2019-09-23

Odkąd zaczniemy porozumiewać się, a nie tylko okładać kijami, wzbogaci się nam, urozmaici słownictwo. Ziści się nasze marzenie: zapoczątkujemy wyciąganie samodzielnych wniosków.
Obędziemy się bez narzuconego rozumowania za pomocą nierealnych obietnic. Zrezygnujemy z kija i marchewki i naciąganych interpretacji. Język przestanie być siermiężny, prostacki i ubogi, a odkąd zajdą w nas mentalne i obyczajowe przemiany, spojrzymy inaczej na siebie. A zwłaszcza na polityków ze wszystkich po transformacyjnych stron.
Znikną zamierzone retusze dziejowych procesów i powróci się do rzetelnej historii, a ludzie uważani za oszołomów i z premedytacją rujnujący nasz kraj, osobnicy zauroczeni konserwatywnym obłędem, zostaną wykreśleni z politycznego życia.
Do łask wrócą pojęcia znane i drogocenne jak Bóg, Honor, Ojczyzna. Na razie są obśmiewane przez tych, co mówią o Miłości do Ojczyzny w sposób patetyczny, dęty i nieprawdziwy. Na razie słyszymy o płaczliwym patriotyzmie grobów i świętowaniu przegranych walk o Niepodległość. Na razie ludzie o PiS-owskim zabarwieniu występują w imieniu nas wszystkich i na razie nie możemy się temu przeciwstawić.
Mamy tego świadomość: stare autorytety, stare ideały pokryte zostały nostalgicznym kurzem zapomnienia. Zmieniły się gusty, przyzwyczajenia i wymowy. Inną miarę przykładamy do zjawisk zachodzących onegdaj, innymi kryteriami ocen posługujemy się teraz.
Wiemy, że całkowite powroty nie są możliwe, bo i my przez ten czas zmieniliśmy się tak bardzo, że gdy trafiamy do miejsc, w których byliśmy niegdyś, jesteśmy już zupełnie innymi ludźmi, a nasze reakcje, zmysły i doświadczenia, uległy metamorfozie; co innego nas smuci, co innego bawi, dostrzegamy więc, że i nasz charakter, nasze podeście do życia, do krewnych, bliskich, sąsiadów, to wszystko, co niegdyś stanowiło o naszym charakterze, ustąpiło huraganom przemian.
Tak też, skoro o tym wszystkim wiemy, powinniśmy zastanowić się, o jakiej Polsce myślimy. Czy o powrocie do PRL i wszechwładzy państwa wdzierającego się w prywatność swoich obywateli proponowanym przez PiS i jego przystawki, czy o państwie swawolnej korupcji i rozpasanych obietnic sugerowanych przez liberałów?
A może wreszcie zdecydujemy się na wybór polityków dbających o kraj: decydentów z prawdziwego zdarzenia?

Marek Jastrząb
Pisarz
Debiutował w 1971 roku na łamach „Faktów i Myśli”. Drukował także w wielu innych czasopismach swoje opowiadania, felietony, eseje, recenzje teatralne i oceny książek. Jego prozatorskie miniatury były wielokrotnie emitowane w Polskim Radiu w Bydgoszczy.
źródła obrazu
- jastrzab: BM
