Andrzej Lewandowski: Ochota… bez klasy

2019-06-08

ECHA WYDARZEŃ: Piłkarze — szczęśliwie, ale pokonali Macedończyków i są coraz bliżej awansu do mistrzostw Europy. Statystyka się cieszy, oko — mniej. Bo wprawdzie konsekwentnie, uparcie i w końcu — zwycięsko, ale klasa sportowa pokazu wciąż cieniutka. Wyrażana techniką, taktyką, pomysłem w improwizowaniu.

Widać to teraz szczególnie wyraźnie, bo porównania są świeże. Przecież prawie równocześnie były mecze decydujące o układzie finału Ligi Narodów. Jak Portugalczycy w końcu ograli Szwajcarów, a Holendrzy w dogrywce dal szkołę Anglikom. Jednak — inna piłka, kilka półek wyżej, choć niby scena i zasady te same…

Podobnie jak porównania z Ligą Mistrzów. Specjalnie się nie podnieciłem graniem, ale wyszkoleniem – tak. I ofensywnością w myśleniu. Gdy np. jest regułą przeszkadzanie bramkarzowi, mającemu niby po podaniu od kolegi „uporządkować grę”.

No, dobra… Może i kiedyś nie tylko punkty, ale i TO odważniej u nas będą przywitane. A teraz — jest Lewandowski, jest Piątek — jeden nie zdoła się uwolnić spod nadto czułej opieki, drugi może „wynik wziąć na siebie”… Swoją drogą — chciałbym po takim meczu zobaczyć Pana Roberta w kąpieli — są siniaki? Przecież poniewierają kapitana bez pardonu. Jak kiedyś inni – Włodzimierza Lubańskiego… Tyle że Pan Robert jest już bardzo atletyczny, atakującego może bardziej zaboleć…

Jeszcze dwa zdania o piłce.

⇒… Finał ostatniego z aktów oskarżenia w trwającym 10 lat śledztwie ws. korupcji w polskiej piłce nożnej. Pierwotnie tym aktem oskarżenia objętych było 20 osób, w tym Ryszard F., pseudonim Fryzjer, którego prokuratura oskarżyła o założenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Grupa miała działać od lipca 2003 r. do czerwca 2006 r. Jej członkowie — zdaniem prokuratury — przyjmowali i wręczali łapówki w zamian za ustawianie wyników meczów piłkarskich na różnych szczeblach rozgrywek. „Fryzjer” oraz cztery inne osoby zostały wyłączone z tego procesu do odrębnego postępowania.

Wyroki skazujące usłyszało 15 osób. To byli obserwatorzy PZPN, sędziowie, działacze klubów oraz pośrednicy transakcji korupcyjnych. Najwyższa kara to rok i osiem miesięcy w zawieszeniu na cztery lat, a najniższa to 10 miesięcy”.

Za szybko to nie idzie, ale — idzie…

Na kongresie FIFA w Paryżu Gianni Infantino został wybrany ponownie prezydentem międzynarodowej federacji piłki nożnej przez aklamację. Był jedynym kandydatem i otrzymał 202 na 205 głosów za podtrzymaniem jego stanowiska.

Pan o podwójnym obywatelstwie (włoskie i szwajcarskie) ma „dobrą prasę”. Zmienił FIFA oraz poglądy na FIFA, a był w niej latami piekielnie dużo dwuznaczności. Jak często, gdy pieniądze są wielkie, a pokusy jeszcze większe. Z tej prezesury wprowadzono wiele nowych osób, metod, a na boiska m.in. VAR — technikę mającą wspomóc porządne, obiektywne i sprawiedliwe sędziowanie. No i jeszcze drobiazg – wielkie pieniądze są jeszcze większe…

Żeby personalia dotyczyły nie tylko futbolu i nie tylko „zagraniczników” — wieść nobilitująca rodzimy sport.

Ryszard Stadniuk — prezes Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich (PZTW) — został wybrany na kolejną, dwuletnią kadencję europejskiej federacji tego sportu. Miło. Zwłaszcza, że to olimpijczyk oraz medalista, zna smak medali mistrzostw świata; już zasłużony jako działacz PKOl — a rocznik 1951. I jeszcze milej, jeśli kolejny wybór jakoś wiązał się z polskimi sukcesami w mistrzostwach Europy. „Biało — czerwoni zdobyli cztery medale – złoty, dwa srebrne i brązowy”…

W ogóle – w wodzie było ostatnio ciekawie, bo i kajakarze prezesa Tadzia Wróblewskiego w Pucharze Świata… Nie samą piłką się nam sport karmi…

Idę dalej tym tropem pozornie drugiego planu.

„Fantastycznie spisali się nasi piloci rywalizujący pod polskim niebem. W klasie 18-metrowej wygrał Sebastian Kawa (Aeroklub Bielsko — Bialski) zdobywając 8 tytuł Mistrza Europy. Nasz zawodnik latał na nowym polskim szybowcu klasy 18-metrowej Diana 3”. Polak na polskim szybowcu, dwa w jednym…

Przypomnę cytatem: „Sebastian Kawa lata na szybowcach od 1988 r kontynuując pasję lotniczą ojca. Zdobył dwadzieścia dziewięć medali mistrzostw świata i Europy, w tym 15 złotych z MŚ. Zanim zasiadł za sterami, pływał na żaglówkach zdobywając medale w klasach Optymist, Kadet i „420″. Z zawodu lekarz. — ginekolog! Na szybowcu przeleciał nad Himalajami…

Na koniec – o… testosteronie. Wciąż jest dwuznacznie. Władza lekkoatletyczno-medyczna postanowiła. Że Caster Semenya, biegaczka z RPA albo musi powalczyć farmacją ze swoim „wymiarem testosteronu”, albo … biegać w męskim towarzystwie. „W ubiegłym roku IAAF zaostrzył przepisy związane z poziomem tego hormonu u kobiet, które rywalizują na dystansach od 400 m do jednej mili (1609 m). Przed zmianami dopuszczano 10 nanomoli testosteronu na litr krwi, później — najwyższej pięć nanomoli”…

Biegaczka się odwołała do szwajcarskiego sądu najwyższego i… ten zawiesił wykonanie postanowienia… Czasowo, do kolejnej decyzji gremium sportowego, ale bez podania terminu.

Przypomnę: 28-letnia Semenya, podwójna mistrzyni olimpijska w biegu na 800 m oraz trzykrotna mistrzyni świata na tym dystansie…

Głosi, że nie będzie zmieniała, co jej dała natura… Jaką mnie Panie stworzyłeś — taką masz…

A problem jest, także jako precedens…

Andrzej Lewandowski

Senior polskiego dziennikarstwa sportowego, b. szef działu sportowego „Trybuny Ludu”.

Więcej w Wikipedii

 

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com