Telewizja pokazała (542)

06.09.2019

Obejrzałem francuski film o współpracy amerykańskich i radzieckich służb specjalnych w badaniu zmian klimatycznych, pt. „CIA i GRU na tropie globalnego ocieplenia”.

Na początku lat 90. senator Al Gore wpadł na pomysł, aby wykorzystać dane wywiadowcze CIA do oceny zmian klimatu Ziemi. Zwrócił się do CIA o powołanie zespołu naukowców i odtajnienie danych wywiadowczych w potrzebnym zakresie.

Dla naukowców była to niesłychana szansa, aby skonfrontować swoje teorie i oceny z rzeczywistością. Satelity amerykańskie w czasie zimnej wojny stale fotografowały obszar Związku Radzieckiego, a szczególnie Ocean Arktyczny, gdzie znajdowały się bazy okrętów podwodnych z bronią atomową. Ocean Arktyczny stanowi około 5% całości oceanów, ale ma ogromny wpływ na klimat całej Ziemi.

W tym czasie rządzili w USA republikanie a senator Al Gore był demokratą, ale jego pomysł podchwycono i zrealizowano. CIA powołała zespół najlepszych naukowców, powstał program Medea.

Po zwycięstwie demokratów, za prezydentury Clintona, Al Gore został wiceprezydentem i postanowił utrzymać zespół naukowców. Doszli oni do wniosku, że warto by nawiązać współpracę z naukowcami radzieckimi i z GRU, które fotografowało część arktyczną Ameryki. Poza tym uczeni rosyjscy, a także radzieccy, prowadzili od dawna szczegółowe badania obszaru Arktyki. Doszło do niewyobrażalnej wcześniej współpracy CIA i GRU oraz uczonych obu krajów. Okazało się, że wszyscy ci uczeni podobnie myślą i pragną rozwiązać problemy, które dotyczą całej ludzkości.

Współpraca uczonych została zahamowana wraz z prezydenturą Georga Busha i Władimira Putina.

Politycy nie orientują się w zagrożeniach, jakie niosą zmiany klimatu bądź bagatelizują je, albo odkładają niewygodne decyzje. Okazuje się, że zmiany klimatu następują szybciej niż się spodziewano. Rezultatem tych zmian są m.in. susze (taka susza w Syrii przyspieszyła tam procesy polityczne), wielkie powodzie, silniejsze huragany. Afryce grozi katastrofa związana ze wzrostem liczby ludności i możliwymi klęskami spowodowanymi zmianami klimatu – nasili się sprawa uchodźców. Stopienie lodów na Grenlandii spowoduje podniesienie się poziomu mórz o 9 metrów. Związane z tym migracje ludzi mieszkających w obszarach nadmorskich niosą zagrożenia, także epidemiami. W Rosji odmarznięcie wiecznej zmarzliny spowoduje konieczność ogromnej przebudowy na tych obszarach. A zmiany klimatyczne będą się wzajemnie napędzać.

Uczonym, jak dotąd, udało się przekonać polityków tylko do zapobieżenia powstaniu dziury ozonowej. Inne zagrożenia nie skłoniły ich do przygotowania się na zmiany.

U nas nie tylko o tym się nie myśli, ale w dość prymitywny sposób wręcz zaprzecza konieczności zajęcia się tym tematem zarówno w skali globalnej, jak i krajowej. A zmiany klimatyczne już do nas dotarły, mamy też coraz mniej wody.

Niedawno cytowałem wypowiedzi polskich polityków na temat zmian klimatycznych i konieczności zapobiegania im. Smuci hucpa i prymitywizm polityków, ale i bezwolność rodaków, którzy takie i podobne wyjaśnienia łykają. Bardzo realne i dosłowne staje się powiedzenie, które przyświeca politykom: po nas choćby potop.

Przypomnę:

Prezydent Andrzej Duda:

Ja nie wiem na ile w rzeczywistości człowiek przyczynia się do zmian klimatycznych. Głosy naukowców są bardzo różne. Wiemy doskonale o tym, że mamy do czynienia ze skrajnościami.

Zmiany klimatu były w historii świata. Były bardzo różne te klimaty od epok lodowcowych aż po epoki, kiedy mieliśmy na naszych ziemiach klimat tropikalny. Było różnie.

Jakie były tego przyczyny? Naturalne, bo nie było wtedy człowieka na świecie. Jak myślę, że płacimy za „globalne ocieplenie” i popatrzę za okno to mnie trafia szlag.

Henryk Kowalczyk, minister środowiska:

Na pewne działania człowieka wpływają, ale tak naprawdę na ile, w ilu procentach wpływają na to, to my chyba nie wiemy. Dlatego że oprócz działalności człowieka jest wiele innych zjawisk naturalnych, które powodują emisję dwutlenku węgla, to są choćby wybuchy wulkanów i wiele innych rzeczy.

Anna Zalewska, minister edukacji:

Tak naprawdę globalnego ocieplenia nie ma, ponieważ na Arktyce lód powinien topnieć, a przybywa. Dlaczego mówią nam inaczej? Bo to kosmiczna kasa, ekolodzy takie pieniądze zarabiają na tym ociepleniu.

Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości:

CO2 to dwutlenek węgla, czyli „trujący” gaz, który każdy z nas pije w wodzie mineralnej albo w pepsi. I z nim walczy Unia Europejska.

Jarosław Kaczyński:

No weźmy, proszę państwa, sprawę CO2 i tego pakietu klimatycznego. Co to jest? Ktoś, kto próbuje wmawiać, że to ma jakieś znaczenie dla klimatu, jest po prostu śmiechu warty. Bo po pierwsze nie ma najmniejszych dowodów, że to w ogóle wszystko razem ma jakiekolwiek znaczenie dla klimatu, a raczej jest bardzo wiele dowodów na to, że nie ma.

Krzysztof Tchórzewski, minister energii:

Możemy powiedzieć, że tego CO2, żeby nasze rośliny, drzewa i tak dalej mogły dobrze się rozwijać i rosnąć to w Polsce jednak potrzeba sporo. To właśnie natura o tym decyduje.

Ryszard Czarnecki:

W Wielki Czwartek, gdy piszę te słowa, na granicy Podkarpacia i Lubelszczyzny jest -6 stopni. Cóż, pozostało ryczeć ze śmiechu nad ideą „globalnego ocieplenia”.

* * *

Przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki z okazji 80. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej powiedział, że wojna była „jedną z największych w historii klęsk i dramatów ludzkości, bo dwie ateistyczne i antychrześcijańskie ideologie: narodowego i międzynarodowego socjalizmu, odrzuciły Boga i jego piąte przykazania Dekalogu: Nie zabijaj”.

Chyba arcybiskup nie zna wielu sytuacji, kiedy niemieccy kapłani katoliccy i protestanccy błogosławili żołnierzy. A już wkrótce – w 1941 r. – papież wychwalał niemieckie wojska, które napadły na Związek Radziecki.

Hitler wita się z biskupami ruchu Niemieckich Chrześcijan, Albanusem Schachleiterem (z lewej) i Ludwigiem Müllerem.

Z okresu I Wojny Światowej zachowały się setki zdjęć, na których kapelani wojskowi wrogich choć chrześcijańskich armii odprawiają nabożeństwa w intencji zwycięstwa. Także obecnie księża kapelani święcą broń i modlą się o zwycięstwo własnych żołnierzy.

Trzeba być ciemniakiem lub cynicznym krętaczem, żeby tak bezczelnie mijać się z prawdą w imię nienawiści do ateizmu.

Znalezione obrazy dla zapytania święcenie broni

A i teraz warto zauważyć, że wielu rodaków, podobno chrześcijan, życzy śmierci przeciwnikom politycznym.

Znalezione obrazy dla zapytania narodowcy

* * *

Polska jest wyjątkowa pod jednym względem: obchodzi się tu rocznice klęsk i idiotycznych decyzji. Obchodzi się rocznicę wybuchu II Wojny Światowej, w wyniku której Polska poniosła klęskę — chyba po to, żeby pokazać, iż Polska została zdradliwie napadnięta, a sojusznicy zawiedli. A przecież Polska wraz z sojusznikami pokonała w końcu Niemców i mogłaby obchodzić rocznicę zwycięstwa. Obchodzi się rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego wywołanego i prowadzonego w dyletancki sposób, w imię ideologii i błędnych kalkulacji, co spowodowało śmierć kilkudziesięciu tysięcy powstańców i 200 tys. ludności cywilnej oraz zniszczenie miasta.

Napadnięty przez Niemców Związek Radziecki obchodził święto zwycięstwa nad faszyzmem – nie rocznicę napaści, do dziś obchodzone jest ono w Rosji. Czechosłowacja nie obchodziła święta oddania jej ziem Hitlerowi w Monachium ani napadnięcia jej przez Niemcy i Polskę. Serbia, o ile wiem, nie czci rocznicy zabicia arcyksięcia Ferdynanda, co stało się pretekstem do wypowiedzenia jej wojny przez Austro-Węgry i wybuchu I Wojny Światowej.

Jest jakaś ciągłość w czczeniu przez Polaków kretyństwa, braku umiejętności i klęsk. Ostatnio mamy przedsmak nowego święta – rocznicy katastrofy smoleńskiej. Oczywiste jest, że zawiniła tam zła organizacja, głupota, nieprzestrzeganie procedur i bezmyślność. Taka sama jak w przypadku wcześniejszej katastrofy, gdzie zginęli wojskowi specjaliści od bezpieczeństwa lotów (!). I robi się z tego jakiś koszmar, miesięcznice, gdzie Kaczyński i jego akolici odprawiali gusła przed miejscem pracy jego brata, oskarżając i szkalując przeciwników politycznych.

* * *

Szkoła uczy życia. Dzieci, które w tym roku poszły do liceów, odbyły szybki kurs myślenia. Zobaczyły przeładowane klasy, brak pomieszczeń na lekcje, brak nauczycieli, naukę od rana do późnego wieczora. Pamiętają walkę o dostanie się do wymarzonej szkoły, często nieudaną mimo znakomitych wyników w nauce. To oczywisty skutek „reformy” pani Zalewskiej, gdzie nie przewidziano takich prostych jej skutków. A jednocześnie usłyszały jak najpierw pani a teraz pan minister oświaty i politycy PiS zapewniają, że wszystko jest w porządku.

Co światlejsze dzieci będą się zastanawiały, czy tak ostentacyjnie religijni politycy spowiadają się ze swoich kłamstw i czy otrzymują rozgrzeszenie.

Taką rozbieżność ocen dobrze ilustruje epizod z musicalu „Chicago”. Żona przyłapuje męża na igraszkach w łóżku z dwiema panienkami, a mąż, zapewniając ją o swej niewinności, woła: – Kochanie, wierzysz mnie czy swoim oczom?!.

Żeby dzieci nie myślały, że szkoła może być przyjemnością a zdobywanie wiedzy radosne, pani marszałek sejmu powiedziała w swoim wystąpieniu, że nauka to jest bardzo ciężka praca.

* * *

Na obchodach rocznicy wybuchu II Wojny Światowej pojawili się – oprócz prezydenta i pani kanclerz Niemiec oraz wiceprezydenta USA — premier Francji Edouard Philippe oraz prezydenci: Chorwacji Kolinda Grabar-Kitarović, Litwy Gitanas Nauseda, Czech Milosz Zeman, Słowacji Zuzana Czaputova, Ukrainy Wołodymyr Zełenski i Węgier Janos Ader. Nie zaproszono prezydenta Rosji.

We wrześniu 1939 r. Polskę napadły trzy państwa: Niemcy i Słowacja, a potem Związek Radziecki. Chorwacja i Węgry stały się sojusznikami Hitlera. Niemcy wymordowali 6 milionów obywateli Polski. Związek Radziecki wyzwolił Polskę, przerywając wyniszczanie narodu i kraju.

To wszystko historia i nie można obecnie żyjących obciążać zbrodniami, które popełnili ich przodkowie. Zamysłem obchodzenia takich rocznic jest przypomnienie światu pewnych faktów, przy mocnej deklaracji zrobienia wszystkiego, aby się nie powtórzyły i aby nienawiść nie dzieliła narodów. Oczywiście poza nienawiścią prawicy do Rosji i do wszelkiego rodzaju lewicy.

* * *

Z wypowiedzi polityków widać, do jakiego elektoratu apelują. Czasem mam wrażenie, że mają oni taką samą mentalność jak twórcy niektórych durnych reklam — dziwi mnie, że takie reklamy są puszczane i powtarzane, widocznie są skuteczne.

Marek Suski znowu wypowiedział się na temat awarii oczyszczalni ścieków:

Wraz z wojskiem musimy budować instalację, która odbierze ścieki Platformy. Władze Warszawy dalej mówią, że nic się nie stało. A zdychają już nawet szczury.

Czasem trudno znaleźć cenzuralne słowo, żeby określić takie działanie człowieka, który uważa się za polityka.

* * *

Na uroczystości 80. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej miał przyjechać prezydent Trump. Akurat dla Ameryki wojna zaczęła się dwa lata później od ataku Japonii na Pearl Harbor, Trump mógłby przyjechać na uroczystość rocznicy zakończenia wojny – Ameryka była członkiem zwycięskiej koalicji antyhitlerowskiej.

Dwa tygodnie przed uroczystością nasze media były pełne Trumpa i jego wizyty. PiS chciał pochwalić się, że tu… do nas… przyjechał… sam Trump… uświetnił. Co miał do załatwienia? Wygląda na to, że nic.

Natomiast wiceprezydent Mike Pence, który zastąpił Trumpa, załatwił dla amerykańskich firm pewien interes. Polska zamierzała wprowadzić podatek cyfrowy i opodatkować firmy Google, Amazon, Facebook, Apple. I nagle wiceprezydent Pence powiedział, że Stany Zjednoczone z głęboką wdzięcznością przyjęły odrzucenie przez polski rząd podatku cyfrowego i że ten podatek mógł utrudnić wymianę handlową między Polską i USA. A potem pochwalił polskie władze za wzmocnienie rządów prawa (!).

Trump nie przyjechał, ale teraz media są pełne jego obietnicy, że przyjedzie w innym terminie. Po co? Nikt tego nie powiedział. Wygląda na to, że przyjedzie, bo go kochamy i tęsknimy. Niedługo Trump rozpoczyna kampanię wyborczą a w Polsce ładnie wypada – traktują go tak jak lubi.

* * *

Okazuje się, że uzyskanie informacji nie musi prowadzić do rozsądnych działań. To może tłumaczyć, dlaczego ludzie mimo informacji o wrednym działaniu PiS nie odsuwają się od tej partii.

W Kościanie na posterunek policji zgłosił się kierowca, który chciał sprawdzić swój stan trzeźwości, aby upewnić się, czy może prowadzić samochód. Miał 2,6 promila alkoholu w organizmie, więc poinformowano go, że nie powinien prowadzić samochodu. Podziękował, wyszedł z posterunku, wsiadł do samochodu i odjechał. Kiedy go zaraz zatrzymano, okazało się, że obok kierowcy siedziała trzeźwa pasażerka z prawem jazdy.

I jeszcze jedna wiadomość: w czasie wakacji zatrzymano około 26.000 kierowców prowadzących pojazdy pod wpływem alkoholu.

Jak Państwo typują wyniki wyborów?

* * *

I jeszcze o wyborcach.

Co wiedzą wyborcy? Dziennikarka pojechała do wsi na Podlasiu, gdzie PiS uzyskał wynik 89% głosów. Chciała się dowiedzieć, co mieszkańcy myślą o aferze hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości i innych wcześniejszych aferach. Nic nie wiedzą. A ich opinie? Typowa wypowiedź:

– Droga pani, kochamy Kaczyńskiego. Bardzo dobry człowiek. Żeby to PO rządziło, dawno by już Polskę sprzedało.

Siła mediów i odpowiedniej propagandy. Kiedy w 1969 r. Amerykanie wylądowali na Księżycu, Chińczycy dowiedzieli się o tym fakcie wiele lat później. Czy mieszkańcy tej wsi dowiedzą się kiedyś, że Kaczyński to nie jest dobry człowiek?

PIRS

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com