Telewizja pokazała (537)

15.08.2019

Kiedyś PO i PiS nie dogadały się w sprawie połączenia w POPiS, ale zręcznie podzieliły między siebie scenę polityczną, zwalczając zgodnie „komunę” i pojawiające się partie. Podobieństwo ideowe obu partii jest wielkie – razem zwalczały wszelkie inicjatywy postępowe i wszelkie próby naruszenia władztwa Kościoła. Stanowiły też dla siebie wzajemnie zaplecze, bo jak któryś polityk miał kłopoty w jednej z tych partii to zawsze mógł powędrować do drugiej i niczym tam obcym się nie wyróżniać.

Paweł Kowal, niegdyś PiS, startuje do sejmu z poparciem Koalicji Obywatelskiej. Dziennikarka przypomniała mu, że to on był inicjatorem pochowania Lecha Kaczyńskiego na Wawelu, ale pan Kowal wyjaśnił, że on po prostu napisał na kartce cztery możliwe miejsca pochówku, a potem to jakoś w dyskusji zostało ustalone, niemal bez jego udziału.

Warto też przytoczyć inną wypowiedź pana Kowala, która wskazuje, że jego sumienie nie różni się od sumień kolegów i koleżanek z PO (na sumienie powołują się członkowie PO, kiedy nie pozwala im ono głosować za ustawą przeciw przemocy, za in vitro itp.). Pan Kowal powiedział:

Warszawa i Polacy zasługują na to, żeby ulice nie nazywały się imieniem Armii Ludowej, organizacji, która współpracowała ze Związkiem Radzieckim, ale imieniem tych, którzy naprawdę ryzykowali, żeby Polska była wolna.

Pan Kowal zgłosił też projekt przemianowania alei Armii Ludowej na aleję Ryszarda Kuklińskiego.

Paweł Kowal to historyk, ale chyba nie doczytał dobrze historii II Wojny Światowej, bo by wiedział, że ze Związkiem Radzieckim współpracowały także takie organizacje jak armia amerykańska, brytyjska i parę pomniejszych, a także rządy tych armii.

Reszty tych glizdowatych wypowiedzi nie chce mi się komentować. Nowacka, gdzieś ty wlazła?!

* * *

Paweł Kukiz zorientował się nagle, że skoro jego partia nie ma ani pieniędzy, ani struktur to nie ma szans cokolwiek wygrać w tych wyborach. Próbował więc dołączyć do różnych partii, nawet do PiS, ale – jak twierdzi – Kaczyński nie chciał zgodzić się na wstawienie postulatu o zmianie ordynacji wyborczej tak, aby były okręgi jednomandatowe, choć ofiarował mu tekę wicepremiera. Innym partiom było z Kukiz’15 nie po drodze. Przygarnął go na swoje listy PSL, opluwany przedtem przez Kukiza. Mówił jeszcze niedawno o tej partii: „PSL funkcjonuje na zasadach podobnych do funkcjonowania mafii”, „byłem świadkiem sytuacji takich, gdzie ewidentnie można powiedzieć, że to jest zorganizowana grupa przestępcza”, ale teraz przystąpił do tego gangu. PSL zgodził się na postulat Kukiza, żeby przynajmniej w połowie okręgów wyborczych wprowadzić głosowanie w JOW-ach. Jeżeli PSL przeskoczy próg i wejdzie do sejmu, to nawet jeśli będzie się upierać przy takim postulacie to przecież nie ma szans go wprowadzić – może więc obiecać wszystko.

Kosiniak-Kamysz znowu błysnął intelektem i powiedział:

Najbardziej niezadowoleni z porozumienia z Kukiz’15 są nasi konkurenci polityczni. Już sobie myśleli, że będzie wybór między PiS a anty-PiS.

Ciekawe, czy Kukiz’15 to już PiS, czy jeszcze anty-PiS?

PSL wybiera drogę pośrednią – nie jest ani za PiS, ani przeciwko. Przypomina się anegdota o jednej pani, która powiedziała: – Jedni mówią, że Hitler umarł, a inni, że żyje, ale ja nie wierzę ani jednym, ani drugim.

Niektórzy posłowie Kukiz’15 zorientowali się szybciej niż szef, że nie mają szans w wyborach i odeszli z klubu – szukają innych partii, które ich przytulą. Prawdziwy patriota wszędzie może służyć Polsce, nawet we wrażej partii.

* * *

Agnieszka Wołk-Łaniewska:

Kościół katolicki – przy całym makijażu, w jaki przystraja go sympatyczny niewątpliwie papież Franciszek – jest ponurą, opresyjną instytucją, czerpiącą ogromne finansowe zyski ze sprawowania kontroli nad ludzkimi umysłami poprzez wywoływanie w nich poczucia winy i wstydu. Władza Kościoła opiera się na zakazie kochania się bez kościelnej licencji dla heteryków; zakazie życia w zgodzie z naturą dla osób nieheteronormatywnych; zakazie kierowania swoim życiem poprzez decydowanie o płodności dla kobiet; zakazie uwalniania się od oprawców dla bitych żon; zakazie najzdrowszej i najbezpieczniejszej formy seksu, jaką jest masturbacja – dla wszystkich. Władza Kościoła polega na odmawianiu ludziom prawa do szczęścia.

Dlatego nauczanie i działanie Kościoła katolickiego jest głęboko niemoralne – wyróżnia je, żeby sięgnąć do katolickiego języka „wewnętrzne zło”, czyli postępowanie, które jest złe „zawsze i samo z siebie, ze względu na swój podmiot, niezależnie od ewentualnych intencji osoby działającej i od okoliczności”.

* * *

Jeszcze na temat lotów:

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\kuchciński 4.jpg
C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\latanie.jpg

* * *

Roger Ailes, szef FOX News:

Ludzie nie chcą być informowani. Chcą się czuć informowani.

* * *

Elżbieta Witek, nowo wybrana marszałkini sejmu, powiedziała, że będzie wszystkich posłów jednakowo traktować. I zaraz potem dodała: „właściwie nie możecie mnie Państwo obrazić, bo obrazić może mnie tylko ktoś, kogo szanuję”.

Mnie by nie obraziła.

* * *

Do przeciwników „tęczowej zarazy”:

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Jezus 2.jpg

„Sztuczne fiołki”

* * *

Przewidywania Stanisława Lema, czasem wyrażone w żartobliwej formie, stały się rzeczywistością. Przewidział internet, miniaturyzację broni i wiele innych; chciałbym, żeby udało się zrealizować etykosferę, taką jak na jednej z planet odwiedzanych przez pilota Pirxa. Jednym z żartobliwie opisanych wynalazków był elektrybałt – elektroniczny poeta, który przeczytał wszystko, a uchwyciwszy algorytm poezji danego twórcy potrafił produkować wiersze w jego stylu, ale wielokrotnie lepsze.

To się już zrealizowało!

Irena Cieślińska pisze w Wysokich Obcasach:

GPT-2, sztuczna inteligencja wytresowana przez Open AI – niezależną organizację non profit, której udziałowcami są m.in. Elon Musk i Microsoft – specjalizuje się w pisaniu. Przeczytała wszystko co się dało – literaturę i internet. Śledzi Twittera, Facebooka i Reddita. Jest w stanie podrobić styl każdego autora. Dopisała dalszy ciąg do „Władcy pierścieni” i uzupełniła o kolejne rozdziały „Rok 1984”. Umie spreparować nieporadne wypociny i fachowe komentarze polityczne. Wystarczy podrzucić jej jedno zdanie, a rozwija opowieść zgodną ze stylem oryginału. Poproszona o tekst o brexicie, przytoczyła wypowiedź lidera opozycyjnej Partii Pracy Jeremy’ego Corbyna, rzecznika prasowego premier Theresy May oraz „przemówienie królowej z zeszłego tygodnia”. Wszystko zmyślone. Wzmiankę o odkrytym w nieznanej dolinie w Andach stadzie jednorożców rozwinęła w solidny materiał zawierający odniesienia do biologii ewolucyjnej i badań porównawczych DNA.

* * *

PRL używano określeń z dodatkiem „ludowy” lub „socjalistyczny”. Wiadomo było, że demokracja, praworządność czy inne pojęcie znane na Zachodzie – z takim dodatkiem mają inne znaczenie. Popularny był dowcip: – Jaka jest różnica między demokracją i demokracją ludową? – Taka jak między krzesłem i krzesłem elektrycznym.

W naszej rzeczywistości warto by dodawać do wypowiedzi polityków PiS słowo „pisowski”. Kiedy Kaczyński mówi, że marszałek Kuchciński nie złamał prawa, warto by dodać „pisowskiego”. Pisowskie prawo jest inne od ogólnie rozumianego prawa. Jest pisowska moralność, pisowska praworządność, pisowska sprawiedliwość, pisowskie kariery, pisowski patriotyzm.

Marzy mi się, że po odejściu tej marnej zmiany, wraz z likwidacją dodatku „pisowski” zlikwiduje się wszelkie skutki zdegenerowania państwa. Byle tylko nie zastąpiono tego określenia przez jakieś nowe, które pozwoli znowu działać prawu wstecz i czynić z części obywateli – obywateli drugiej kategorii.

* * *

W Płocku odbył się kolejny Marsz Równości. Wzięło w nim udział 1500 osób z całej Polski, ochranianych przez policję. Przeciwnicy nikogo nie zlinczowali, wznosili tylko okrzyki. Dzieci wołały do uczestników marszu: j…ć was! j…ć was!

Piotr Fijałkowski #FBPE 🇪🇺 🇵🇱️️ on Twitter

@AdrianHofmannXX @MariuszCiarka @PolskaPolicja @WFrasyniuk @ObywateleRP @OmzRi I co Pan na to Panie @MariuszCiarka? Panowie @TomaszBrussy @TomaszSakiewicz, @EpiskopatNews, @RadioMaryja się wypowiedzą? Tatuś? Szczęśliwy? https://t.co/6bhABUrhL2

Przyszły elektorat.

A przed budynkiem krakowskiej kurii odbył się wiec poparcia dla abp Jędraszewskiego. Wzięło w nim udział 3-5 tys. osób.

Różne są rodzaje miłości bliźniego. Ta, jaką okazują swym bliźnim polscy katolicy, przypomina mi wypowiedź Toma Lehrera: – Są ludzie, którzy nie kochają swoich bliźnich. I ja nienawidzę takich ludzi.

* * *

Platforma stara się o poparcie tego samego elektoratu co PiS, ale właśnie – czy się stara? PiS już wiele lat temu nawiązało kontakt ze swoim elektoratem, to są gazety, media Rydzyka, różnego rodzaju uroczystości związane z „katastrofą smoleńską”, kontakty z „narodowcami” itd. Wspomaga ich bardzo Kościół katolicki.

Platforma powołała Gabinet Cieni, ale konia z rzędem temu, kto wymieni członków tego gabinetu i jego jakiekolwiek dokonania. Gdyby szykowali się do przejęcia władzy to by już dawno dokonali oceny swoich rządów, opracowali plany na przyszłość, przygotowali projekty ustaw korygujących działalność PiS i rozpropagowali je wśród elektoratu, zmobilizowaliby zwolenników, nawiązali kontakty z innymi partiami opozycyjnymi. Przez cztery lata można dużo zrobić. Ktoś z Państwa zauważył takie działania?

O tym, co się dzieje, co się szykuje, można było się zorientować, kiedy grupy „patriotów” pojawiały się na pogrzebach zasłużonych ludzi czy na uroczystościach i gwizdały, buczały, wykrzykiwały chamskie okrzyki. Kiedy Kaczyński urządzał obłędne „miesięcznice” a Macierewicz rozwijał temat „zamachu smoleńskiego”. A Platforma nie reagowała, żeby nie być oskarżoną o „skręt w lewo”. Teraz „skrętem w lewo” jest zachowanie się po ludzku, obrona przed chamstwem i kłamstwem.

U nas w życiu politycznym jest często jak w tym dowcipie, gdzie turysta w Meksyku pyta miejscowego rolnika, jak mu się żyje.

– Oj, źle panie, źle – nic tu nie rośnie.

– A jak zasadzić…

– A, jak zasadzić to rośnie, rośnie.

Ale żeby coś robić to trzeba mieć energię, a nie tylko chęć rządzenia. Wszyscy byli zaskoczeni, kiedy w kampanii wyborczej do europarlamentu Bartosz Arłukowicz wykazał się energicznym działaniem, jeździł kontaktować się z wyborcami itd. i wygrał. Już wielu komentatorów widzi go jako kandydata na prezydenta.

Faktycznie, żeby tu zrobić karierę, nie trzeba się wykazywać specjalnymi umiejętnościami. Pani Szydło poprowadziła sprawnie kampanię prezydencką Dudy i została premierką. Mieliśmy na najwyższych stanowiskach ludzi z podstawowym i średnim wykształceniem. Ziobro i Rokita wykazali się zręcznością, działając w komisjach sejmowych i to wystarczyło do zrobienia kariery. Parę osób zostało ministrami, bo miały silną pozycję w partii. Czy to są odpowiednie kwalifikacje do rządzenia? I o czym ewentualnie przekonywałaby Platforma swoich potencjalnych wyborców – że kłamstwa PiS na jej temat nie są prawdą, bo jest lepsza od PiS? Interesujący program.

* * *

Wiadomo, że Żydzi zawsze prowokowali Polaków samym swoim istnieniem. Zresztą nie tylko Polaków, bo na przykład Marcin Luter, kiedy okazało się, że Żydzi nie chcą przyjąć chrześcijaństwa, nawoływał do tego, żeby burzyć ich domy i synagogi.

Kościół katolicki umocnił przekonanie, że wszyscy Żydzi są winni śmierci Chrystusa, bo ich rodacy 2000 lat temu nie uznali w nim Mesjasza i wydali go Rzymianom. Taka odpowiedzialność zbiorowa to przecież biblijne myślenie – Bóg ukarał wszystkie pokolenia ludzi za to, że Adam i Ewa nie posłuchali zakazu jedzenia owocu z drzewa wiadomości dobrego i złego. Polscy antysemici, bardzo liczni, do tych oskarżeń dodawali wszelkie nowe. Kiedy Polacy mordowali Żydów w czasie okupacji bądź wydawali ich Niemcom, usprawiedliwiano to często tak, że rzekomo Żydzi witali radośnie armię radziecką, która zajęła część Polski w 1939 r. Bardzo to osobliwe (i kłamliwe) wytłumaczenie dla mordów i grabieży niewinnych ludzi.

Ale w 1918 r. trudno było znaleźć podobną winę Żydów, a miały miejsce pogromy.

Daniel Passent omawia w Polityce książkę Grzegorza Gaudena „Lwów. Okres iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918”, w następnym numerze rozmowa z autorem. W pogromie, podobnym do kieleckiego z 1946 r., brali udział Polacy różnych warstw społeczeństwa, także polscy żołnierze. Mordowano i rabowano. Takie zdarzenia miały miejsce też w innych miastach i także w roku 1919.

Nienawiść, która zdaje się nieodłączna od przekonań dużej grupy Polaków, nie potrzebuje uzasadnień. Kiedy w czasie II Wojny Światowej wojska polskie stacjonowały w Wielkiej Brytanii, głośna była sprawa, kiedy polscy Żydzi wystąpili z polskiego wojska z powodu prześladowań i przenieśli się do wojsk brytyjskich.

Radośnie też pozbywano się Żydów w 1968 r., kiedy partia przyzwoliła na otwarte wyrażanie antysemityzmu.

Jeśli mówi się o takich zdarzeniach to w kontekście obrony „polskiej racji stanu”, kiedy na świecie podnoszą się głosy przeciwko polskiemu antysemityzmowi. W 1918 r. wiadomość o pogromach utrudniała antysemicie Dmowskiemu działanie w Paryżu w sprawie polskiej. Wydarzenia w Kielcach w 1946 r. (nieodosobnione) i późniejsze umocniły na świecie obraz Polaków – antysemitów.

Nieudolnie bronią rodaków politycy, wspominając – jak prezydent Duda – o „setkach tysięcy Polaków ratujących Żydów” (kłamstwo, łatwe do wykrycia, umacnia negatywny obraz Polaków). Może doliczył do nich takich jak ci co zgłosili się po wojnie do Jerzego Urbana, żądając nagrody za to, że nie wydali jego rodziny Niemcom w czasie okupacji (co nie było prawdą, bo nie wiedzieli, że Urbanowie to Żydzi, dowiedzieli się o tym po wojnie), więc prawie ich ukrywali.

Grzegorz Gauden cytuje żart (?) zagranicznego kolegi: – Jak wam się przez tyle lat udawało udawać, że jesteście Europejczykami?

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\537 d.jpg

„Sztuczne fiołki”

* * *

Jak poinformowała kuria krakowska, prymas Czech kard. Dominik Duka i kard. Zenon Grocholewski, bliski współpracownik Jana Pawła II, wyrazili poparcie dla metropolity krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego, który wspomniał o „tęczowej zarazie”.

Kościół ma marną prasę, m.in. w związku z aferami pedofilskimi, więc – podobnie jak PiS – szuka tematu zastępczego, żeby odwrócić uwagę wiernych. A jednocześnie pomaga PiS-owi zbudować kampanię mobilizującą elektorat w nienawiści do „innych”.

W związku z tym mieliśmy ostatnio biblijną sytuację. Siedząc przy obiedzie zastanawialiśmy się, czy gdyby teraz Pan Bóg przyszedł do nas jak do Abrahama przed zniszczeniem Sodomy i Gomory i powiedział, że chce zlikwidować polski Kościół, a my wytargowalibyśmy, żeby tego nie robił, jeśli znajdziemy tam dziesięciu sprawiedliwych kapłanów – to czy udałoby się nam Kościół ocalić. Może prof. Obirek zna więcej takich, którzy by się nadawali, ale my doliczyliśmy się może trzech, którzy aktywnie sprzeciwiają się złu. Jeżeli Pan Bóg wybierze nas na sędziów to klops.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

3 komentarze

  1. Arkadiusz Głuszek 2019-10-28
  2. Szymon 2019-10-28
  3. Andrzej Goryński 2019-10-28
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com