Telewizja pokazała (582)

19.03.2020

Poseł PiS Grzegorz Woźniak zorganizował imieniny dla ponad 200 osób, mimo apelu rządu, żeby się nie gromadzić.

Była posłanka PiS Bernadetta Krynicka, która pracuje w wojewódzkim szpitalu w Łomży, skrytykowała decyzję władz o natychmiastowym przekształceniu tego szpitala w zakaźny (pacjentów przenosi się do innych szpitali). Powiedziała:

Koronawirus? Jesteśmy (na to) tak nieprzygotowani, że aż głowa mała. Nasz szpital się z tego nie podniesie […]. Nie mamy sprzętu indywidualnego, nie ma aparatów, respiratorów, pomp… Mam nadzieję, że tego szpitala zakaźnego nie będzie. Część naszej ekipy odejdzie na emerytury, a potem nie zbierzemy personelu, żeby dalej ten szpital pociągnąć. Mieszkańcy zostaną bez opieki medycznej. A teraz będziemy czekać na koronawirusa. Na podstawie doświadczeń innych państw widać, że to jest tak, że najpierw nic się nie dzieje, a potem w jednym momencie pojawia się kilkadziesiąt osób i to takich, którzy potrzebują respiratorów.

Pełna wypowiedź pani Krynickiej i pracowników szpitala w internecie: „TVP tego nie pokaże” https://www.wiocha.pl/videowiocha

Prezes PiS zawiesił oboje polityków w prawach członków.

Pani Krynicka skomentowała tę decyzję:

W Łomży mieszkam od 1991 r. W tym szpitalu pracuję prawie 30 lat. Ten szpital i ci ludzie są dla mnie ważniejsi od partii.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\582 a.jpg

* * *

Okazuje się, że wszystko musi się kręcić, żeby było dobrze. Koronawirus wyłączył tysiące ludzi pracujących przede wszystkim w usługach, sporcie, kulturze, a także w wielu innych dziedzinach. Nie tylko ci, co pracują bez umowy, mają kłopoty. W zasadzie wszyscy powinni otrzymać finansowe wsparcie, podobnie jak otrzymały je banki po krachu w 2008 r. Ale skąd wziąć pieniądze? Aktualne staje się pytanie: z czego ludzie dziś żyją?

Na pociechę przedwojenny wiersz Jerzego Jurandota:

Z CZEGO LUDZIE DZIŚ ŻYJĄ?

Ja tak myślę i myślę: z czego ludzie dziś żyją?
Oni są eleganccy, oni jedzą i piją,
Oni grają w ping-ponga, oni jeżdżą na nartach,
Oni tańczą, kochają i szachrują przy kartach,
Oni palą, głosują, piszą weksle, nie płacą,
przede wszystkim zaś żyją. Zastanawiam się: za co?
I ja patrzę na smoking, w który jestem ubrany,
I zaczynam rozumieć, gdzie jest pies pogrzebany.

Gdzieś na farmie w Australii biorą wełnę od owcy,
Z tego żyje hodowca i rodzina hodowcy,
Ten, co owiec pilnuje, i ten, który je pasie,
I ten, który je strzyże we właściwym im czasie,
Ten, co wełnę sortuje już po zdjęciu jej z owiec,
Ten, co już sortowaną wiezie stąd na parowiec.
Na parowcu jest radość i ogólne wzruszenie,
bo tam z tego żyć będą ludzie, których wymienię:

pan kapitan, pan sternik, radiotelegrafiści,
maszynista, palacze, ten, co komin tam czyści,
starszy kucharz, kuchciki, ci, co myją podłogi,
pan porucznik, pan bosman oraz reszta załogi,
ci, co robią do maszyn różne smary i olej,
ci, co wełnę ze statku transportują na kolej.
Na kolei znów radość i ogólne wzruszenie,
bo tam z tego żyć będą ludzie, których wymienię:

pan minister kolei, dyrektorzy P.K.P.,
ci, co mają wyrzucać tych, co jadą na gapę,
zawiadowca i kasjer i kasjera dwóch synów,
facet z wodą sodową i sprzedawca pingwinów,
numerowi z rodziną, ci, co bilet dziurawią,
ci, co towar z pociągu do fabryki wyprawią.
A w fabryce znów radość i ogólne wzruszenie,
bo tam z tego żyć będą ludzie, których wymienię:

budowniczy fabryki, jego flama, fabrykant,
i pan starszy prokurent, i pan młodszy praktykant,
ci, co wzory rysują, wszyscy tkacze i tkaczki,
ci, co towar farbują, ci, co wiążą go w paczki,
ci, co paczki zanoszą do przesyłki pocztowej,
by go dostał mój krawiec, pan Konopka z Wierzbowej.
A u pana Konopki znów ogólne wzruszenie,

bo tam z tego żyć będą ludzie, których wymienię:
pan Konopka wraz z żoną, jego mama i ojczym,
jego syn z narzeczoną, czeladnicy wraz z krojczym,
elektrownia, gazownia, ci, co kredyt mu dali,
i fabrykant guzików, i rysownik żurnali.
Smoking najpierw się kroi, potem szyje i mierzy,
Potem smoking jest gotów, idealnie wprost leży.
Ja go biorę, nie płacę – nie mam, niech mnie zabiją!
No i teraz się pytam: z czego ludzie dziś żyją?

* * *

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\582 b.jpg

* * *

Ciekawe

* * *

Metropolita częstochowski abp Wacław Depo stwierdził:

Mało odnosimy się do Boga, skoro mówimy o zatrzymaniu takich czy innych praktyk religijnych. Zamknięte kościoły to droga niezbyt właściwa. Przypomnijmy chociaż św. Karola Boromeusza, który w czasie zarazy chodził z ludźmi w procesjach pokutnych.

12 marca w Świątyni Opatrzności Bożej odbyła się uroczysta msza św. z okazji 7. rocznicy wyboru papieża Franciszka, w której czasie dziękowano Ojcu Świętemu za kanonizację św. Jana Pawła II i beatyfikację kardynała Stefana Wyszyńskiego. Na mszę zapraszał wszystkich kard. Nycz.

Jak podaje OKO.press:

Jak  widać na filmie z nabożeństwa, większość wiernych przyjęła komunię do ust, nie na rękę, co jest w praktyce zaproszeniem dla wirusa, by zarażał. Widać też, że ludzi, przede wszystkich księży i hierarchów (m.in. kard. Nycz, kard. Dziwisz, nuncjusz apostolski), było dużo i nie zachowywali zalecanego dystansu co najmniej 1 metra.

https://img.wiocha.pl/images/1/7/17a7b329345b7dc086e82a1cd2231e81.jpg

Apele niektórych biskupów do siły wiary, która przezwycięży wirusa (i szatana, który przecież boi się święconej wody), przypomniały mi dawne świadectwa mocy wiary.

W czasach rządów Mao Tse Tunga przechodziłem dość często koło ambasady Chin i czytałem w gablocie przed ambasadą różne informacje. Były one poświęcone głównie mocy tzw. czerwonej książeczki z myślami Mao. Dwa zdarzenia wbiły mi się w pamięć.

W pewnej komunie hodowali arbuzy, a chcieli to robić jak najlepiej. Wobec tego przestudiowali myśli Mao i wyhodowali arbuzy wielkości domu.

Druga historia: pewien agronom pracował daleko w górach w miejscowości odciętej od świata. Nagle dostał ataku ślepej kiszki i groziła mu śmierć, bo w pobliżu nie było żadnego lekarza. Ale przeczytał czerwoną książeczkę i sam przy pomocy noża usunął sobie zainfekowany organ, po czym wyzdrowiał.

* * *

Z powodu koronawirusa człowiek sobie uświadamia różne rzeczy. Znajomi zaoferowali się zrobić nam zakupy, co mi uświadomiło, że nie jestem już juniorem. Na razie nie skorzystam. Wychodzę na zakupy i na spacer. Wyszedłem z założenia, że fala epidemii jeszcze się nie rozlała i szansa na zarażenie się jest jeszcze niewielka.

W sklepach pustki, wpuszczają po 2-5 osób, ale nie ma tłoku, zresztą tylko uzupełniam domowe zapasy (nie robiliśmy dużych). Na ulicach i w parkach też bardzo mało ludzi, co ciekawe – sporo starszych. Widocznie nie ma im kto zrobić zakupów, ale wiele osób w wieku „wirusowym” po prostu spaceruje.

C:\Users\Piotr\Pictures\Obrazy\2020\01.jpg

Czasem podjadę tramwajem. Przyciski do drzwi są zaklejone, żeby ich nie dotykać, a motorniczy sam otwiera wszystkie drzwi na przystankach.

Trudno zwalczyć nawyki, m.in. dotykania wszystkiego rękoma, a jeszcze gołymi, a przecież właśnie na uchwytach i powierzchniach ma szansę osadzać się wirus. Gorzej mają mieszkańcy bloków, bo mają kontakt z windami, zsypami, korzysta z tego wiele osób, a niektóre z osób nawet mogą nie wiedzieć, że zarażają.

Farmaceutka z Zabrza opisuje, jak wygląda dzień w aptece. Większość klientów jest grubo po siedemdziesiątce. Kupują głównie magnez, raphacholin, herbatki. Na uwagi pracowników apteki, że powinni siedzieć w domu, reagują zwykle „na coś trzeba umrzeć”. Przychodzą matki z dziećmi i oburzają się, że klientów nie wpuszcza się do środka, albo tylko po dwie osoby. Na uwagi odpowiadają „no przecież dzieci nie chorują”, „moje dziecko jest odporne”.

Klienci wykupują po 500 opakowań spirytusu, pyralginy, paracetamolu i lizaków „na odporność u dzieci”.

Policjanci (nieoficjalnie) przyznają, że co drugi Polak łamie zasady kwarantanny.

W Chinach epidemia wygasa, ale tam zamknięto całe miasta i skutecznie wprowadzono izolację ludzi. Wirus nie mógł się rozprzestrzeniać, poza tym stosowano powszechnie środki odkażające. Nas czeka prawdopodobnie powszechne odchorowanie wirusa.

* * *

Szkło Kontaktowe:

Jak długo jeszcze trzeba się będzie myć?

PIRS

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com