Marek Safjan: Czy warto być Rejtanem?19 min czytania

()

O przyzwoitości

Moje doświadczenia jasno wskazują, że nie można oddzielić sposobu refleksji i badań na prawem, a także praktycznego uprawiania zawodu od przyjmowanej i akceptowanej aksjologii, od bycia przyzwoitym. Oczywiście, istnieje coś takiego jak neutralność uczonego (zwłaszcza neutralność polityczna), a także wartość taka jak obiektywizm sędziowski. Jestem jednak przekonany, że ani neutralność, ani obiektywizm nie stoją na przeszkodzie temu, aby kierować się uczciwością, rzetelnością, odwagą w głoszeniu poglądów, używać argumentacji ad rem, nigdy ad personam, unikać dwójmyślenia czy zwykłej hipokryzji, wreszcie także unikać konformizmu. Dystans pomiędzy głoszonym poglądem, odkrywaną prawdą, przyjmowaną oceną a rzeczywistością staje się nie do zniesienia, jeżeli sami zaprzeczymy w naszym życiu temu, co głosimy. Przypomnijmy tu słowa Jana Lechonia, polskiego poety, który powiedział „Inteligencja bez serca i moralności wydaje się większym grubiaństwem niż serce i honor bez intelektualnego polotu”.

Dla prawnika takie przesłanie jest to być może bardziej nawet istotne niż dla wielu innych zawodów, ponieważ tu przenikają się nieustannie poglądy, które głosimy i działania w życiu publicznym. Czy można głosić przywiązanie do państwa prawa i wartości demokratycznych, akceptując jednocześnie polityczne sterowanie wymiarem sprawiedliwości, czy można głosić poglądy o roli konstytucji i jej pierwszeństwie przed innymi normami, a jednocześnie godzić się na łamanie konstytucji i uczestniczenie w działaniach praktycznych, które do tego prowadzą? To są pytania retoryczne, ale niestety niewymyślone i wynikające z oglądu naszej rzeczywistości, także na moim (naszym) Uniwersytecie. Niedawno jeszcze myślałem, że epokę dwójmyślenia mamy już za sobą, od upadku komunizmu minęło ponad 30 lat. Ale okazuje się, że doświadczenia jednego pokolenia nie przenoszą się automatycznie na doświadczenia młodszych generacji. Olga Tokarczuk w swym przemówieniu noblowskim w dniu 7 grudnia 2019 powiedziała o doświadczeniu w następujący sposób:

Wydarzenia są faktami, ale doświadczenie jest czymś niewyobrażalnie innym. To ono, nie zaś wydarzenie, jest materią naszego życia. Doświadczenie jest faktem poddanym interpretacji i umieszczonym w pamięci. Odwołuje się także do pewnej podstawy, jaką mamy w umyśle, do głębokiej struktury znaczeń, na której potrafimy rozpiąć nasze własne życie i przyjrzeć mu się dokładnie. Wierzę, że rolę takiej struktury ogrywa mit. Mit, jak wiadomo, nigdy się nie wydarzył, ale dzieje się zawsze /…/.

Każda kolejna epoka musi wykształcić w jakimś sensie od początku swoje wzorce, utrwalić swoich bohaterów i swoje własne doświadczenia oraz poddać je swym własnym interpretacjom. Myślę, że jesteśmy w takim punkcie naszej historii, w którym kolejne pokolenie ma szansę dokonywania własnych, zasadniczych wyborów dotyczących własnej przyszłości i własnej drogi i mam nadzieję, że wyjdzie z tego wzmocnione, mądrzejsze o mądrość, którą nabywa się jedynie przez własne doświadczenia.

Uczeni i naukowcy, także wielu z nich na naszym Uniwersytecie, płacili niejednokrotnie w przeszłości wysoką cenę za odwagę w obronie wartości, które głosili i które były dla nich drogowskazem. Wymieńmy m.in. takie wybitne postaci jak Tadeusz Kotarbiński, Maria Ossowska, Karol Modzelewski, Zygmunt Baumann, Bronisław Geremek, Maria Hirszowicz, Bronisław Baczko, Stanisław Herbst, Leszek Kołakowski, Edward Lipiński czy wśród prawników Janina Zakrzewska, Wiesław Chrzanowski, Adam Strzembosz i wielu innych. Sądzę, zgodnie ze stanowiskiem profesora Jean Bernarda, jednego z pierwszych przewodniczących francuskiego Komitetu Etycznego o naukach biomedycznych, że nie da się oddzielić uprawiania nauki od wartości, a badania i ich wyniki muszą być w sposób konieczny poddane osądowi etycznemu, bez którego traciłyby swoje znaczenie sens. Prawo, które przestaje się opierać na uniwersum wartości nie może utrzymać swojego statusu. Tym samym uczony, profesor uniwersytetu, który zaprzecza temu, co mówi poprzez swoje czyny, traci legitymację uczonego. To jest także element ważnego mitu, o którym wspomina Olga Tokarczuk, w naszym wypadku mitu akademii, na którym wspiera się nasze osobiste doświadczenie,i nie ma mowy o relatywizacji czy też o swobodzie wyboru. Ponieważ nie istnieje wybór pomiędzy przyzwoitością a nieprzyzwoitością – sytuacji pośrednich nie da się obronić.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.