Marek Jastrząb: Bogaci muszą odejść

05.06.2020

Już tytuł tego felietoniku może budzić uczucia co najmniej mieszane. Dlatego, by nie posądzano mnie o szerzenie prymitywnej propagandy w celu wygumkowania z życia przeciętnego właściciela willi z widokiem na plajtę, albo krezusa posiadającego garaż, spieszę wyjaśnić, że chodzi mi o finansowych mandarynów. Ludzi czerpiących niewypracowane korzyści. Łapczywych na bezustanne pomnażanie forsy. Traktujących państwowy majątek jako swój.

*

W obejrzanych wiadomościach z wyborczej kampanii zobaczyłem Rafała Trzaskowskiego jadącego tramwajem na spotkanie ze swoimi sympatykami. Widok polityka siedzącego blisko innych pasażerów, polityka nieukrywającego się za pleczystym tabunem ochroniarzy, obrazek ten pobudził moją wyobraźnię i wyobraziłem sobie Jarosława Kaczyńskiego w tramwaju: bez kordonu usłużnej policji, gazu łzawiącego i pałek na niegrzecznych pasażerów.

*

Przykład Szwajcarii pokazuje, że władza słucha narodu. Kiedy chce coś ustanowić, pyta swoich obywateli poprzez referendum. W Austrii rząd tego państwa okroił własne dochody, bo uznał, że w obliczu pandemii nieprzyzwoitością byłoby pobieranie wysokich apanaży.

*

To wszakże, co jest normą w krajach cywilizowanych, u nas, w kraju przejściowo pozbawionym rozumu, jest normą niedopuszczalną; zamiast udzielania istotnej pomocy służbie zdrowia, w miejsce zrezygnowania ze skandalicznie rozdętych pensji, nasz rząd zafundował sobie podwyżki uposażeń.

*

W całym tym pandemicznym zamieszaniu nie tyle interesuje mnie pochodzenie gówna w koronie, ile jego ewentualne konsekwencje. W ich kontekście wszelkie dysputy o kształcie oczekiwanych wyborów są mało istotne, bo gdy codziennie dowiaduję się o narastaniu coraz to potężniejszych fal zamieszek, zaczynam wątpić w ich sens. Sens byłby tylko wtedy, gdyby naród zadecydował rozsądkiem, a nie żołądkiem.

*

Rabacje zwieńczone plądrowaniem, przekształcone przez społeczną wściekłość znękanych ludzi, ludzi dostrzegających, że na darmo stosowali się do narzuconych obostrzeń, że władze z premedytacją wykorzystują strach do wprowadzania dalszych, a jednocześnie udowadniają każdym nowym krokiem, że gardzą człowiekiem, protesty te rozlewają się po wielu krajach.

Na razie dotyczą nierozwiązanego problemu rasizmu. Wkrótce jednak dotyczyć będą skutków pandemii. A więc ogólnoświatowej zapaści gospodarczej, powszechnego bezrobocia i nasilającej się biedy. Wnet rozlegną się głosy o finansowych dysproporcjach. I nie załatwi sprawy łatanie krajowych budżetów za pomocą dodrukowywania fałszywych pieniędzy.

avatar

Marek Jastrząb

Pisarz, publicysta

Zbiór publicystyki Autora w Bibliotece Studia Opinii

do pobrania w formacie pdf

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com