Stanisław Obirek: Życie seksualne polskich biskupów

Refleksje po śmierci Juliusza Paetza

15.11.2019

Dwa lata temu przy okazji publikacji książki Marcina Wójcika Celibat. Opowieści o miłości i pożądaniu pisałem na łamach Studia Opinii o życiu seksualnym polskich księży. Dzisiaj, korzystając z okazji śmierci abpa Juliusza Paetza, można się pokusić o kilka refleksji na ten sam temat biorąc pod uwagę ich przełożonych.

Przypomniałem wtedy groteskowe zachowanie biskupa poznańskiego Stanisława Gądeckiego, który po opublikowaniu badań na temat zachowań seksualnych księży i ich stosunku do celibatu po prostu zwolnił z pracy autora tych badań, profesora Józefa Baniaka. Dzisiaj tego samego profesora brutalnie zaatakował KAI publikując ohydny paszkwil, dezawuujący dorobek tego znakomitego socjologa religii i autora wielu fundamentalnych prac nie tylko na temat zachowań erotycznych księży (to margines jego zainteresowań), ale przede wszystkim na temat religijności Polaków.

Ale przypomnijmy dane, które tak oburzyły Gądeckiego: 60% księży jest lub było w związku z kobietami, 53,7% chciałoby mieć własne rodziny, 68% byłych księży odeszło z kapłaństwa z powodu celibatu, 78% z nich chciałoby być księżmi żonatymi, 77% dorosłych i 83% młodzieży jest przeciwna celibatowi.

Na obiekcję Baniaka, że przecież był o tych badaniach informowany odpowiedział z rozbrajającą szczerością; „Dopóki były przeznaczone dla wąskiego, zamkniętego grona, nie sprawiały problemu”.

Właśnie w tym kontekście znacznie bardziej szokującej był szeroko komentowany „grzech w Kościele”, czyli tzw. sprawa abpa Juliusza Paetza molestującego kleryków. Gądecki jak wiadomo wykazywał znacznie więcej wyrozumiałości. To samo można powiedzieć o innym gorliwym obrońcy moralności dzisiejszym abp. krakowskim Jędraszewskim. Był on jednym z najbardziej gorliwych w wyciszaniu głośnego skandalu w diecezji poznańskiej. Dobrze poinformowani twierdzą, że z abpem Paetzem łączy go trwająca dziesiątki lat przyjaźń, więc trudno się dziwić, że bronił przyjaciela. Z całą pewnością weźmie też udział u uroczystościach pogrzebowych o charakterze „ściśle prywatnym”.

Dla porządku przypomnijmy życiorys zmarłego.

Abp Senior Juliusz Paetz urodził się 2 lutego 1935 w Poznaniu. Studiował w Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Poznaniu, na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim i Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza „Angelicum” w Rzymie, które ukończył doktoratem teologii. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk abp. Antoniego Baraniaka w katedrze poznańskiej 28 czerwca 1959 r. Po święceniach kapłańskich był wikariuszem w Poznaniu i Ostrowie Wielkopolskim.

W latach 1967-1976 pracował u boku biskupa, późniejszego kardynała Władysława Rubina w Sekretariacie Synodu Biskupów w Rzymie. Był współpracownikiem Sekretariatu Stanu i Rady ds. Publicznych Kościoła oraz delegacji Stolicy Apostolskiej ds. stałych kontaktów roboczych z rządem PRL.

W latach 1976-1982 był prałatem antykamery papieskiej. 20 grudnia 1982 r. został mianowany biskupem łomżyńskim; sakrę biskupią otrzymał 6 stycznia 1983 r. w Rzymie z rąk Ojca Świętego Jana Pawła II. Dnia 11 kwietnia 1996 roku Ojciec Święty Jan Paweł II mianował go arcybiskupem poznańskim. Kanoniczne objęcie Archidiecezji Poznańskiej miało miejsce w dniu 23 kwietnia 1996 r. 28 marca 2002 r.

Ojciec Święty Jan Paweł II przyjął rezygnację abp. Juliusza Paetza z urzędu metropolity poznańskiego.

Na tym informacja Kurii Poznańskiej i KAI się kończy. Dociekliwy czytelnik ma jednak możliwość sięgnięcia do innych źródeł. Pamięta zapewne to i owo z głośnych medialnie prób pociągnięcia Paetza do odpowiedzialności. Skończyło się na próbach.

Paetz odszedł do Pana nienapastowany szczególnie. Co więcej, odszedł w przeświadczeniu, że tak naprawdę nic złego nikomu nie zrobił. Owszem, wszędzie gdzie Kościół go posyłał z coraz bardziej odpowiedzialnymi zadaniami wywiązywał się jak najlepiej. Zostało to docenione skoro ciągle awansował.

Jego upadek, po ujawnieniu seksualnego molestowania kleryków dla wszystkich było ogromnym zaskoczeniem.

No może nie dla wszystkich. Niektórzy próbowali coś zmienić i powiadomić odpowiednie władze o niestosownym prowadzeniu się Paetza, zwłaszcza o jego seksualnym molestowaniu podległych mu kleryków. Spotkała ich za to surowa kara, pochlebców, na czele z Jędraszewskim, czekały awanse.

I tak jest do dzisiaj. Dlatego rozmyślając nad życiem zmarłego biskupa czytam sobie dwie klasyczne już książki. Wydanej w 2017 swoistej autobiografii Krzysztofa Charamsy, Kamień węgielny. Mój bunt przeciwko hipokryzji w Kościele oraz Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie, wydanej w 2019 analizy watykańskiego lobby gejowskiego pióra francuskiego socjologa Frederica Martela. Bez znajomości tych książek trudno pojąć stopień moralnego zepsucia, jakie było i jest udziałem wielu kościelnych karier. Do nich dodaję lekturę wydanej właśnie znakomitych Opowieści uciesznych, sekretarza bodajże siedmiu papieży Poggia Braccioliniego.

Zastanawiam się kiedy było gorzej: czy w renesansowym Rzymie, czy w dzisiejszej Polsce. Trudno osądzić, ale wtedy przynajmniej nie było hipokryzji, po prostu było uciesznie. Dzisiaj jest podobnie, ale Kościół udaje, że tak nie jest; stąd pewnie wrażenie, że jest gorzej.

avatar

Stanisław Obirek

Profesor

Teolog, historyk, antropolog kultury, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, były jezuita. Ur. 1956
Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com