13.12.2019

Od zawsze zadziwiało mnie pewne zjawisko — przekonanie wielu moich rodaków, że do objęcia wysokiego stanowiska nie trzeba mieć wiedzy w dziedzinie, której dotyczy. Swego czasu zadziwił mnie Stanisław Alot, jeśli dobrze pamiętam nauczyciel historii, który podjął się kierowania ZUS-em.
Według Wikipedii:
W 1976 ukończył filologię polską w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Rzeszowie. Później odbył studia podyplomowe z wypoczynku i turystyki na krakowskiej AWF. Od 1976 do 1981 był nauczycielem w Zespole Szkół mechanicznych w Rzeszowie.
Gdy pełnił funkcję prezesa ZUS: Krytykowany był za ujawniony w wyniku przeprowadzonej kontroli brak prawidłowo prowadzonej księgowości w ZUS i problemy z systemem informatycznym.
Dlaczego go wspominam? Pamiętam swoją myśl z tamtego czasu: gdyby mnie zaproponowano stanowisko prezesa największej instytucji finansowej w Polsce, to wpadłbym w panikę, BO JA SIĘ NA TYM NIE ZNAM!
Dziś stanowisko prezydenta RP chce zająć Szymon Hołownia, niewątpliwie sympatyczny i inteligentny człowiek, ale:
Według Wikipedii:
Ukończył Społeczne Liceum Ogólnokształcące Społecznego Towarzystwa Oświatowego w Białymstoku. Studiował psychologię w warszawskiej Szkole Wyższej Psychologii Społecznej.
Działalność polityczna:
8 grudnia 2019 w Gdańsku oficjalnie ogłosił start w wyborach na Prezydenta RP w 2020 roku.
I koniec. To wszystko.
Aby dobrze sprawować urząd prezydenta trzeba mieć doświadczenie i wiedzę w co najmniej w dwóch dziedzinach: działalności politycznej w kraju i polityce zagranicznej (zwłaszcza w polityce zagranicznej).
Niewątpliwie sympatyczny i inteligentny Szymon Hołownia zadziwia mnie z tego samego powodu, co Stanisław Alot. Nie przychodzi mu do głowy myśl: JA SIĘ NA TYM NIE ZNAM!
Po Lechu Kaczyńskim i Andrzeju Dudzie mam już dosyć prezydentów, którzy, poza innymi powodami, SIĘ NA TYM NIE ZNAJĄ!
Szanowni rodacy, jeśli samochód do naprawy dajecie do mechanika, po leczenie idziecie do lekarza, i tak dalej, to zastanówcie się, czy kandydat na prezydenta powinien się znać na tym, czym się będzie zajmował?
Szanowni rodacy, nie patrzcie na to, czy kandydat jest sympatyczny, ładny, zasłużony, lubiany, tylko pomyślcie, czy zna się na tym co ma robić na najważniejszym stanowisku w państwie.
W pierwszej kolejności pytajcie kandydatów o KWALIFIKACJE i doświadczenie polityczne.
(oczywiście od Andrzeja Dudy lepszy jest każdy).

Krzysztof Łoziński
Emeryt
Ur. 16 lipca 1948 r., aktywista wydarzeń marca 68. Były działacz opozycji antykomunistycznej z lat 1968-1989, wielokrotnie represjonowany i dwukrotnie za tę działalność więziony.
Członek Honorowy KOD i NSZZ „Solidarność”

Podobno idą wybory prezydenckie, i nie wiadomo, skąd wziąć kandydatów. Tymczasem rozwiązanie jest proste. Fizyk nadaje się na każde stanowisko. Nam fizykom nie trzeba nic tłumaczyć, bo sami wymyślamy, co mamy robić. Po wymyśleniu nie mamy pojęcia o tym, co robimy, ale za to robimy to niezwykle sprawnie. Mówię to na podstawie zarówno obserwacji, jak tez własnego doświadczenia. Nieco mniej nadaje się inżynier. Albowiem inżynier robi wszystko niezwykle sprawnie, ale najpierw trzeba mu napisać wszystkie wymagania. Jeszcze mniej nadaje się programista. On wszystko zaprogramuje, ale nie ma pojęcia, do czego to coś ma służyć. A wytłumaczyć sobie nie da, bo to nie pomaga w programowaniu algorytmu. Następnie idzie matematyk. On sprowadzi zadanie do najprostszych założeń, po czym powie, jak na tej podstawie wszystko zrobić. Ale sam nie zrobi, bo to jest już zbyt trywialne. Potem idzie historyk. Albowiem historyk ciągle zakłada, ze historia czegoś nas nauczyła, i na tej podstawie podejmuje optymistyczne decyzje, które nie sprawdziły się w przeszłości. Ale na pewno sprawdzą się teraz. Historycy w polityce to już jest bardzo blisko katastrofy. A najgorsi są dziennikarze. Oni zaproszą do studia fizyka, inżyniera, matematyka, historyka, i programistę, po czym uważają, że problem został rozwiązany, zaś społeczeństwo zostało o tym poinformowane.
Jedynie fizyk nadaje się na zbawcę Ojczyzny. Bardzo proszę o tym pamiętać przy rozdziale stanowisk.
Niestety, fizyk na miejscu polityka nie sprawdzi się, bo nie potrafi jasno i zrozumiale powiedzieć o co mu chodzi w taki sposób żeby elektorat to kupił. Polityk na miejscu fizyka od razu leży, bo nikt w Polsce poza matematykami, fizykami i inżynierami nie zna matematyki. Polityk, przynajmniej u nas, przypomina kosmologa z pewnej anegdoty:
Kiedyś trzech naukowców – kosmolog, fizyk i matematyk – podróżowało przez Szkocję. W pewnym momencie zobaczyli łąkę, na której pasła się czarna owca. Kosmolog zawołał: – O, w Szkocji wszystkie owce są czarne!
Na to fizyk: – Trzeba raczej stwierdzić, że niektóre owce w Szkocji są czarne.
Matematyk: – Należy stwierdzić, że w Szkocji jest co najmniej jedna owca, która co najmniej z jednego boku jest czarna.
Kupuję. Teraz czekam na komentarz BM na temat matematyków.
https://uploads.disquscdn.com/images/5c70bac478fcfb114ea2518d97ffe209c04c04b148ec816e9c335b8d53277cfd.jpg
A gdyby tak lekarz. Co o tym myślicie?.
Z dwojga złego, raczej wybiorę Hołownię niż Kidawę Błońską. O niej – mimo iż w polityce tkwi od wieku -nic nie wiadomo aby miała jakieś poglądy, czy znała się na czymkolwiek. Nie mówiąc już o sprawnym artykułowaniu. . Hołownia jest człowiekiem myślącym, nowoczesnym, i to raczej on może wytyczyć kierunki myślenia o Polce i świecie.
To zadziwiające, że tak wiele osób głosi brak potrzeby jakichkolwiek kwalifikacji do rządzenia państwem. Do rządzenia akwarium trzeba coś umieć, do bycia prezydentem nie.
Mamy już takiego Hołownię na Ukrainie. Putin ogrywa go jak chce. Erdogan też go już wykiwał, a on nawet tego nie zauważył. Orban go dyma co chwilę.
A twierdzenie, że MKW na polityce się nie zna to po prostu nieprawda.
Ja się nadaje, bo jestem fizykiem. Chętnie przyjmę to stanowisko. Mam umiarkowane poglądy i jestem bardzo łagodny. Pierwszego dnia kadencji zawieszę parlament i wydam dekrety. Kaczyński dwadzieścia lat, Macierewicz dożywocie (w jednej celi z Misiewiczem), Ziobro na woźnego w sądzie, Pawłowicz na kierowniczkę McDonalda, Piotrowicz na stanowisko fryzjera. Duda zastąpi Jana Pietrzaka, bo jego dowcipy są równie dobre. Terlecki do tańca z gwiazdami. Religia w szkołach dozwolona, ale tylko na koszt rodziców. Żadnych dopłat od państwa. Czy o czymś albo o kimś zapomniałem?
Był już fizyk w polityce. Marcinkiewicz. Limit wyczerpano
W pierwszej turze może być nawet Hołownia, czy jakiś inny megaloman. Byle Duda nie przekroczył 50%. Do drugiej najprawdopodobniej wejdzie MKB, a kto na zagłosuje zagłosuję na Dudę.
Sorry KTO NA NIĄ NIE ZAGŁOSUJE, ZAGŁOSUJE NA DUDĘ
Chciałbym udowodnić autorowi tego artykułu jak bardzo się myli. A właściwie sprawić, aby autor sam doszedł do takiego wniosku. Proszę Pana aby wybrał trzy kraje demokratyczne o względnej ciągłości systemu prawno-konstytucyjnego i zrobił tabelkę z 4 kolumnami; imię i nazwisko prezydenta, formalne wykształcenie, poparcie w wyborach i poparcie w dniu opuszczenia urzędu. Jeśli zajdzie uzasadniona korelacja zobowiązuję się wpłacić ustaloną z Panem sumę na wybrany cel społeczny. Jako arbitra proponuję Bogdana Misia. Proponuję sumę zakładu 300 złotych. Prezydenci z 3 krajów od początku XX wieku.