Telewizja pokazała (541)

02.09.2019

Adrian Zandberg zapytany przez dziennikarza, dlaczego lewicowa koalicja nie przyjęła Moniki Jaruzelskiej na swoją listę wyborczą do senatu, wyjaśnił, że pani Jaruzelska ma konserwatywne poglądy i nie mieszczą się one w programie lewicy.

Jeśli to prawda, to należy taki fakt ocenić pozytywnie. Rzadko nawiązuje się do poglądów kandydata. To jest chyba różnica między lewicą i innymi partiami, które na swoje listy zabierają każdego, kto może przysporzyć głosów, nie patrząc na jego poglądy. Potem trudno w sejmie czy senacie coś przegłosować, bo wielu posłom z tej samej partii sumienie nie pozwala zagłosować za czymś postępowym. I dlatego też tak łatwo politycy przechodzą z partii do partii, bo poza chęcią bycia w parlamencie nie trzymają ich w danej partii żadne programy.

Oczywiście wszystkie partie ściągają na swoje listy znanych sportowców czy piosenkarzy, ale potem w parlamencie wymagają dyscypliny głosowania. Chyba tylko Platforma tak dba o sumienia swoich posłów, że ilekroć głosowanie dotyczy takich spraw, jak sprzeciw wobec przemocy domowej, związki partnerskie itp., wtedy duża grupa posłów Platformy głosuje tak jak chce tego Kościół.

Teraz w Warszawie KO wystawiła w wyborach do senatu Kazimierza Ujazdowskiego, chyba w nadziei, że zwabi do siebie część wyborców, którzy głosowali na niego, kiedy był w PiS. Poglądów nie zmienił, współpracuje z Ordo Iuris i głosił, że homoseksualizm to choroba, którą można leczyć. Przeciwko niemu wystartuje z poparciem własnego komitetu Paweł Kasprzyk, lider Obywateli RP, człowiek o wyrazistych poglądach, prawdziwy opozycjonista. Już podnoszą się głosy, że taka konkurencja pozwoli wygrać kandydatowi PiS. Jednym słowem, zaciśnijcie zęby i głosujcie na Ujazdowskiego, bo partia tak wam wybrała.

* * *

Plany PiS nie były tajemnicą. Pisali o nich – na podstawie projektu nowej konstytucji opracowanego przez PiS i podobnych dokumentów programowych – komentatorzy (Marek Borowski, Jacek Żakowski). Przypominam też ciekawy wywiad z Andrzejem Lepperem z sierpnia 2007 r.:

Andrzej Lepper: W niektórych przypadkach udawałem głupiego

Jacek Żakowski: – I co teraz będzie? Andrzej Lepper: – A co ma być. Jak Platforma nie będzie mądra, to PiS może rządzić do końca kadencji. Sam? A czemu nie? Kto im zabroni? Nawet budżetu przecież nie potrzebują uchwalać. Jak Sejm odrzuci budżet, będą rządzili na mocy prowizorium.

* * *

Co pewien czas jakiś polityk PiS kłamliwie oskarża ludzi, szczególnie tych, co krytykują PiS lub Kościół. Niedawno radny PiS i kandydat tej partii do sejmu oszkalował pewną panią, a teraz także całe środowisko adwokackie, zarzucając im, że adwokaci kryją pedofilów w swoim gronie. Ludzie oburzają się i zapowiadają skierowanie sprawy do sądu, jeśli nie doczekają się przeprosin ze strony takiego bydlaka.

To chyba niewłaściwa droga. Sprawy w sądach, także te o zniesławienie, ciągną się latami. Ja bym publicznie ogłosił, że taki pan jest złamanym ku..sem i niech on, jeśli chce, ciągnie mnie do sądu. I nadałbym sprawie rozgłos, opisując postępowanie tego pana, które mnie skłoniło do takiej reakcji. Może przyznałbym publicznie, że się nadmiernie uniosłem i gotów jestem wycofać określenie „złamany”.

* * *

Okres PRL miał dla mnie pewne zalety. Przede wszystkim z mediów dowiadywałem się, że wszystko u nas idzie dobrze, złe rzeczy dzieją się gdzieś daleko w świecie, a jeśli nawet ktoś chce nam zrobić krzywdę, to się nie damy. Wolna Europa korygowała ten obraz, ale i ona przesadzała w walce politycznej, co mogłem sam stwierdzić, kiedy słuchałem kłamstw na przykład na temat osób, które akurat znałem. Popularny był dowcip: – Tu Radio Wolna Europa, podajemy prawdziwe numery totolotka.

Teraz nie chce mi się oglądać telewizji ani czytać gazet – same afery i złe wiadomości. Częściowo wynika to z faktu, że „sprzedają się” sensacje, więc nawet drobne sprawy przedstawiane są jak wielkie afery. Ale też jest wiele dużych afer i słucha się o nich bądź czyta z poczuciem bezradności – zło jest natarczywe, uparte i trudne do ukarania.

Często mam ochotę powiedzieć jak ten rabin w „Skrzypku na dachu”: jak będę potrzebował złych wiadomości to sobie poczytam o Noem i potopie.

* * *

Portal NaTemat wymienia sześć kłamstw premiera Morawieckiego, jakie wygłosił w trakcie jednego wywiadu w TVN24.

  • Zbigniew Ziobro nie wiedział o tym, co się tam działo [chodzi o aferę hejterską]. Powiedział mi o tym.

Przypomina się tu anegdota. Pewien Żyd przekonywał drugiego, że jego rabin jest wręcz święty. – „On w każdy piątek wieczorem rozmawia z samym Bogiem!”

– „Ale skąd o tym wiesz, może to nieprawda?” powątpiewa kolega.

– „Jak to, sam rabin nam o tym mówił!”

– „A może on was oszukał?”

– „Coś ty, człowiek który w każdy piątek rozmawia z samym Bogiem, nie mógłby nas oszukać!”.

  •  Trybunał Konstytucyjny jest bardziej obiektywny, niezawisły niż za czasów Andrzeja Rzeplińskiego. 

Szefową Trybunału, panią mgr Przyłębską, premier nazwał znakomitym prawnikiem.

  • Kolejki do lekarzy się skracają, reforma służby zdrowia idzie w dobrym kierunku.
  • Jestem przekonany, że pan prezes Kaczyński byłby lepszym premierem ode mnie. [Komentarz NIE: każdy byłby lepszym premierem niż Morawiecki]
  • W 2018 r. Morawiecki obiecał, że do 2025 r. po polskich drogach będzie jeździć milion samochodów elektrycznych. Teraz powiedział: Moją obietnicą były autobusy elektryczne i jeździ ich coraz więcej po polskich miastach. To, czy polski samochód elektryczny będzie teraz, czy za dwa lata, to są kwestie drugorzędne w stosunku do programu 500 plus, w porównaniu do emerytury plus.
  • W ramach programu „Mieszkanie Plus” premier obiecał 100 tys. mieszkań. Dotychczas powstało 867 lokali, kolejnych 663 jest w trakcie budowy.

Premier: Jeśli chodzi o Mieszkania Plus, to już dzisiaj na desce kreślarskiej jest co najmniej 38 tysięcy mieszkań, na różnych etapach budowy. Mieszkania, każdy dobrze wie, nie buduje się w ciągu roku. Proces budowy mieszkania, osiedla to czasami cztery lata. (akurat tyle ile PiS rządzi).

* * *

Odkopano niedawno fragment księgi starożytnego kronikarza, dotyczący przyjęcia przez księcia Mieszka I chrześcijaństwa. Pisze on:

A sprzeciwił się temu Marko Jędrzej — kapłan Swarożyca — który odnosząc się do niedawnej epidemii rzekł: „Czerwona zaraza już po naszej ziemi całe szczęście nie chodzi, co wcale nie znaczy, że nie ma nowej, która chce opanować nasze dusze, serca i umysły”. I nawoływał księcia, aby nie dołączał do wyznawców dziwnego boga, który dał się zabić, aby przebłagać swego ojca, by nie karał więcej ludzi. Przywołał też znane fakty z życia papieży, z których ostatni – Jan XIII – zginął zabity przez męża kobiety, z którą go przyłapano. Mówił o morderstwach, spiskach, truciu przeciwników, kazirodztwie i innym złu Rzymu.

A kapłan Światowida — Gądek powiedział: „W ostatnich tygodniach byliśmy świadkami napływających z różnych stron świata wyrazów poparcia dla zdecydowanej postawy Marko, zaatakowanego za krytykę ideologii chrześcijaństwa i Rzymu. Dziękujemy za wszystkie wyrazy wsparcia dla naszego kapłana”. A rada kapłanów oświadczyła: ”Wyrażamy naszą solidarność z Marko. Modlimy się także za tych, którzy stają się pierwszymi ofiarami tej nowej ideologii, aby mogli osobiście doświadczyć miłości Swarożyca i innych bogów”.

Kapłani krytykowali też obyczaje związane z nową religią. „Święta, jakie wprowadza nowa wiara, są ponure, ciągle mówi się o winie człowieka, cierpieniu i żalu za grzechy, podczas gdy nasze święta są radosne”.

Kapłan nowego boga wyjaśniał, że Kościół walczy z grzechami i pracuje nad instrukcją, która ma wyraźnie powiedzieć, jak mają się zachowywać kapłani wobec wiernych, a szczególnie kobiet i małych dzieci.

Książę Mieszko… [tu urywa się tekst]

* * *

Sąd w Częstochowie wyrządził przykrość PO i PiS – inicjatorom ustawy, i panu Rzeplińskiemu oraz innym byłym członkom Trybunału Konstytucyjnego, którzy nie widzieli braków w tej ustawie. Sąd nakazał przywrócić byłemu funkcjonariuszowi SB rentę obciętą przez ustawę dezubekizacyjną z 2016 roku. Sąd powołał się na konstytucję.

Sędzia Marek Przysucha powiedział, że sąd krajowy, który akceptuje ustawę dezubekizacyjną z 2016 roku „straci status bezstronności światopoglądowej, jaka wymagana jest dla sądu państwa należącego do Unii Europejskiej. Ustawa 2016 kreuje Sąd zawisły i ideologiczny. Ta ustawa to jawna obraza ustawy zasadniczej”.

* * *

Niektóre pojęcia chyba zmieniły swoje znaczenie.

W Parku Ujazdowskim w Warszawie przez kilka lat budowano miejsce zabaw dla dzieci (trwało to dłużej niż budowa Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie). Teraz po kilku tygodniach użytkowania plac zamknięto. Zarząd Zieleni oznajmił: – Musimy przeprowadzić prace konserwacyjne.

Na czym ma polegać konserwacja? Z informacji Zarządu Zieleni wynika, że na usunięciu niebezpiecznych elementów, na które zwrócili uwagę rodzice dzieci – wystających rurek, kamiennych krawężników, głazów.

Tak więc „konserwacja” zyskała nowe znaczenie, podobnie jak „rewitalizacja”, której poddają Rotundę już kilka lat (polega ona na budowie zupełnie nowej Rotundy). Czy po „rewitalizacji” czeka ją „konserwacja”?

* * *

Sławomir Sierakowski pisząc o problemie Hongkongu przypomina:

Niewielu decydentów było zachwyconych masakrą na placu Tiananmen. Chiny znalazły się w izolacji, społeczność międzynarodowa zareagowała sankcjami. Wstrzymano kredyty, zawieszono współpracę wojskową. Ale już 21 czerwca 1989 r. – 17 dni po rozjechaniu studentów czołgami – prezydent USA George Bush senior napisał osobisty list do przywódcy Chin Deng Xiaopinga, tytułując go „przyjacielem”, i zapowiedział złagodzenie sankcji. Ówczesny doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Brent Scrowcroft nie wahał się przyznać, że „sposób potraktowania protestujących przez chiński rząd był wewnętrzną sprawą Chin”. A mówimy o Stanach Zjednoczonych w czasach największej wiary w sens obrony praw człowieka i przeszczepiania demokracji na grunt innych cywilizacji. I o Chinach, które dopiero od dekady budowały swój dobrobyt i jak tlenu potrzebowały wsparcia Zachodu. Definitywny koniec izolacji nastąpił w 1997 r., gdy przywódca Chin Jiang Zemin zawitał do Waszyngtonu. Polityczna pamięć o Tiananmen wyparowała. Czy więc naprawdę Pekin powinien się obawiać międzynarodowej reakcji na siłowe rozwiązanie w Hongkongu?

* * *

Rada Biskupów Diecezjalnych:

Ataki na Kościół i jego wiernych są grzechami ciężkimi mocno obrażającymi Pana Boga.

Czy można obrazić Pana Boga?

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Jezus.jpg

* * *

Awaria oczyszczalni ścieków w Warszawie – rozszczelnienie dwóch kolektorów. Warszawskiej wodzie to nie zagroziło, bo ujście ścieków jest poniżej poboru wody z Wisły, zresztą to tylko jedna z czterech tutejszych oczyszczalni wody. Otrzymaliśmy wszyscy SMS-y, żeby nie kąpać się w Wiśle i nie używać wiślanej wody. Minister zdrowia zapewnił, że woda w Płocku jest zdatna do picia. Awaria będzie usunięta, ale trzeba usunąć dużo betonu, żeby dotrzeć do odpowiednich instalacji. Przypomniano, że do 2012 roku, czyli do zakończenia budowy tej oczyszczalni, ścieki po prostu spływały do Wisły, a Wisła, jak stwierdzili naukowcy, świetnie daje sobie radę z ich oczyszczeniem.

Odezwał się Marek Suski — szef gabinetu politycznego premiera (?!) i powiedział: – To przypomina mi sytuację katastrofy w Czarnobylu. Ukrywano to dokąd można było. Później się nie dało ukryć, bo Wisła zaczęła płynąć pianą.  To jest nieodpowiedzialność Platformy. Oni tak rządzili. Rządzą tak Warszawą. Rząd zadeklarował wszelką pomoc w dostawie wody dla obywateli, badanie wody, nawet zaoferowaliśmy wykonanie awaryjnego rurociągu, ale od miasta nie ma żadnego odzewu. To jest największa katastrofa – sposób zarządzania Warszawą przez Platformę.

Jacek Sasin, wiceprezes Rady Ministrów: – Najgorsze jest to, że igra się ze zdrowiem i życiem ludzi.

Szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk oznajmił, że rząd powołał sztab kryzysowy. Powiedział: – Ta katastrofa nie dotyczy tylko mieszkańców Warszawy, ale też innych miejscowości na południe od Warszawy.

Wynika z tego, że po awarii Wisła zaczęła płynąć na południe.

Mdli od słuchania tych natarczywych krętaczy i durniów.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\TVP 2.jpg

* * *

Niezrównana Krystyna Pawłowicz dała o sobie znać w związku z awarią w oczyszczalni ścieków w Warszawie. Napisała:

CIEKAWA sprawa, TUŻ PRZED wizytą Prez. D. Trumpa i wkrótce przed wyborami nagle, niespodziewanie awarii ulegają DWA, od razu DWA, RÓWNOCZEŚNIE DWA kluczowe — jakby się umówiły — kolektory oczyszczania ścieków…CIEKAWA SPRAWA…
SABOTAŻ „życzliwych” Polsce…?

To podobny ton jak kiedyś na rysunku w NIE. Pokazano zdjęcie Macierewicza, który mówi: – Smoleńsk, OFE, mama Madzi… Wszystko zaczyna się układać w logiczną całość.

* * *

W szkołach kumulacja roczników spowodowana kretyńską „reformą” pani Zalewskiej. Dzieci w wielu szkołach będą się uczyły w godzinach 6.30-19.30. Brakuje też nauczycieli. Stąd konieczność zwiększenia liczebności klas. W niektórych szkołach przerwy między lekcjami skrócono do pięciu minut, lekcje prowadzi się także w salach gimnastycznych. Może zabraknąć miejsca dla wstawienia krzeseł dla wszystkich, o nauce trudno mówić w takiej przeładowanej klasie.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\szkoła 1.jpg

* * *

Wybory coraz bliżej. Opozycja nic szczególnego nie zrobiła przez ostatnie lata, nawet nie potrafiła się porozumieć co do podstawowych spraw. PiS ma swój twardy elektorat, pieczołowicie hodowany i hołubiony. Inne partie nie dorobiły się swojego elektoratu. Kto jest twardym elektoratem Platformy? – PSL? – SLD? Nie da się przejąć rządów, licząc tylko na zniechęcenie wyborców do PiS. A jeśli nawet opozycja zwycięży i będzie rządzić, to będzie miała przeciwko sobie „armię” PiS i jego zwolenników oraz trolli.

Szansę na zmianę tej sytuacji upatrywałem w zmianie nastawienia wyborców, z pewną „pracą u podstaw”. Pisałem:

Przeciwnicy PiS powinni myśleć […] o zmianie myślenia wyborców, którzy nie są zorientowani i uświadomienie im pewnych spraw może zmienić ich nastawienie.

Narrację narzuca PiS, a opozycja, zamiast na przykład odrzucić pseudopatriotyczne i antykomunistyczne gadanie PiS-u, wdaje się w dyskusje, kto był większym opozycjonistą, kto bardziej docenia żołnierzy wyklętych, kto jest lepszym patriotą itd. Nie ma spojrzenia w przyszłość, dysputy o tym, jakie realne wyzwania stoją przed Polską i jak je rozwiązywać, a nie jak rozdawać pieniądze. W gruncie rzeczy opozycja też uważa elektorat za pacanów, ale zamiast ich uświadamiać i narzucić swoją narrację, i zdobyć w ten sposób wyborców, wali często taką samą sieczkę jak PiS, tyle że mniej nachalną.

Podobny pogląd wygłosiła ostatnio Agnieszka Holland:

PiS dba o swych wyborców, rozmawia z nimi, nawet jeśli językiem kłamstwa i pobudzając negatywne emocje. Platformę Obywatelską emocje jej wyborców niewiele obchodzą; uważa, że i tak nie mają oni wyboru; unika dialogu z nimi, narzuca im przygotowane w gabinetach rozwiązania, a potem dziwi się, że nie stawiają się przy urnach.

Wyborcy może nie są najmądrzejsi i nie są dobrze zorientowani, ale to właśnie do polityków należy zwracanie uwagi na ważne sprawy, nawet niepopularne i zyskiwanie zwolenników.

Zastanawiam się, co zrobi opozycja, jeśli uda jej się wygrać wybory i jakoś się między sobą dogada. Przypomina mi się rysunek, gdzie grupa polityków siedzi nad gazetą i mówią: – Podskoczyły nam sondaże, trzeba będzie usiąść i opracować jakiś program.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com