Anita i Aleksander (4)

07.06.2019

Po jej śmierci w wieku 102 lat, w jej notatkach z archiwum, którego, z woli spadkobiercy stałem się powiernikiem,  znalazłem zapiski Anity Leiffel: 

Straciłam ojczyznę, język, w którym pisałam, zawód, który lubiłam, moje audycje w radiu „Anna Gostyńska przedstawia” w Trojce lat 60., miały dobre recenzje, a dziś pewnie miałyby  dobry „rating”, moje korespondencje japońskie w „Przekroju” zapowiadane były na okładkach, przetłumaczyłam dwie książki Françoise Sagan, wspomnień nie pisze, bo kogo to obchodzi?

W późnych latach 50. znaliśmy się przelotnie z korytarzy Polskiego Radia, a potem po 30 latach w Bostonie, chodziliśmy z Grażyną na herbatki do niej i jej męża Aleksandra. Był to polski salon literacki, przez który przewijali się dawni znajomi i przyjaciele Aleksandra z czasów, gdy był zastępcą redaktora naczelnego PIW-u: emigranci Jan Kott i Roman Karski,  turyści Ryszard Matuszewski, Irena Szymańska, Artur Międzyrzecki, Julia Hartwig, Paweł Hertz, Julian Stryjkowski,  z nowych przyjaciół  Stanisław Barańczak z pobliskiego Harvardu.  

Aleksander był marnie płatnym bibliotekarzem w MIT, Anita skończyła  studia anglistyczne  w Boston University. Próbowała uczyć historii filmu polskiego w miejscowych college’ach, ale udało to się jej tylko  przez kilka semestrów. Z czego utrzymywali  dom w jednej z najdroższych okolic Bostonu? Odpowiedź jest w archiwum: brat Aleksandra, urzędnik w  Ambasadzie Polskiej w Waszyngtonie, na początku lat 50. „wybrał wolność”. Jego ucieczka spowodowała, że Aleksander, polski dyplomata w Holandii, znalazł się na czarnej liście. Grzegorz Leiffel stał się zamożnym nowojorskim jubilerem i nie mając nikogo na utrzymaniu, pozostawił młodszemu bratu pokaźny spadek. Bezdzietna Anita to, co pozostało, przekazała w testamencie Instytutowi Badań Medycznych w Izraelu i Instytutowi Historii Żydów Europejskich w Nowym Jorku.

Wciąż uważając, że jej wspomnienia nie zainteresują Polaków, z nadzieją znalezienia  czytelnika w Ameryce, 75-letnia Anita zapisała się na warsztaty pisarskie w Bostonie. Koleżanki z warsztatów, wszystkie młodsze o co najmniej 30 lat, uznały, że życie miała fascynujące: 

Ile ludzi  uciekało przed sowieckim policjantem, żeby uniknąć obywatelstwa ZSRR, a  po wojnie dostało  pocałunek  od Pabla Picassa? – mówiono w klasie.

W Ambasadzie Polskiej w Paryżu, przed swoim wyjazdem na Kongres Pokoju w 1948 roku we Wrocławiu,  Picasso dał  całusa żonie radcy kulturalnego  Aleksandra Leiffela i stad wziął się tytuł książeczki „Kissed by Picasso”, którą własnym sumptem wydala Anita. W archiwum zachowały się instrukcje  wykładowcy: 

Jakie było twoje dzieciństwo? Opisz matkę, ojca, dziadka, babcie, krewnych. Czy pamiętasz wojnę domowa w Hiszpanii? Traktat w Monachium?  Wybuch 2 wojny światowej?  Gdzie wtedy byłaś?  Pisz krótko, nie więcej niż 20 słów w jednym zdaniu, żeby czytelnik się nie znużył.

Anita zaczyna pisać:

Urodzona w roku 1917.  Cud nad Wisłą, gdy mam 4 lata. Mama tuli mnie w chustkę. Problem z podkolanówkami. Chcę je zdjąć, mama mówi, że za zimno. W wieku 6 lat umiem czytać, pani każe czytać mi przed całą klasą. Służąca Erna przynosi mi gorące śniadanie do szkoły. Umieram ze wstydu. Mam 10  lat. Pewnego dnia, nasza kucharka, która była garbata, wyszła na randkę. „Mam nadzieję, że nie przyniesie nam dzieciaka do domu”, mówi matka, wałkując ciasto w kuchni. Probuje wyciągnąć kilka rodzynek,  mama mi nie pozwala, z ciasta wycina różne kształty na ciastka: serce, gwiazda, księżyc, posypuje cukrem, pamiętam ten aromat. Matka nuci piosenkę o biednej dziewczynie, której ksiądz  katolicki daje ślub. Skąd wzięła tę piosenkę?

Przecież była Żydówką. A może nie? Może coś ukrywała przede mną? Była biedną dziewczyną (służącą?), która zaszła w ciążę ze starszym od siebie o 26 lat bogatym żydowskim  adwokatem, w pospiechu wyszła za niego za mąż, a potem urodziła mnie. Ojciec miał dużo dzieci z poprzedniego  małżeństwa,  ich własne dzieci były w moim wieku.

Matura w 1934. Pierwszy rok w Szkole Dziennikarskiej w 1936. Na trzecim roku mam 21 lat. Poznaję Olka Rostena,  kolegę — studenta.  Nie pamiętam, jak zaszłam w ciążę. Mogłam wyjść za mąż za Olka, ale nie chciałam robić przykrości mamie, która właśnie owdowiała. Poszłam do  ginekologa, wróciłam do domu, udając, że mam grypę. Czy to było przyczyna, że już nigdy w życiu nie mogłam zajść w ciążę?  Dzisiaj mogłabym być matką i babką. Gdybyśmy poszli do getta, pewnie nie byłoby nas dzis na świecie, ale czy moje dziecko przeżyłoby Syberię?   Po wybuchu wojny, matka uciekła ze mną i Olkiem na Wschód.  Dlaczego  nie zatrzymałam jej we Lwowie i pozwoliłam wrócić do Warszawy?  Ile miała lat, gdy zginęła? 51? 52? Gdzie?. Czuję się odpowiedzialna za jej śmierć.

Marian Marzyński

 

 

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com