13.06.2019

Wysokie zwycięstwo polskich piłkarzy w meczu z Izraelem wzbudziło w niektórych kręgach pismaków antysemickie emocje. Otóż informuję ich, że historycznym bohaterem piłkarskim w II Rzeczpospolitej był nie kto inny jak Żyd właśnie. Polski Żyd.
Nazywał się Józef Klotz. Pochodził z Krakowa, ojciec jego był szewcem (zakład przy ul. Brackiej). Najpierw, bohater tego tekstu, jako środkowy obrońca kopał piłkę w krakowskiej drużynie „Jutrzenka”. Za czas jakiś przeniósł się do Warszawy i grał w klubie „Makkabi”.
Był maj roku 1922. Stadion olimpijski w Sztokholmie. Trzeci międzynarodowy mecz biało-czerwonych w odzyskanej 4 lata wcześniej niepodległości. Dotąd wszystkie przegrane.
Żyd Klotz w koszulce reprezentanta Polski wybiegł na boisko. Szwedzi mieli jedną z najlepszych drużyn. Zdążyli z nimi przegrać piłkarze Norwegii, Holandii, Danii. Była 27 minuta meczu. Sędzia podyktował dla nas jedenastkę.
Klotz to był chłop jak się patrzy: 185 cm wzrostu i 75 kg. Rąbnął jak z armaty. Pierwszego gola w historii Rzeczpospolitej. Gdy wybuchła wojna najpierw trafił do warszawskiego getta. Rozstrzelany podczas masowej egzekucji.

