraczali na obce tereny misjonarze.

Ignorując fakt, że spotkali się z różnorodnością interesów zwalczających się plemion, a w każdym – z nieznanymi wyznaniami, z odmienną i różnorodną mentalnością, z odwiecznymi rytuałami zależnymi od wierzeń kultywowanych na rdzennym terenie, nie bacząc na te uwarunkowania, europejscy cywilizatorzy uprawnieni do narzucania tubylcom obcej wiary – rozpoczynali narzucanie nieproszonych obyczajów.

Pod pretekstem obrony swoich faktorii, najeźdźcy wkraczali wojskowo na przejmowane ziemie. A poprzez siłowe zachwalanie własnego modelu życia, doprowadzali do lokalnych ruchawek. Gdyż gdzie by nie przybyli ze swoim specyficznie pojętym kagankiem oświaty, tam szerzył się opór autochtonów i rozpoczynał zbrojny ferment.

Zetknęli się zatem z nieznaną hierarchią wartości: odmiennym stosunkiem do pracy i wypoczynku, odrębnym odczuwaniem czasu, innym modelem rodziny, nietypowym pojmowaniem tradycji, kultem przodków, podejściem do historii, czarów i nawyków dyktowanych przez klimat.

Stykali się ze sprawami, o których zarozumiały Europejczyk nie ma pojęcia. Tak jak tamtejszy mieszkaniec nigdy nie pojmie naszych norm prawnych.

O czym tak pięknie mówił Ryszard Kapuściński.

Mówił, pisał i przestrzegał. Wszelako daremnie, bo pogarda wobec biedniejszych państw nadal jest rozpoznawczym znakiem białego człowieka. W dalszym ciągu odnosimy się z wyższością do innych narodów. Jesteśmy nacją uzurpująca sobie prawo do pogardy wobec innych ras.

Z czego wniosek, że mimo upływu czasu od wypraw krzyżowych, mimo wkroczenia w trzecie tysiąclecie, nie ustajemy w szerzeniu ciemniackich przekonań.

*

Po skutecznym rozjątrzeniu regionalnych konfliktów, w wyniku niepodległościowych walk, zmuszeni do opuszczenia kolonii, na odchodnym, zostawiają po sobie chaos, między klanowe antagonizmy, gigantyczną korupcję, zrujnowaną gospodarkę, wyeksploatowane zasoby surowcowe i spore luki w administracyjnych kadrach.

W odwecie za sromotną ucieczkę zostawiają lokalnym przywódcom rabacji naprawę zgliszcz i złośliwie oznajmiają autochtonom: rządźcie się sami!

Że zaś owi watażkowie nie potrafią rządzić, skazani są na pozorne wsparcie byłego kolonizatora, który pod pretekstem pomocy stara się poróżnić wszystkich ludzi z utraconego terenu.

Tak działo się w przeszłości. W ubiegłych wiekach. W czasach, o których Europa woli nie pamiętać. W dzisiejszych natomiast, Europejczyków zastępują – Amerykanie.

Marek Jastrząb

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com