Zbigniew Szczypiński: Co możemy zrobić…4 min czytania

()

gdy nic nie możemy zrobić?

12.06.2019

Od 26 maja, od dnia wyborów do Parlamentu Europejskiego, przegranych przez Koalicję Europejską, minęło kilkanaście dni. Wystarczająco dużo, aby zdefiniować przyczyny porażki i zbudować plan na kampanię wyborów październikowych. Wystarczająco dużo, aby powstał nie tylko plan pracy – potrzebne są już zdecydowane działania, a nie kolejne zapowiedzi takich działań.

Jest jak jest – jako obserwator a nie aktor na scenie politycznej tyle mogę – mogę to wykrzyczeć !

Chciałbym nawiązać do tych dwóch możliwych ról — aktora i obserwatora sceny politycznej. Sądzę, że taki podział jest wyczerpujący; nie będziemy przecież zastanawiać się nad ludźmi, którzy wykazują całkowitą bierność wobec tego, co dzieje się na scenie politycznej w kraju — a tym bardziej w Europie i świecie — którzy swoim zachowaniem (na przykład takim jak niepójście do wyborów) mówią nam, że nie interesuje ich nic poza ich własnym małym światem rodziny i spraw lokalnych.

Takich niemieszczących się w podziale na aktorów i obserwatorów sceny polityczne jest jednak wielu. Bardzo wielu!

Nawet w tych ostatnich wyborach frekwencja nie przekroczyła 50%. Ponad połowa Polaków nie poszła do urn. I to jest stała cecha wszystkich wyborów po 89 roku – po Wielkiej Transformacji Wszystkiego.

Publiczność Studiaopinii.pl, wszyscy piszący, komentujący lub tylko czytający teksty zamieszczane na tej stronie to zbiór obserwatorów sceny, głównie w Polsce, aktywnych obserwatorów; ale przecież nie aktorów. Aktorzy to ci, którzy działają w partiach politycznych. To partie startują w wyborach, których wyniki meblują scenę polityczną.

Liczebność członków partii politycznych w Polsce jest rażąco mała. Wyliczanie, jaką stanowią oni część „suwerena” – tej części społeczeństwa, która zgodnie z obowiązującym prawem ma czynne i bierne prawa wyborcze, pokazuje, jak wielkie to są dysproporcje. Dodajmy do tego i to, że polskie partie polityczne w swojej zdecydowanej większości zbudowane są na modelu wodzowskim. Nawet wtedy, gdy prawa wewnętrzne, statuty i regulaminy zakładają wewnątrzpartyjną demokrację, to powszechna praktyka działalności partyjnej opiera się na osobie wodza.

Obecnie to od Grzegorza Schetyny komentatorzy oczekują, aby podał się do dymisji — albo wręcz przeciwnie, aby to on wymyślił plan, hasła, wskazał ludzi, którzy poprowadzą partię do zwycięstwa.

Zastanawia mnie w tym kontekście mnogość tekstów, zawierających niekiedy bardzo precyzyjne plany działania dla partii, a nawet całych koalicji, zawierających wręcz recepty działań wraz ze wskazaniem ludzi, którzy powinni to robić.

To są bardzo profesjonalne raporty. Zgadzam się z nimi praktycznie w stu procentach (myślę tu przede wszystkim o tekstach podpisywanych Sławek). Przeglądając rubrykę tuzina najczęściej komentowanych w ostatnich 90 dniach tekstów, nietrudno zauważyć jak wielki wywołują one rezonans wśród czytelników Studiaopinii.pl. To oczywisty dowód na to, co interesuje ich najbardziej.

Jest tylko jeden szkopuł – w jakim stopniu teksty te mają wpływ na aktorów sceny politycznej w Polsce; powtarzam aktorów, to znaczy działaczy partyjnych, a zwłaszcza wodzów. Jak dotąd brak na taki wpływ dowodów, ale może się mylę…

Do tych wszystkich, którzy sądzą, że pisanie takich analiz, podawanie przepisów na kampanię, program, tworzenie zaplecza eksperckiego ma sens, mam jedną radę – niech spróbują dotrzeć z tymi swoimi analizami do aktorów. Wtedy jest może szansa na to, że ich przemyślenia staną się tworzywem wewnątrzpartyjnych działań – inaczej nie. Aparat partyjny nie przyzna się, że działa pod dyktando najlepszych nawet opracowań publikowanych gdzieś tam w internecie. To tak nie działa. Mówiąc ogólnie – trzeba wejść w rolę aktora – z wszystkimi dobrymi, ale i złymi tego skutkami.

I na koniec – do wyborów jest jeszcze kilka miesięcy. Nawet gdy wszystkie dane wskazują obecnie na brak szansy na nasze zwycięstwo, to powiem, uwzględniając swoje duże doświadczenie — dynamika procesów społecznych jest tak wielka, że nic nigdy nie jest przesądzone. Tylko przeszłość jest znana (a i to podlega nieustającej weryfikacji). Przyszłość się staje, tu i teraz, każdego dnia.

Niech żywi nie tracą nadziei. A ponad to…

W dzisiejszej to jest z 12 czerwca Polityce, polecam tekst Rafała Kalukina – rozmowę ze znakomitym ekonomistą i socjologiem prof. Juliuszem Gardawskim o klasie ludowej i rodzinnym modelu państwa PiS oraz skuteczności strategii „kasa do ręki”.

I na koniec — nie mogę sobie odmówić przyjemności przywołania swojego tekstu sprzed wielu już miesięcy „Polska wódką stoi” w związku z tekstem omawiającym odwołanie Krzysztofa Brzózki z funkcji szefa Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Nadal Polska wódką stoi, a nawet coraz bardziej…

Zbigniew Szczypiński: Polska wódką stoi

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

        

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.