12.08.2019

Urząd ds. Kombatantów przysłał mi odznakę „Za zasługi dla niepodległości”. Przysłał, pocztą, listem poleconym.
Nie mam większego doświadczenia w byciu odznaczanym. Jak dotąd otrzymałem jedynie odznakę Honorowego Krwiodawcy. Wręczał mi ją w wojsku dowódca kompanii, przed frontem kolegów na apelu. I tyle.
Z jednej strony, zasługi dla niepodległości, to chyba poważna sprawa, a z drugiej, wręcza mi listonosz.
Nawet trudno odmówić, bo list polecony, zawartość nieznana. A swoją drogą myślałem, że odznaczenia wręcza ktoś, kto reprezentuje państwo, minister, premier, prezydent, generał… A tu, listonosz.
No cóż, skoro można zmieniać ustawy uchwałą, powoływać na stanowisko sms-em, odwoływać marszałka Sejmu przez posła… Widać można.
Kiedyś odmówiłem przyjęcia odznaczenia, które chciał mi wręczyć Lech Kaczyński, bo uważałem go za osobę niegodną. Ale listonosza lubię, fajny człowiek.
Tak myślę, co z tym zrobić. Chyba dam na aukcję do Owsiaka, z ceną wywoławczą 1 zł. Oczywiście szanuję niepodległość Polski i dlatego zwalczam tych, co ją niszczą. I robiłem to całe życie, w Marcu 68., współpracując z KOR, w Solidarności, w podziemiu i teraz w KOD. Ale jakoś nie cenię odznaczeń przyznawanych bez słowa przez urzędnika, dostarczanych przez listonosza.
Coś się w Polsce zmieniło. Na pewno obyczaje.

Krzysztof Łoziński
Emeryt
Ur. 16 lipca 1948 r., aktywista wydarzeń marca 68. Były działacz opozycji antykomunistycznej z lat 1968-1989, wielokrotnie represjonowany i dwukrotnie za tę działalność więziony.
Członek Honorowy KOD i NSZZ „Solidarność”

Obyczaje i poczta. Wpadł mi kiedyś w ręce podręcznik francuskiego „Savoir vivre”, z przełomu wieków (XIX – XX). Tam były m.in. formuły nagłówków i zakończeń listów do różnych osób (generała, papieża, (Tres Saint Pere) biskupa, lokaja (Mon bon Joseph) itp.) Od nagłówków ciekawsze były dla mnie te zakończenia. Standardowe: Prenez me sentiments tres distinguee i używane tylko, (bo niegrzeczne), jako zakończenie wyzwania na pojedynek : „Je vous salu, Monsieur !”
Był tam jakiś list ? Może nawet własnoręczny, z zakończeniem „przepraszam, że piszę ołówkiem” ?
A powrót do peerelki widoczny już na pierwszy rzut oka : poziom graficzny odznaki gorszy nawet od mojej SPO, z tamtych czasów.
Napisałem tu poprzednio że to nieładnie lecz przeczytałem więcej – taka odznaka jest nadawana przez Szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych na wniosek innej osoby o takim samym statusie. Rozumiem, że Prezydent wręcza Krzyż Wolności i Solidarności.
Nie odnoszę się do pana życiorysu lecz wygląda, że wymagania na taką odznakę są minimalne, wystarczyło odsiedzieć 48 godz. lub w sumie przez 12 miesięcy np. drukować lub rozrzucać Wyrostka. I tyle.
Wczoraj w TOK FM w audycji „Kultura osobista” Michał Rusinek, jak zwykle ciepło i sedecznie opowiadał o rozmowach z Wisławą Szymborską. Pytany przez nią o to do kogo podobne sa jego dzieci, odpowiedział – do mojej żony. Na to Szymborska: „…dobre i to”. Ta odpowiedź wydaje mi się niezłym komentarzem do tej odznaki.
https://uploads.disquscdn.com/images/c5acbbfc8ff2454679e2ea8afdc1004ad382929e571a373a2afe11c7ab5cfd66.jpg Poczta polska przypomina teraz przykościelny butik z dewocjonaliami……
Chyba w świetle prawa listonosz to też funkcjonariusz państwowy.
Skoro premierem jest kolega Dyzmy z Oxfordu, to co się dziwić.