14.05.2020
Foto: Wikipedia
W papierach mego zmarłego ojca, który w 1968 roku odtrąbił (dosłownie i na trąbce) w warszawskim Ogrodzie Saskim „Pożegnanie ojczyzny” Ogińskiego przed odjazdem z Dworca Gdańskiego w marcową dal, znalazłem — pośród różnych wycinków z polskich gazet — także coś z satyrycznego tygodnika „Karuzela”.
Był to rysunek z pierwszej strony numeru z czerwca 1967 roku. Do niego ojciec przypiął wycinek (właściwie: wyrywek) z wierszem. Prawdopodobnie z tejże „Karuzeli”.
Jedno miało tytuł „Szczeble kariery”. Drugie „(Po)rzucony”.
Dzielę się.

Znów go rzucili na ważny odcinek
znów zawiódł na całej linii
Znów nasz towarzysz chciał dobrze,
znów inni byli winni.
Przemówił Pierwszy Sekretarz
historią nieźle wkurzony:
Jak wam tak nic nie wychodzi
pójdziecie… szyć kalesony
Doznałem olśnienia, że to się wszystko układa w postać Jacka Sasina. Syna tokarza i pracownicy biurowej. Dziś wicepremiera. Wspinacza karierowego, który umiał wszystko spieprzyć. Gdziekolwiek był. Wojewodząc Mazowszu, rywalizując z Hanną Gronkiewicz-Waltz o prezydentowanie Warszawie, próbując podłączyć Warszawę do Zielonki. Aktualnie robiącego w aktywach państwowych. Ze znanymi „sukcesami” w organizacji pocztowej usługi wyborczej 10 maja br.
Najwyższym szczytem na ziemi jest Mount Everest, zwany przez tubylców Czomolungmą. Dość powszechnie tłumaczy się to jako Dach Świata. Każdy ma swoją Czomolungmę, na którą się pnie. A nawet kolejne Czomolungmy po upadkach z tych poprzednich. Rzadko się udaje Dach Świata osiągnąć. Próbować trzeba. Dopóki te wspinaczki ktoś jeszcze będzie chciał sponsorować.
Zmagania wspinacza Jacka Sasina z kolejnym Dachem właśnie obserwuje Polska. Także Polacy w świecie, którym Polska „nie przeszła” i są na Nią chronicznie chorzy.
Poczytajmy szeroko dostępny w polonijnych mediach raport ze wspinaczki Jacka Sasina (pełny tekst).
Jeremy Wolfram
Toronto
List otwarty do premiera Morawieckiego
Szanowny Panie Premierze,
w związku z wypowiedzią wicepremiera Jacka Sasina w porannym programie „Gość Radia Zet” 4 maja 2020 roku, w której z drwiną, lekceważeniem i sarkazmem odniósł się do przeszkód, jakie Polacy przebywający za granicą mają z uczestnictwem w planowanych na maj tego roku wyborach Prezydenta RP, zwracamy się do Pana z żądaniem jego natychmiastowej dymisji.
Z niedowierzaniem i wielkim rozczarowaniem przyjęliśmy argumentację ministra Sasina, że rząd Rzeczpospolitej Polskiej „nie może brać pod uwagę, że gdzieś na świecie są jakieś przepisy, jakieś obostrzenia czy jakieś utrudnienia” uniemożliwiające milionom Polaków udział w wyborach. Natomiast stwierdzenie, „że nie ma konstytucyjnego obowiązku przeprowadzania wyborów poza granicami Polski”, było policzkiem wymierzonym każdemu obywatelowi polskiemu przebywającemu za granicą przez wicepremiera kierowanej przez Pana Rady Ministrów.
Polacy mieszkający poza granicami kraju od zawsze troszczą się o losy Polski. Bez względu na to, kto w danym momencie sprawuje rządy, członkowie Polonii swoją pracą i działalnością społeczną starają się jak najlepiej służyć Polsce. Mimo że mieszkamy poza krajem, jesteśmy zawsze częścią polskiego społeczeństwa. Zdecydowana większość Polonii ma polskie obywatelstwo i tym samym podlega ochronie zagwarantowanej nam przez zapisy Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Chcemy i mamy prawo brać czynny udział w społecznym, politycznym i kulturalnym życiu naszego kraju. Traktujemy to również jako nasz obywatelski obowiązek.
Nie dalej niż cztery dni temu w swoich życzeniach złożonych nam z okazji Dnia Polonii powiedział Pan do nas: „Co roku 2 maja ze szczególną mocą podkreślamy, że Polska nie liczy sobie 38 milionów obywateli, a Polska to 60 milionów Polek i Polaków żyjących na całym świecie. Drodzy rodacy, chcę wam podziękować za to, że jesteście, za to, że swoją pracą i swoim talentem tak godnie reprezentujecie Polskę na całym globie. I proszę, pamiętajcie, gdziekolwiek jesteście, wasza ojczyzna, Polska, wasz dom jest razem z wami”.
Chcielibyśmy przywołać teraz wypowiedziane przez Pana słowa i zaapelować, aby w zgodzie ze złożoną deklaracją, jako premier Rzeczypospolitej Polskiej, stanął Pan po stronie Polek i Polaków obrażonych słowami wicepremiera Sasina i podjął decyzję o jego natychmiastowej dymisji.
Maciej Dokurno, Polski Most, Edynburg, Wielka Brytania
Aleksandra Maciejowska, PoloniaNieMaWyboru, międzynarodowa grupa powstała w Hiszpanii
Kasia Turek-Salwa, PoloniaMaPrawoGłosu, międzynarodowa grupa powstała w Irlandii
Piotr Włodarczyk, Polish Freedom Network, Chicago, USA
Anna Sieprawska -Troilli, Stowarzyszenie My Europejczycy, Rzym, Włochy
Małgorzata Burek, Mitte21 e.V., Berlin, Niemcy
Joanna Lasserre, Stowarzyszenie Obrony Demokracji w Polsce, Paryż, Francja
Izabela Barry, Obywatele NYC, Nowy Jork, USA
Agnieszka Królik, Stowarzyszenie Polsko-Kanaryjskie ARKA, Teneryfa, Hiszpania
Kamil Arendt, KOD UK, Londyn, Wielka Brytania
Katarzyna Gralińska, Związek Polaków w Kalabrii, Włochy

dziękuję za przypomnienie Karuzeli i odniesienie do współczesności, łatwiej to oglądać, trudniej szukać pozytywnych rozwiązań, tymczasem mamy pandemię na Śląsku i warto byłoby tam pojechać i pokazać co powinno się tam zrobić, zamiast teraz tym odwracaniem uwagi z Trzaskowskim;
platforma ma tyły na Śląsku i nic nie robi, tak samo jak rząd nie panuje tam nad sytuacją, Trzaskowski nie pomoże, trzeba pojechać zdiagnozować od strony medycznej (Arłukowicz) wskazać konieczność zmiany strategii gospodarczej dla całego regionu (Budka)
na takie wystąpienia czekam a nie na walkę o drugie miejsce w drugiej turze kosztem Polski
@Musz
Słuszna diagnoza.
W Polsce „się dzieje”, a Platforma zajęta głównie sobą. Jak zwykle. Trudno się dziwić, że przegrywa raz za razem.
Ale tu swoją cegiełkę, a może nawet cały wór cegieł dorzucają media elektroniczne.
Gwiazda dzienninikarstwa – Monika Olejnik przepytuje gości na temat rapowania Dudy. Szereg innych biega za MKB dopytując, czy będzie nadal kandydatem na prezydenta. Rozważania czy lepszy „Czaskoski” czy Sikorski (nie wiem czemu tak niechlujnie nazwisko prezydenta Warszawy jest wymawiane)…
5 lat temu PO pogrążyły ośmiorniczki. Stały się symbolem nie tyle zbytku, co oderwania elit PO od społeczeństwa. Nie wygląda na to, by coś się zmieniło. By ten kontakt ze społeczeństwem i jego problemami udało się złapać. POKO dalej zajęta sobą.
Właściwie miałem nie zabierać głosu ale szlag mnie trafił. Co Pan, Panie wolframowy ma przeciw tokarzom?? Bo rozumiem, że w pańskiej moralności jest to jakiś piętnujący znak na czole. Sam jestem z takiej (dosłownie) rodziny. Jak się okazuje, niektórym tokarski pot śmierdzi. Natomiast po kądzieli – chyba nie muszę wstawać jak grają hymn tego kurwidołka. Ale ja nie o tym.
Ja o rozwodnikach usiłujących meblować dom byłego męża lub żony.
Szanowny Panie. Ci emigranci już zagłosowali – nogami, biletami lotniczymi czy na pociąg. Szlag mnie trafia, jak jakiś Jeremy z Toronto usiłuje mi nakazać miejsce postojowe dla szafy w moim mieszkaniu, którego nie widział na oczy. Jeśli widział – to będąc z wizytą u kuzynostwa. Tam Twoje prawa wyborcze – gdzie obowiązki podatkowe. Ta prosta zasada ma jeszcze jedną cudowną cechę – nie pozwala na głosowanie wszystkim optymizatorom podatkowym. Bo (coorva) podatki na Cyprze a usta pełne miłości „Oszczyzny” ( to od sikania ciepłym moczem na resztę niezapobiegliwych współziomków). Jeśli wrócisz i będziesz miał polski adres – głosuj sobie do woli. Nawet na psa sąsiada. W końcu będziesz decydował o własnym losie. Ale z odległości 10 tyś. kilometrów nie masz prawa mi mówić czy mam założyć białe czy zielone skarpetki. Natomiast bełkotu Matołusza komentować nie zamierzam.
Zacznę od drobnej uwagi geograficznej. Mt. Everest według miejscowych, a tacy są tylko po stronie nepalskiej, po stronie tybetańskiej rejon jest bezludny, nazywa się Sagarmatha, co znaczy Czoło Nieba, Po tybetańsku nazywa się Jo Mo Glang Ma, co znaczy Bogini Matka Śniegu. Mianem Dachu Świata określano dość długo pasmo Tien Shan, co znaczy dosłownie Niebiańskie Góry.
Uwaga druga, do Sir Jarek: Nie można wszystkich Polaków mieszkających za granicą uważać z cwaniaków, co mają konta na Cyprze. Wielu z nich, zwłaszcza po marcu 68, znalazło się tam nie do końca z własnej woli. Inni w stanie wojennym. Nie jest też prawdą, że wszyscy w czambuł nie wiedzą, co się w Polsce dzieje i nie powinno ich to obchodzić. Uważam, że Pana wpis jest dla tych ludzi po prostu obelżywy.
Uwaga trzecia, co do Sasina. Jest to postać wyjątkowo paskudna i nie dlatego, że jego ojciec był tokarzem. Do jego „osiągnięć” należy dodać jeszcze organizację lotu do Smoleńska, a później oskarżanie Tomasza Arabskiego o własne czyny.
A gdzie ja napisałem, że wszyscy??? Proszę jeszcze raz przeczytać na spokojnie. Panie Krzysztofie. Pisałem o polskich przedsiębiorcach płacących podatki za granicą. Emocje zakłócają odbiór nawet prostych tekstów. Wcale przecież nie bronię Sasina. Natomiast stanowczo się sprzeciwiam głosowaniu „trwałych” emigrantów. Bo o „polakach” urodzonych i na stałe mieszkających za granicą nawet nie wspominam.I nie ma znaczenia na kogo głosują!!!!!
Pozdrawiam
P.S. Obelżywe to jest dla mnie meblowanie mi „mieszkania” na siłę. I prawem Kaduka!!!!
P.S. 2 Pan wolframowy to powinien posiadać prawo głosu bo jego Ojciec odegrał lata temu na trąbce kawałek Ogińskiego??? No weź Pan mnie nie osłabiaj.