Eugeniusz Noworyta: Krok wstecz i dwa kroki do przodu

Lenin wiecznie żywy. Maksyma wodza światowej rewolucji zachowuje godną uznania żywotność. Mniej dziwi jej obecność w rosyjskiej praktyce – kolebce rewolucyjnej myśli Włodzimierza Iljicza, zastanawiać natomiast może częste sięganie do tego wzorca przez współczesnych polskich polityków, zadeklarowanych antykomunistów.

Spektakularny krok w tył wykonał ostatnio rządzący w Polsce obóz Zjednoczonej Prawicy, podejmując decyzję o przywróceniu do pracy odesłanych wcześniej na emeryturę sędziów Sądu Najwyższego. Inna rzecz, że to ustępstwo zostało wymuszone przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, podobnie, jak wcześniejsza korekta znowelizowanej ustawy o IPN przewidującej kary więzienia za przypisywanie Polakom współodpowiedzialności za Holocaust nastąpiła pod naciskiem ideowych sojuszników PiS: Stanów Zjednoczonych rządzonych przez Donalda Trumpa i  Izraela przez Binjamina Netanjahu. Podobnie, jak w bolszewickiej Rosji, różnym zawirowaniom i niekonsekwencji bieżącej polityki Prawa i  Sprawiedliwości towarzyszy strategia kłamstw i dezinformacji mająca na  celu przykrycie własnych afer (SKOK-i i KNF) oraz odwrócenie uwagi społeczeństwa od nasilających się represji wobec niepokornych sędziów i  niezależnych dziennikarzy.

Przedmiotem manipulacji jest kwestia pierwszeństwa prawa krajowego przed prawem unijnym i wmawianie skonfundowanym ludziom, że — wbrew temu, co obowiązuje — postanowienia europejskiego Trybunału nie mogą być bezpośrednio stosowane i wymagają sankcji prawa krajowego.

Prezydent Duda, główne ogniwo w łańcuchu decydentów niszczących niezależność polskiego sądownictwa, na powyższym założeniu oparł swoje oskarżenia o uleganie anarchii i łamanie prawa przez sędziów Sądu Najwyższego, którzy na podstawie tymczasowego postanowienia TSUE, bez  czekania na zbędną w tym przypadku nowelizację ustawy i podpis prezydenta, wrócili do pracy. Nie wiadomo, co oznaczają te pogróżki zwłaszcza w kontekście nabierającej rozpędu nowej, utworzonej w ramach pisowskiej reformy Izby Dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym. Być może, po wymuszonym kroku wstecz, są zapowiedzią dwóch kroków do przodu – w  procesie likwidacji trójpodziału władzy.

Ku ogólnemu zaskoczeniu, z inspirującej maksymy przywódcy Rewolucji Październikowej skorzystała też główna partia opozycyjna, Platforma Obywatelska, kiedy się okazało, że zdominowana przez  nią Rada Warszawy obniżyła uchwaloną tuż przed wyborami bonifikatę od  opłat za przekształcenie użytkowania wieczystego we własność, w trosce – jak to uzasadniano – o budżet miasta. Trzeba przyznać, że jak krok wstecz (przywrócenie sędziów) wykonany przez PiS został przyjęty z  ulgą, tak manewr PO stał się paliwem dla szyderstw prawicy i gniewu wyborców, którzy w kilka dni po objęciu urzędu przez Rafała Trzaskowskiego zaznali goryczy wycofania się zwycięzców z kampanijnych obietnic (to w wersji łagodnej), lub oszustwa wyborczego (to w wersji mocniejszej).

Piruet, który następnie zaprezentował Trzaskowski, przyznając, że to  on nakłaniał radnych do obniżenia obiecanej przed wyborami bonifikaty, a później, rekomendował im powrót do wcześniejszej decyzji dlatego, że  „wsłuchał się w głos warszawiaków”, obciążył poważnym błędem tę prezydenturę już na początku kadencji.

Pojawiło się jednak światełko w tunelu: w przeciwieństwie do  gniewnych pomruków władzy poirytowanej ustępstwem wymuszonym w sprawie Sądu Najwyższego, dwa kroki naprzód wykonane przez PO po falstarcie z  bonifikatami, a mianowicie przywrócenie ich pierwotnej, wyższej zniżki i złożenie projektu ustawy zrównującej ulgi w odniesieniu do  nieruchomości na gruntach komunalnych i na gruntach skarbu państwa złagodziło rozczarowanie mieszkańców i ukierunkowało ich postulaty (już w skali całego kraju) na obóz rządzący.

A swoją drogą, jak już ktoś zauważył, zamiast kroku wstecz i dwóch kroków naprzód lepiej zrobić jeden, przemyślany krok do przodu.

avatar


Eugeniusz Noworyta

Polski dyplomata i polityk


Ur. 25 grudnia 1935 w Krakowie. Ambasador w Chile (1971–1973), Hiszpanii (1977–1981) i Argentynie (1996–2001). 
Stały przedstawiciel PRL przy ONZ (1985–1989). 
Wykładowca stosunków międzynarodowych na uczelniach w Warszawie i Łodzi.

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com