Stanisław Obirek: Strach i bezwstyd abpa Stanisława Gądeckiego

18.06.2019

No cóż właściwie można ostatnie wystąpienie abpa Gądeckiego zignorować, zważywszy na nagromadzenie idiotyzmów, jakie udało mu się zawrzeć w jednym wystąpieniu. Jednak kontekst tej wypowiedzi nie pozwala milczeć. Wręcz domaga się zwrócenia uwagi na ich niestosowność.

Tym bardziej że — jak uczy doświadczenie — zbliżające się święto Bożego Ciała dostarczy i temu hierarsze i jego kolegom kolejnej okazji, by robić ludziom wodę z mózgu i wykorzystać religijny analfabetyzm polskich katolików do kolejnej krucjaty wobec wyimaginowanych wrogów.

No więc po kolei.

Rzeczone oświadczenie z kuriozalną motywacją (w sprawie aktów nienawiści wobec katolików w Polsce) zostało upublicznione 17 czerwca 2019 roku, a więc w kilka dni po 383. zebraniu plenarnym episkopatu Polski. Jego specjalnym gościem był abp Charles Scicluna, do tej pory znany jako specjalny wysłannik papieża Franciszka w sprawach beznadziejnych, których lokalne kościoły nie były w stanie rozwiązać. W Polsce wystąpił w roli dla siebie nietypowej, jako prelegent i szkoleniowiec biskupów.

Motywację nazywam kuriozalną, bo wynika z niej prosty wniosek, że w Polsce kościół katolicki jest poddawany systematycznemu niszczeniu, jak za czasów stalinowskich. Duchowni są zamykanie w więzieniach, a wierni są pozbawieni elementarnej posługi religijnej. Jednak po tym wstępie jest już tylko gorzej.

Całość diagnozy obecnej sytuacji w kościele polskim jest rozpisana na trzy dramatyczne, a nawet apokaliptyczne punkty.

W pierwszym jest o zagrożeniu, jako stanowią dla całego polskiego społeczeństwa marsze równości. Jak wiadomo, odbywają się z regularnością stałą i zagrażają poczuciu bezpieczeństwa pobożnych polskich katolików. Co więcej, nic innego na tych marszach się nie robi, tylko profanuje i obraża świętą wiarę katolicką, czego dokonują nienormatywni seksualnie Polacy:

Myślę także o profanacjach i aktach bluźnierstwa, do jakich dochodzi podczas tzw. marszów środowisk gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów. Oficjalnie powodem organizacji takich marszów jest troska o większą tolerancję w społeczeństwie, tymczasem stają się one miejscem obscenicznych prezentacji oraz sposobnością do okazywania pogardy wobec chrześcijaństwa, w tym także do parodiowania liturgii eucharystii, oraz do nawoływania do nienawiści w stosunku Kościoła i osób duchownych.

Pomijam fakt, że należałoby jednak uwzględnić motywacje organizatorów tych marszów i nie przypisywać im niecnych intencji, które mogły się zrodzić w głowie kogoś, kto nigdy na takim marszu nie był i nie ma zielonego pojęcia, co się na nich naprawdę dzieje.

Jeszcze ciekawsza jest strategia zaprezentowana przez Gądeckiego jak należy radzić sobie z pedofilią:

Lekarstwem na przestępstwa seksualne jest zachowanie VI przykazania Dekalogu. Komu zatem jest bliski los ofiar różnych nadużyć seksualnych, powinien — w ramach holistycznego podejścia — zaangażować się w promowanie kultury czystości.

Zabrakło tylko zimnej kąpieli i ascetycznych wskazań dietetycznych.

Najciekawsze jest jednak w ostatnim punkcie odwołanie się do sprawdzonego nauczania Jana Pawła II, który jak wiadomo zostawił nam ponadczasowe wskazówki jak żyć i jak sobie radzić z przeciwnościami losu. Otóż jedyną drogą pozwalającą nam ujść cało z obecnych zagrożeń jest złączenie własnego losu i losu Ojczyzny z Jezusem Chrystusem. No bo przecież wiadomo, że bez niego ani siebie, ani historii naszego kraju nie sposób pojąć. Co więcej odejście od Chrystusa oznaczać będzie utratę własnej tożsamości:

Próba zohydzenia chrześcijaństwa i Kościoła — tak nierozerwalnie związanego w dziejach z Polską i polskością — ma na celu nie tylko osłabienie jego pozycji w społeczeństwie, ale także osłabienie ducha narodu. Bez Chrystusa – mówił św. Jan Paweł II – nie można zrozumieć dziejów Polski […]. Jeślibyśmy odrzucili ten klucz do zrozumienia naszego narodu […] nie rozumielibyśmy samych siebie.

Te słowa były i są przypominane jak mantra przez reżymowe i prawicowe media.

I jakoś nikomu nie przychodzi do głowy, że jest to najlepszy sposób spolaryzowania społeczeństwa, wykluczenia tych, którzy nie podzielają tego totalizującego myślenia, które odrzuca nie tylko nie chrześcijan, ale również tych spośród nich, którzy jednak w rozumieniu siebie i historii swego kraju odwołują się raczej do nauki i myślenia filozoficznego, a nie do irracjonalnych zaklęć rzeczywistości.

Na koniec. Co sądzić o tym dziwnym oświadczeniu ogłoszonym jako ostatnia mądrość nie tylko Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, ale wręcz wszystkich biskupów polskich?

Ano trzeba jasno powiedzieć, że obywatela Stanisława Gądeckiego (przypominam, że biskup nie przestaje być obywatelem demokratycznego państwa) ogarnął strach przed koniecznością zrewidowania sprawdzonej w przeszłości retoryki, więc sięgnął do sprawdzonego arsenału – atakując myśli, ze społeczeństwo zapomni o grzechach kościoła katolickiego w Polsce (również wielu biskupów). Otóż nie zapomni i nie da się nabrać po raz kolejny na retoryczne sztuczki poznańskiego biskupa.

Wkrótce zobaczy on to sam i jego koledzy. Społeczeństwo, nawet tak cierpliwe jak polskie, znosi bezwstyd tylko do czasu.

avatar

Stanisław Obirek

Profesor

Teolog, historyk, antropolog kultury, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, były jezuita. Ur. 1956
Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com