Eugeniusz Noworyta: Dialektyka

02.06.2020

Dialektyka rozumiana jako walka i jedność przeciwieństw wydaje się metodą preferowaną przez obóz rządzący w Polsce. Widać to w sposobie traktowania wyborczych obietnic, zarządzania wyborów, procedowaniu ustaw czy w podejściu do Unii Europejskiej.

Znakiem firmowym obecnej władzy stało się ekspresowe tworzenie nowych przepisów z wykorzystaniem większości w Sejmie i – do niedawna – również w Senacie. Gorliwość tamtego Senatu była doceniana. Ale teraz, gdy Zjednoczona Prawica utraciła przewagę w izbie wyższej, która zaczęła rzetelnie rozpatrywać projekty ustaw oraz zapoznawać się z opiniami ekspertów i zainteresowanych środowisk przed głosowaniem, Senat stał się obiektem ataków i ustawicznych oskarżeń o celowe przedłużanie legislacyjnego procesu oraz stosowanie obstrukcji.

Nic jednak nie przewyższa poziomu, jaki osiągnęła dialektyka w podejściu rządu do członkostwa w UE. Jak wiadomo, do niedawna dla prezydenta to była wyimaginowana wspólnota i biurokratyczna machina zawłaszczająca kompetencje państw narodowych, a dla premiera – organizacja też przesiąknięta egoizmem, obojętna na los będących w potrzebie państw członkowskich, od której Polska nie otrzymała żadnej pomocy. Aż tu nagle okazuje się, że Komisja Europejska oprócz projektu nowego budżetu przedstawiła projekt Funduszu Odbudowy na sumę 750 mld euro, w tym pół biliona ma być przeznaczone na dotacje, a reszta na pożyczki, z czego, według wstępnych założeń, Polsce ma przypaść ponad 37 mld euro dotacji i ponad 26 mld pożyczek. Fundusze mają służyć odbudowie gospodarczej Unii z recesji spowodowanej pandemią, a także walce ze zmianą klimatu i transformacji energetycznej.

Duże kwoty przyznane Polsce dały asumpt do deklaracji premiera wyrażającej zadowolenie z takiego wzmocnienia, będącego, jak z nutą triumfalizmu stwierdził, rezultatem twardych negocjacji i stanowczości rządu. W rzeczywistości o podziale pieniędzy między członków Unii w programie odbudowy europejskiej gospodarki decydowała wielkość dochodu narodowego i średni poziom bezrobocia, a nie żadne „twarde” negocjacje, o których mówił premier. Jakkolwiek by było, w sytuacji, gdy polską gospodarkę również dotknął kryzys, a kasa staje się pusta, z partyjnej propagandy znika niechętny ton w stosunku do Unii, bo tylko stąd może przyjść realne wsparcie.

Jest jednak jedno ale. Jest nim prawdopodobne powiązanie wypłat pieniędzy unijnych z praworządnością i możliwość zawieszenia funduszy przez Radę UE na wniosek Komisji Europejskiej poparty przez Europarlament. Propozycje dotyczące mechanizmu zawieszenia funduszy będą istotnym elementem negocjacji nad unijnym pakietem finansowym, a jego skuteczność zależeć będzie od trybu podejmowania takiej decyzji. Dotychczasowe sposoby reagowania na naruszanie zasady praworządności nie są wystarczające, a główną przeszkodą w dyscyplinowaniu państw, gwałcących zasady i wartości unijne, jest wymóg jednomyślności przy podejmowaniu decyzji. Państwa, które notorycznie naruszają prawo, przybierają pozę obrońców suwerenności i przy pomocy weta dążą do zablokowania wszelkich prób zastąpienia jednomyślności procedurą większościową. Traktowanie Unii jako bankomatu i redukowanie jej celów do wspólnego rynku wypacza intencje jej twórców i zaciera sens unijnych traktatów jako wspólnoty wartości, takich jak demokracja, praworządność czy prawa człowieka. Niereagowanie na naruszanie tych zasad rodzi poczucie bezradności i podważa rację istnienia samej wspólnoty. Z drugiej strony, ważne jest, aby na sankcjach nie ucierpieli zwykli obywatele.

Ustanowienie wyważonych, ale efektywnych reguł postępowania nie jest łatwe, zwłaszcza w obliczu widocznej niechęci niektórych państw członkowskich do zwiększania kompetencji wspólnotowych; jest to jednak możliwe. Udało się to na przykład we Wspólnym Rynku Południa (Mercosur) skupiającym kilka państw Ameryki Południowej, gdzie doprowadzono do zawieszenia członkostwa najpierw Paragwaju, a później Wenezueli jako sankcji za poważne naruszanie praw człowieka.

Unijne traktaty takich sankcji nie przewidują, jednak wprowadzenie reguły „pieniądze za praworządność” może stać się czynnikiem powstrzymującym różnych autokratów przed pokusą naruszania demokracji i praworządności w państwach członkowskich.

Eugeniusz Noworyta

Dyplomata, b. stały przedstawiciel Polski w ONZ, b. ambasador w krajach Ameryki Płd.

Więcej: Wikipedia

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com