Dariusz Wiśniewski: Warto być nieprzyzwoitym

07.12.2019

Fot. Wikimedia Commons

Jak się czują dzisiaj Polacy, którzy za komuny siedzieli w więzieniach, byli szykanowani, relegowani z uczelni, nie mogli znaleźć pracy i klepali biedę? Jak czują się artyści, którzy tworzyli tylko dla siebie, pisarze, piszący wtedy do szuflady, dziennikarze i wykładowcy zmuszeni pracować jako pracownicy PGR-ów, listonosze i murarze? Albo dawni robotnicy, ryzykujący zdrowiem, którzy wychodzili wtedy na ulice w protestach? A górnicy? Hutnicy i stoczniowcy? I wszyscy, którym komuna przetrąciła życiorys?

Chyba paskudnie.

Bo właśnie były prokurator stanu wojennego został zaprzysiężony przez prezydenta Dudę na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Więc może wreszcie suweren załapie? Może coś w nim kliknie i w końcu dostrzeże, że nigdy nie chodziło o walkę z pozostałościami komunistycznymi. A tak przecież mówił Duda, kiedy podpisywał niekonstytucyjne ustawy o sądach. Był wtedy oburzony, bo właśnie dowiedział się, że są jeszcze sędziowie, którzy orzekali w czasach komunistycznych. A on nie miał o tym pojęcia! Nawet nie pomyślał, że to jest możliwe! Co za wrażliwy człowiek!

A to była tylko „rybka”. I suweren ją łyknął. Jak śledzia. Tymczasem zawsze chodziło o władzę. I o osobiste korzyści. Nigdy o Polskę. Polska była obecna w przemówieniach, jako alibi, czy wzmacniacz, po to tylko, aby suweren łatwiej trawił niekonstytucyjne zmiany. Miejmy nadzieję, że dzisiaj tysiące Polaków przyrzekną sobie, że zrobią wszystko, co możliwe, aby Andrzej Duda stanął przed Trybunałem Stanu.

Jaka smutna metafora słabości naszego narodu.

30 lat po obaleniu komunizmu. A tu były partyjny funkcjonariusz PZPR, który w stanie wojennym skazywał opozycjonistów na kary więzienia, zostaje wyniesiony przez Dudę do honoru sędziego TK. I nie jest to tylko awans. To również hołd – ukłon całego narodu przed człowiekiem wybranym przez nas wszystkich do pełnienia zaszczytnej funkcji. My wszyscy z szacunkiem kłaniamy się przed Piotrowiczem. A on, wraz z takimi osobowościami, jak Przyłębska i Pawłowicz, będzie od dzisiaj warzył nam sprawiedliwość.

To jest dopiero szyderstwo!

Symbolika tego wydarzenia jest taka smutna, że aż boli. Komuch, ale i zwykły cwaniak, który zawsze stał w pobliżu konfitur, oportunista i arogant, nagle stał się wzorem do naśladowania. Bo jego życie musi tworzyć pokusę dla wielu spryciarzy. I rzeczywiście: Piotrowicz macha do nas ręką, uśmiecha się ironicznie, jakby chciał zachęcić niedowiarków: mówiłem wam przecież, że warto być nieprzyzwoitym, prawda?

Niech historia rechocze z małych narodów.

Dariusz Wiśniewski

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com