07.06.2020
Na naszych oczach dokonuje się ciekawy eksperyment językowy. Oto biskup oskarżony o tuszowanie pedofilii przez prymasa Polski twierdzi, że jest ofiarą medialnej nagonki i mobilizuje księży swojej diecezji do modlitwy we własnej intencji, a znany ze zmysłu do biznesu redemptorysta nawołuje, by zaprzestać ataków na niewinnego biskupa Janiaka. Wołał: „Nie atakujcie, nie zabijajcie, bo jesteście zabójcami, rzucając różnymi słowami”.
Te dramatyczne słowa w ustach wyjątkowo miłosiernego kapłana przejdą zapewne do historii jako okrzyk wołającego o prawdę w mediach.
Na antenie radia rzeczonego redemptorysty, zasłużonego wielce w niszczeniu rachitycznej polskiej demokracji, poseł równie zasłużonej w demontażu porządku prawnego naszego kraju partii stwierdził, że kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski „reprezentuje skrajnie lewicowe skrzydło PO, które jest zainteresowane rewolucją obyczajową, wojną światopoglądową, niszczeniem wszystkiego, co jest naszym dziedzictwem kulturowym”.
Wniosek z tego prosty, że biskupów, którzy naruszają prawo kościelne i państwowe należy chronić przed wścibskimi dziennikarzami i sądami i należy ich otaczać modlitwą. Zaś polityków, którzy ośmielają się mieć inne poglądy niż rządząca nami wspaniałomyślnie od jesieni 2015 roku partia, a zwłaszcza niż jej prezes (on to jednoznacznie takie zachowania nazwał jako „chamska hołota”) należy wykluczać z debaty publicznej, bo niszczą nam pokój i ład, o który z takim poświęceniem dba prezes Kaczyński.
Pozostaje mieć nadzieję, że jednak bp Edward Janiak zostanie pozbawiony swoich biskupich funkcji i przestanie demoralizować i łamać kręgosłupy moralne podległych mu księży, zaś politycy opozycji przywrócą praworządność i szacunek dla zdrowego rozsądku. Zaś poseł Tomasz Rzymkowski, wierny uczeń znanego z radiomaryjnych poglądów Ryszarda Bendera, zgłębi, na czym tak naprawdę polega istota wartości, których tak żarliwie broni i wymienia je z podziwu godnym zapałem. Otwarte bowiem pozostaje pytanie: czy Rzymkowski wie naprawdę, co to jest „etos narodowy, który jest ufundowany na chrześcijaństwie, na etyce chrześcijańskiej, na prawie rzymskim, na prawdzie greckiej”?
Bo gdyby wiedział, to zdawałby sobie sprawę, że sposób uprawiania polityki przez partię, z którą utożsamia swoje bycie w polityce (to prawda, że dopiero od roku, ale jest jej żarliwie i bezkrytycznie oddany, co się przekłada oczywiście na awanse w ramach tejże partii) ma niewiele wspólnego z chrześcijaństwem, a już najmniej z jego etyką; nie wspominając o prawie rzymskim czy prawdzie greckiej. Chrześcijaństwo w ustach PiS-u stało się bowiem upolitycznioną ideologią mającą służyć doraźnym interesom partyjnym, prawo narzędziem uzasadniającym jej bezprawne poczynania, prawda zaś to pusty dźwięk w służbie obsesji prezesa partii.
Czy uda nam się przywrócić słowom ich pierwotne znacznie? Nie tracę nadziei, a początek tego procesu może się zacząć już 28 czerwca 2020 roku.



Zlecenie przez Watykan śledztwa w sprawie tuszowania prestępstw pedofilskich przez bpa Janiaka acybiskupowi Gądeckiemu – w niespełna miesiąc po powtόrnym mianowaniu go na członka Kongregacji Nauki Wiary przez papieża Franciszka – odbiera resztki pokładanych w tym pontyfikacie nadziel na zmianę podejścia do systemowych metod ochrony “dobrego imienia” Kościoła. To już chyba papieska “kropka nad i” w tej (i innych afer) sprawie.
Poczekaj jeszcze troszkę – bo to jest jak „pas” w trakcie licytacji brydżowej. Oni po prostu patrzą jak się rozwinie sytuacja w kolonii. Jak Adrian przegra wybory – to poświęcą Janiaka na ołtarzu tego w co wierzą. Czyli „mamony i władzy”. Jeśli wygra – to okaże się, że ta wywłoka jest osobą godną swoich zaszczytów. Pragmatyzm Bracie….pragmatyzm. Mam tylko nadzieję, że się coorvy poślizną na szambie, którym oblali cały kraj i wywalą doopą do góry. I okaże się raptem, że ruchanie ministrantów jest „passe”.
Pozdrawiam
abp. Gądecki, w czasach nieomal powszechnej wiedzy o treści filmów Sekielskich, powinien po wsze czasy zostać zapamiętany jako ten, który dokładnie rok temu, w czerwcu, odmówił „prokuraturze
wydania dokumentów z kościelnego postępowania w sprawie katolickiego
pedofila w sutannie, wobec którego toczyła się też sprawa przed świeckim
wymiarem sprawiedliwości (ksiądz zgwałcił ministranta, wywoził ofiarę
do lasu i bił po twarzy). O wydanie dokumentów wnioskował adwokat
ofiary.” (cytat z bloga slwstr.net).
Dzisiejsza wiadomość KAI o powtόrnym mianowaniu abpa Gądeckiego na członka Kongregacji Nauki Wiary przez papieża Franciszka – zaraz po jakże kontrowersyjnym zleceniu mu śledztwa w sprawie tuszowania prestępstw pedofilskich przez bpa Janiaka – odbiera resztki pokładanych w tym pontyfikacie nadziel na zmianę podejścia do systemowych metod ochrony “dobrego imienia” Kościoła. To już raczej papieska “kropka nad i” w tej (i innych afer) sprawie.
Te apele katolików do biskupów czy do papieża to jakby szeregowi członkowie gangu obcinaczy palców pisali apele do swoich hersztów, żeby dezynfekowali nożyczki.