Telewizja pokazała (561)

08.12.2019

Od 1 czerwca 2020 r. zmienią się zasady zawierania małżeństw w Kościele katolickim w Polsce.

Zanim ksiądz podejmie decyzję o dopuszczeniu narzeczonych do ślubu, odbędzie z każdym z nich oddzielnie rozmowę, a nie tylko wypełni protokół przedślubny. Ma ocenić, czy narzeczeni „mają właściwą intencję zawarcia małżeństwa zgodnie z Bożym zamysłem i ustanowieniem, a konsens małżeński będzie wolny od wad”.

Tu, jak zwykle w dokumentach i wypowiedziach kapłanów tej religii, mój umysł nie potrafi dotrzeć do istoty sprawy. Czy ktoś mógłby wyjaśnić, jaki jest ten Boży zamysł i ustanowienie i jakie są przypadki wskazujące na brak odpowiedniej intencji narzeczonych? O jakie wady chodzi w konsensie małżeńskim? Nie, żebym się wybierał zawrzeć wkrótce związek małżeński w kościele, ale to ciekawe, czy chodzi o jakieś konkrety, czy jest to taka mętna sprawa jak w przypadku obrazy uczuć religijnych – wszystko zależy od interpretacji obrażonego.

Ksiądz może też rozmawiać z narzeczonymi o ich zdrowiu, na przykład czy narzeczony cierpi na impotencję.

W dokumencie czytamy:

Przed rozpoczęciem zadawania pytań przewidzianych w protokole, duszpasterz winien odebrać od narzeczonych przysięgę mówienia prawdy, zgodnie z rotą zamieszczoną w protokole. Ponieważ przysięga jest wezwaniem Pana Boga na świadka prawdy (kan. 1199 § 1), należy traktować ją z właściwą powagą, jako akt religijny, nie zaś tylko formalny wymóg, a do jej złożenia trzeba przygotować księgę Pisma św. oraz krucyfiks. Gdyby któreś z narzeczonych odmówiło złożenia przysięgi w ogóle lub nie chciało traktować jej jako aktu religijnego czy chrześcijańskiego, należy odnotować ten fakt na marginesie protokołu. Odmowa złożenia przysięgi z zasady nie powinna być przyczyną odstąpienia od przygotowania do małżeństwa, ale fakt ten winien być okazją do zwrócenia uwagi narzeczonym na ewentualne trudności, z jakimi mogą się zmierzyć w przyszłym małżeństwie.

Nie jest więc tak, jak sobie wyobrażałem, że ludzie się kochają i chcą się pobrać. To ksiądz ma ocenić czy się do tego nadają według nauk i dokumentów Episkopatu.

* * *

Jakub Biedrzyński, były doradca Wiosny i Nowoczesnej, prezes domu mediowego OMD (fragment wywiadu):

Mówi pan o jakości kampanii tak, jakby starania o to, by była jak najlepsza, nie były oczywistą oczywistością.

Bo nie są. Proszę się przyjrzeć czterem ostatnim kampaniom Platformy. Były tworzone bez badań opinii publicznej, bez ekspertów, na zasadzie, że coś się komuś wydaje. Efekty wszyscy znamy.

Niewolnicze trzymanie się sondaży to prosta droga do populizmu.

Bo badania i profesjonalny sztab wyborczy kojarzony jest zazwyczaj z tym, że polityk idzie za głosem ludu, a to nieprawda. Nie o to chodzi, żeby mówić to, co wyjdzie w badaniach, że ludzie chcą usłyszeć, ale o to, żeby podejmować racjonalne decyzje.

Rolą lidera nie jest powtarzanie głosu wyborców, lecz rozstrzyganie kluczowych politycznych dylematów: jak chcę kształtować dyskurs polityczny w kraju, jakie stanowisko reprezentuję, jakie tematy są kluczowe, jak chcę opisać konkurentów, a jak przedstawić siebie, jakiego języka użyć i tak dalej.

Polityk powinien wiedzieć, jak wygląda rzeczywistość, nawet jeśli i tak zamierza iść pod prąd. A tego kontaktu z realiami wielu polityków nadal próbuje uniknąć – ze szkodą dla siebie. W konsekwencji podejmują nieracjonalne decyzje lub prezentują dobre rozwiązania w nieodpowiedni sposób, lub w nieodpowiednim czasie. Najgorsze w polityce jest krążenie po omacku.

Radzę wszystkim kandydatom w tym wyścigu, by pracowali z ludźmi o innych poglądach, spoza własnych struktur partyjnych. Tylko oni mogą profesjonalnie przeprowadzić ich kampanię. Reszta jest zbyt uwikłana – albo z powodu przekonań, albo interesów.

Emocjonalny dystans, zimna głowa, racjonalna analiza to podstawy higieny pracy w tym zawodzie. Doradca musi politykowi przedstawić maksymalnie obiektywny obraz rzeczywistości i precyzyjnie opisać dylematy, przed którymi stoi. Im mniej emocji, im mniej wiary i zaangażowania, a więcej intelektualnego dystansu, tym prawdziwszy obraz. Możemy opisywać konsekwencje poszczególnych decyzji, lecz na tym rola doradcy się kończy. Decyzję i odpowiedzialność zawsze podejmuje lider.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\polityka PiS.jpg

* * *

Sprawa odejścia Banasia ciągnie się. PiS-owi zależy na tym, żeby Banaś przed odejściem mianował ich człowieka, który będzie go zastępował po odejściu. Ponieważ senat nie zgodzi się na nowego człowieka PiS, więc taki zastępca będzie sobie rządził NIK-iem do końca kadencji.

Banasiowi grozi więzienie za matactwa, które przecież były znane służbom. Ale, jak to u nas, zanim sąd zdecyduje to może Banaś doczekać emerytury.

Podnoszą się głosy, że Banaś to państwowiec. Zapewne więc Duda i Banaś jako dwa krakusy mogą dobić krakowskiego targu – Banaś poda się do dymisji, a Duda od razu go ułaskawi, jak przedtem Kamińskiego i jego ludzi. I znowu będzie jak kryształ.

Ciekawe, co znajdą służby u premiera Morawieckiego, kiedy wypadnie z łask. A powód? Kiedy będzie miał miejsce kryzys, PiS nagle zorientuje się, że pan Morawiecki wspierał kiedyś rządy Platformy i miał taki program dla suwerena: – Trzeba słuchać ludu, obiecać im, czego oczekują, a potem wygaszać ich oczekiwania. Mają zapier…. za miskę ryżu.

– Gdyby służby o tym w porę doniosły to pan Morawiecki nigdy nie zostałby premierem i nie zniszczył naszej wspaniałej gospodarki przez swoje ekstrawaganckie pomysły. Zawiódł nasze zaufanie – powiedzą koledzy Morawieckiego.

Z internetu – plan B wobec Banasia:

Premier Morawiecki przepisze Banasia na żonę.

* * *

Wywiad Sławomira Sierakowskiego z Francisem Fukuyamą:

Polski rząd postawił wszystko na relacje z Ameryką. Z innymi graczami jesteśmy mniej lub bardziej skłóceni. Czy na Trumpa naprawdę można liczyć?

Trump nie kieruje się moralnością w polityce. Każde porozumienie z nim wynegocjowane obowiązuje do czasu, gdy uzna, że może podnieść stawkę. Nie jest przywiązany do żadnych sojuszy międzynarodowych. Trudno o lepszy przykład niż porzucenie Kurdów, najważniejszych sojuszników w wojnie z tzw. Państwem Islamskim. Trump nie jest też przywiązany do NATO. W odróżnieniu od innych prezydentów USA Trumpowi bym nie ufał.

A jak by się zachował, gdyby w Polsce pojawiły się mówiące po rosyjsku zielone ludziki?

Zadzwoniłby do Władymira Putina, który odpowiedziałby mu, że nie ma z tym nic wspólnego. I Trump uznałby te wyjaśnienia za wystarczające. Może przysłałby jakąś komisję, która by to sprawdzała w nieskończoność.

Inny przykład. PiS od dawna przygotowuje się do przejęcia mediów niezależnych, których istotna część jest w amerykańskim posiadaniu. Opozycja liczy na to, że Waszyngton nie pozwoli na ograniczenie wolności słowa w Polsce i zablokuje sprzedaż największej niezależnej od rządu telewizji TVN i TVN24. Czy te nadzieje są płonne?

Amerykański biznes będzie się kierował po prostu ceną. Polityka nie będzie istotna. Zarządy firm odpowiadają przed akcjonariuszami, a tych interesuje zysk. Wystarczy zresztą, że ktoś szepnie do ucha Trumpowi, że TVN24 to taki polski CNN, telewizja elit. I to wystarczy.

Czy amerykańscy politycy będą się tylko przyglądać?

Nie bardzo wyobrażam sobie, że Kongres się w to wtrąca. Nie liczyłbym na to. Amerykańska polityka jest dziś bardzo nieprzewidywalna. Oparcia szukałbym dziś raczej w Unii Europejskiej.

* * *

Szkło Kontaktowe na temat Mariana Banasia:

Ten Marian to im się po prostu należał.

* * *

Co pewien czas dzieją się w polityce skandaliczne rzeczy i komentatorzy oburzają się. Czytamy i słyszymy: „Naród wam tego nie wybaczy”, „Historia wam tego nie wybaczy” itp.

Nie liczyłbym na historię, że czegoś nie wybaczy. Historia to historycy, a to, co oni wygadują czy wypisują na temat zdarzeń, które przecież znamy, świadczy o marności.

Premier Mazowiecki co pewien czas obiecuje różne wspaniałe czy porywające działania, a komentatorzy mówią, że tego nie da się zrobić, przypominają inne obietnice Morawieckiego, których nie spełnił itd. Oczywiście Morawiecki nie jest wyjątkiem i także inni politycy dawniej i teraz obiecywali różne nierealne rzeczy i nie realizowali ich.

Otóż naród, zwany suwerenem, ma krótką pamięć i słabą orientację w działaniach władz. Kłamstwa polityków, ich niezgodne z prawem działania, nie powodują spadku ich popularności. Jeżeli okresowo politycy mają negatywne oceny w sondażach to za jakiś czas mogą mieć pozytywne, czego przykładem są bracia Kaczyńscy – niegdyś oceniani przez elektorat bardzo źle, a po paru latach oceniani pozytywnie i zdobywający władzę.

Można by to zilustrować anegdotą o pułkowniku Stirlitzu – bohaterze serialu, agencie radzieckim w aparacie hitlerowskim.

Stirlitz wszedł do gabinetu szefa gestapo Müllera i rzekł:
– Herr Müller, czy chciałby pan pracować jako agent radzieckiego wywiadu? Dobrze płacą.
Müller zszokowany podrywa się ze złością, potem przypatruje się podejrzliwie Stirlitzowi. Stirlitz zaczyna wychodzić, ale zatrzymuje się i pyta:
– Gruppenführer, czy ma pan aspirynę?
Stirlitz wiedział, że ludzie zawsze pamiętają tylko koniec konwersacji.

* * *

Kibicujący kandydatom na prezydenta mają coraz więcej rozrywki. Zgłosił się dziennikarz i publicysta Szymon Hołownia. Lewica tajemniczo zapowiada, że wystawi kobietę, jeśli kandydatka się zgodzi. W Platformie konkurują pani Kidawa-Błońska i pan Jaśkowiak.

Wydaje się, że największe szanse do zmierzenia się z Dudą będzie miał (miała) kandydat(-ka) Platformy. Pozostali kandydaci mają za zadanie zareklamować swoją partię i oczywiście siebie. Pani Kidawa-Błońska jest ładniejsza od Jaśkowiaka, choć o jej poglądach niewiele wiadomo. Jaśkowiak ma w sumie fajne poglądy, jest wyrazisty, ale jego zalety nie pasują do Platformy. Zwykle takim ludziom pozwala się na działanie dopiero wtedy, gdy sytuacja jest już krytyczna. Tak było w PZPR, kiedy wreszcie pozwolono rozwinąć skrzydła Mieczysławowi Rakowskiemu, ale było już za późno na reformy. Sądzę, że Jaśkowiakowi nie dadzą powalczyć.

Lewica ma problem. Biedroń skompromitował się, nie oddając mandatu europosła, co obiecywał i forując swego partnera. Zandberg jest świetnym kandydatem, ale na premiera, a nie na prezydenta, zresztą nie pali się do startu. Wystawienie jakiejś mało znanej działaczki to może być kompromitacja, nawet jeśli nie będzie to taka mątwa jak Ogórek. Widziałbym jednak dobre rozwiązanie. Kiedy w wyścigu do kandydatury w PO zwycięży pani Kidawa-Błońska, lewica powinna wystawić jako kandydata pana Jaśkowiaka. Jego poglądy w dużej mierze pokrywają się z poglądami lewicy. Zyskałby nie tylko lewicowe głosy, ale tych wszystkich wyborców, którzy myślą podobnie jak on i jeśli nawet głosują na kandydatów opozycji to robią to zaciskając zęby.

* * *

Władysław Frasyniuk w czasie protestu w obronie sędziów krzyknął ze sceny: „Jeb… pisiora i się nie bać!”. Zachęcił też zebranych do cytowania jego wezwania.

Wywołało to falę krytyki, nawet RPO udzielił reprymendy Frasyniukowi.

Frasyniuk tłumaczy się, że „Poprawność potrzebna jest w parlamencie. Ale my mamy prawo do ostrego języka. Naprawdę państwo myślą, że myśmy o Jaruzelskim per ‘pan’ mówili?”.

Doceniając przekaz myślowy tego wezwania, sugerowałbym, aby w przyszłości nieco zmienić formę i ewentualnie nawiązać do tradycji staropolskiej. Może lepiej brzmiałoby: „Chędożyć pisiorów bez obawy!”?

* * *

Pamiętają państwo jak marszałek senatu Stanisław Karczewski krytykował strajkujących młodych lekarzy i pouczał ich, że warto pracować dla idei, a nie tylko myśleć o pieniądzach? Nie określił jednak, jak rozumie ideę.

Teraz okazało się, że Karczewski, przebywając na bezpłatnym urlopie, dyżurował za pieniądze w szpitalu. W latach 2006-2015 zarobił w ten sposób ponad 400 tys. zł.

Poseł PO Michał Szczerba powiedział: – Karczewski mimo tego, że dysponował opinią Kancelarii Senatu, która zezwalała wyłącznie na pracę w charakterze wolontariatu, podpisał taką umowę dotyczącą wolontariatu, ale jednocześnie podpisał umowę cywilno-prawną ze szpitalem. To jest sytuacja skandaliczna.

Poseł Szczerba nie rozumie, że ciężko jest wyżyć za pensję parlamentarzysty. Już pan Gowin skarżył się, że trudno mu było utrzymać rodzinę za 17 tys. zł.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Gowin 2.jpg

Szkło Kontaktowe:

Dyżurował, ale się nie cieszył.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com