15.02.2019

Kilka dni temu na Donalda Tuska za słowa o brexicie posypały się w prasie brytyjskiej gromy. Wyjątkiem jest poważny, opiniotwórczy „The Guardian”. Wystawił Tuskowi laurkę polityka z klasą, „choć ma w sobie trochę z chuligana”. Ma styl i „pokazuje muskuły”. Nie jest urzędnikiem, lecz odważnym wizjonerem. Drżyjcie ci, którzy go skreślili.
Akurat przez bliskie związki rodzinne sympatyzuję z USA. Lecz trzeba kiepsko myśleć, żeby liczyć, iż aktualny „szczyt warszawski” otworzył przed nami nową epokę i dolary będą do nas lecieć niczym manna z nieba. Guzik prawda.
„Kochajmy się” błagał w XII księdze „Pana Tadeusza” Mickiewicz. Na próżno. Asnyk: „daremne żale, próżny trud, bezsilne złorzeczenia…”.
Dziś poszliśmy jeszcze dalej: Polak Polakowi nie bratem, lecz katem. Ale gęby pełne miłości do Ojczyzny. Cyrk proszę państwa…

