05.10.2019

trzynastego wszytko zdarzyć się może — śpiewała niegdyś kasia sobczyk na festiwalu w opolu. niektóre wypowiedzi, nawet te pozbawione politycznych kontekstów, po wielu latach stają się proroctwem. obecne wybory, bardziej niż kiedykolwiek w przeszłości zadecydują, czy polska pozostanie demokracją, czy stanie się demokraturą.
chciałbym wyjaśnić tę terminologiczną zawiłość. jeden z głównych przywódców radzieckich, wiaczesław mołotow, został zacytowany za swoją wypowiedź o demokracji. byłaby ona czymś bardzo dobrym — powiedział otwarcie — gdyby nie psuła jej nieprzewidywalność wyborów.
jawne odżegnywanie się od demokracji nie byłoby cacy, więc niech sobie spokojnie egzystuje. trzeba ją tylko nieco skorygować. i tak oto zamiast załganej do imentu demokracji burżuazyjnej powstała demokracja socjalistyczna i szczęśliwa ludność wyśpiewywała, że nie ma w świecie innego kraju, gdzie człowiek oddychałby tak swobodnie,
w późniejszych latach słownictwo zostało uściślone i nawet naukowe publikacje posługiwały się tautologicznym przecież terminem „demokracja ludowa”. samo słowo demokracja albo ludowość bywało częścią składową nazwy państwa. rekord w tej dziedzinie należy do korei północnej, której oficjalna nazwa brzmi Koreańska Rzeczpospolita Ludowo — Ludowładcza.
jarosław kaczyński oświadczył niedawno, że polska na tle wielu innych krajów jest wyspą wolności. gdy słyszę coś takiego, nabieram przekonania, że trzeba rzucić się przez morze i dopłynąć do stałego lądu.
trzeba to zrobić teraz, trzynastego, bo następna okazja może się nie nadarzyć w przewidywalnej przyszłości.

natan gurfinkiel
dziennikarz
Polski i duński dziennikarz: publicysta i radiowiec.
Stały felietonista „Studia Opinii”.
Mieszka w Kopenhadze.

Nie da rady, tym razem w wodzie jest drut żeby nikt nie zakłócał wolności.
O tej Kidawie kusi mnie, żeby powiedzieć, jak kiedyś o tej Andrycz : „To nie jest aktorka na premierę”. Podejrzewam Schetyniałego szefa PO, że on też ją wystawia tylko na przedwyborczy pokaz. Potem by jej wytłumaczył, że on teraz potrzebuje wozu strażackiego, a ona nie jest. Zatrudniłby na tym stanowisku Poncyliusza, który tak się wsławił w czasie pertraktacji z górnikami, (ten Pawulon) że powinien mieć sądowy zakaz zbliżania się do polityki na bliżej niż 500m. To spekulacje we mgle. Jeśli nawet (w co nie wierzę) opo zdobędzie większość, to premiera wystawi PSL.