O moich profesorach
W momencie symbolicznego rozstawania się z uniwersytetem muszę koniecznie wspomnieć o moich profesorach. Zawdzięczam im wiele, bo to właśnie oni nadawali kierunek mojej uniwersyteckiej formacji, a w czasach niesprzyjających nauczaniu dobrych standardów prawnych, potrafili utrzymać wysoki, akademicki poziom przekazywanej wiedzy, ale także co równie ważne wiedzy opartej o uczciwą aksjologię, o system wartości, który doskonale przygotowywał moje pokolenie do tego, by najpierw w 1980 r. włączyć się aktywnie do rewolucji Solidarności, a w 1989 do budowy demokratycznego państwa prawa. Miałem szczęście korzystać z wiedzy przekazywanej przez tak wybitnych profesorów jak Michał Szczaniecki, Juliusz Bardach, Bogusław Leśnodorski, Zdzisław Zięba, Jakub Sawicki, Katarzyna Sójka-Zielińska, Henryk Wołodkiewicz, Henryk Kupiszewski, Genowefa Rejman, Witold Warkałło, Andrzej Stelmachowski, Witold Czachórski, Tomasz Dybowski, Jerzy Rajski – by wymienić tylko niektóre nazwiska spośród wielu innych. Zawdzięczam tym ludziom nie tylko wiedzę, ale i akademicki styl rozumowania, argumentacji, oglądu rzeczywistości, metody dyskursu i poprawności rozumowania.
Mój mistrz, a potem wielki przyjaciel Tomasz Dybowski nauczył mnie tego, co znaczy być uczciwym, przyzwoitym i że każdą cenę warto zapłacić za to by głosić prawdę, a w sytuacjach granicznych dokonywać przyzwoitego wyboru. Staram się o tym nieustannie przypominać dzisiaj, kiedy znowu niestety, kolejny raz w historii, stajemy wobec fundamentalnych wyborów i zadajemy sobie pytanie co czynić, aby zachować wartości demokratycznego państwa prawa.
***
Czuję się wzruszony i ciągle jest mi trudno uwierzyć, że to dzisiejsze spotkanie dotyczy mojej osoby. Muszę się powoli przyzwyczaić do roli, która wydawała mi się zawsze dość odległa i niedotycząca mnie bezpośrednio. Pozwólcie, Państwo, że odwołam się tu do wiersza Wisławy Szymborskiej, który oddaje nieco melancholię sytuacji, w jakiej znajduje się „Stary profesor”:
Wisława Szymborska
Stary profesor
Spytałam go o tamte czasy,
kiedy byliśmy jeszcze tacy młodzi
Naiwni, zapalczywi, głupi, niegotowi
Trochę z tego zostało, z wyjątkiem młodości
-odpowiedział.
Spytałam go czy nadal wie na pewno,
co dla ludzkości dobre, a co złe.
Najbardziej śmiercionośne złudzenie z możliwych
– odpowiedział
Spytałam go o przyszłość,
Czy ciągle jasno ją widzi.
Zbyt wiele przeczytałem książek historycznych
-odpowiedział
/…/
Spytałam go, czy bywa czasem szczęśliwy.
Pracuję
-odpowiedział /…/
Spytałam go o zdrowie i samopoczucie.
Zakazują mi kawy, wódki i papierosów,
noszenia ciężkich wspomnień i przedmiotów.
Musze udawać, że tego nie słysz
-odpowiedział
Spytałam go o ogródek i ławkę w ogródku.
Kiedy wieczór pogodny, obserwuję niebo.
Nie mogę się nadziwić,
Ile tam punktów widzenia
-odpowiedział
Marek Safjan
