Telewizja pokazała (609)

02.07.2020

W TVN24 wystąpił ksiądz profesor, etyk, i pochwalił decyzję papieża o odsunięciu biskupa Janiaka, który krył pedofilów. Mówił też, że od wielu lat wiadomo było, że w diecezji kaliskiej nie dzieje się dobrze i że dość późno nastąpiła reakcja. Wspomniał też, że teraz będzie miało miejsce odnowienie duchowe.

Skoro było wiadomo, że się źle dzieje, to czy ktoś zareagował na to, złożył skargę do Watykanu? Chyba nie. Kapłani katoliccy, a i wierni, nie są tak odważni, żeby bronić poszkodowanych i sprzeciwić się złu, które się dzieje za sprawą kapłana.

Zmiana jednej osoby na stanowisku nie zapowiada poważniejszych zmian wśród wyznawców i kapłanów. Gdyby nie film braci Sekielskich i szum wokół sprawy, zapewne nic by się nie działo. A w innych sprawach związanych z pedofilią księży i nie tylko w tej materii, dalej nic się nie będzie działo.

A może w przypadku Watykanu, który jest przecież instytucją, wprowadzić obowiązek odpowiedzi na pismo w terminie miesięcznym. Wtedy skargi nie ginęłyby bez odzewu.

* * *

Zgodnie z tym, co napisałem, nie głosowałem w pierwszej turze. Przyjaciółka, gdy się o tym dowiedziała, napisała, że teraz przeze mnie będzie musiała jeszcze raz głosować.

Dziennikarze w euforii. Kiedy była cisza wyborcza i nie można było w mediach mówić o polityce, byli bezradni. Ile razy można powtarzać szczegóły z wypadku autobusowego i relację z miejscowości zalanej przez powódź?

Zaraz po ustaniu ciszy wyborczej mamy eksplozję komentarzy. Każdy ma jakąś opinię, mamy podział głosujących na grupy wiekowe, wykształceniowe itp., tylko nie wiadomo dlaczego ci ludzie głosowali na danych kandydatów. Poglądy dopisują ludziom politolodzy i dziennikarze. A ja pamiętam, że dwie moje wykształcone koleżanki swego czasu głosowały na Olechowskiego, bo przystojny. Zapewne każdy wyborca by udzielił innych wyjaśnień, dlaczego głosował tak, a nie inaczej lub nie głosował. Nie byłaby to wesoła wiedza.

Kampania Trzaskowskiego niezbyt mi się podobała. Zyskał, jak sądzę, głównie na efekcie nowości, nadziei, entuzjazmie wyborców i sympatycznym wyglądzie oraz wrażeniu. Mówię o kampanii, nie o zaletach Trzaskowskiego, których ma wiele. (Początek drugiej tury bardziej mi się podoba)

Druga tura zbliży nas do czasów PRL. Kiedy coś się wtedy nie udawało to zaraz mieliśmy komentarz że to sprawa imperialistów (USA) i ich sługusów (głównie RFN). Kiedy na ziemniaki rzuciła się stonka ziemniaczana, dowiedzieliśmy się, że tę stonkę zrzucają Amerykanie, żeby zaszkodzić naszej socjalistycznej ojczyźnie. Sądząc z informacji, jakie produkowały dotychczas pisowskie środki przekazu, wkrótce dowiemy się jak szkodzi Polsce Rafał Trzaskowski i kto jest jego sponsorem w tych działaniach (niedawno była mowa o Sorosu i Unii Europejskiej).

Już sugerowano, że Trzaskowski wspiera Żydów i chce, żeby dać im odszkodowanie za rzekome straty w czasie wojny. Poza tym nieprzypadkowo chwalił kiedyś Żyda Spinozę. Pewnie sam jest jakimś przechrztą.

Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst

Tłumaczenia nic nie dadzą, bo wyborcy Dudy ich nie usłyszą, albo usłyszą z odpowiednim oświetleniem w państwowych mediach. Może warto postąpić podobnie jak kiedyś postąpiłem w sprawie Dmowskiego.

Kiedyś koło pomnika Dmowskiego przy Al. Ujazdowskich pewien człowiek wynajął słup ogłoszeniowy, gdzie nalepił swoje plakaty, na których cytował antysemickie teksty Dmowskiego, żeby pokazać, komu to wystawiono pomnik. Zostawił też miejsce na plakatach, aby przechodnie mogli wpisywać swoje uwagi. Ogromna większość wpisów to były wypowiedzi antysemickie, pełne nienawiści, atakujące Żydów, do których wpisujący zaliczali wszystkich, włączając w to nie tylko polityków, ale także biskupów i bodaj papieża. Zastanowiłem się, co by tu napisać, żeby trafiło nawet do takich ludzi, którzy są odporni na wszelkie argumenty. I w końcu napisałem: – Dmowski to Żyd.

* * *

Film dokumentalny o plastiku. Jest wszędzie, rozpada się na mikrocząsteczki a one docierają do łańcucha pokarmowego. Zjadamy go w różnej postaci. W wielu miejscach na Ziemi plaże są zawalone plastikiem, który pochodzi z innych krajów, często bardzo odległych. W 2050 roku masa plastiku w morzach przewyższy masę ryb.

* * *

Mamy zalew komentarzy do wyników pierwszej tury wyborów prezydenckich. Dlaczego spadły notowania Kosiniaka-Kamysza i Biedronia? Zamiast zalewu komentarzy przeczytałbym chętnie jakieś badania elektoratu – co spowodowało zmianę nastawienia? Obaj panowie nie popełnili żadnego błędu, który by tłumaczył odwrócenie się ich elektoratów. Wszystkie dane, np. dotyczące Biedronia, były znane od początku i nieprzekonująco wygląda tłumaczenie, że nagle konserwatywny elektorat lewicy uświadomił sobie, że jest on gejem i nie dotrzymał słowa w sprawie odstąpienia pani prof. Płatek swego euromandatu, co wcześniej obiecywał. Kosiniak-Kamysz przez cały czas postępował podobnie i na początku miał sukcesy sondażowe, nawet widziano go w drugiej turze.

Moim zdaniem, partiom Biedronia i Kosiniaka-Kamysza przydałyby się inne elektoraty.

To jest słabość wielu partii, że dostosowują się ze swoimi programami do aktualnych poglądów panujących wśród grup społecznych a rzadko kiedy próbują te poglądy kształtować, przekonać do swoich postulatów. A poglądy elektoratu są często formowane bezrefleksyjnie, skutkiem propagandy mediów. Partie nie reprezentują już interesów określonych grup społecznych. Elementy „lewicowe” występują w programach różnych partii a postępowe hasła lewicowe są często źle przyjmowane przez elektorat głosujący na lewicę.

O tym wszystkim nie dowiemy się z mediów. Dziennikarze zapraszają do studia politologów i zadają im kontrowersyjne pytania, np. czy jakieś nieudane wystąpienie w debacie któregoś z dwóch kandydatów na prezydenta może wpłynąć na nastawienie do niego elektoratu. Proszę zgadnąć, co odpowiedział profesor politolog.

* * *

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

* * *

Prymitywna propaganda nie ma granic. Prezydent Duda spotkał się z prezydentem Trumpem i usłyszał od niego parę komplementów, niemal w połowie tak ciepłych, jak komplementy Trumpa pod adresem Kim Dzong Una. Pisowskie media przedstawiły to jako ważkie spotkanie dwóch wielkich przywódców.

Ten infantylizm, zapewne skuteczny w przypadku części wyborców, ma tradycję. Paręnaście lat temu miało miejsce spotkanie szefów różnych państw w Niemczech. Zebrani przeszli się po moście, a obok prezydenta USA na tym spacerze szedł prezydent Lech Kaczyński. Jeden z prawicowych politologów, oczywiście polskich, skomentował to zdarzenie pisząc, że to świadczy o wyjątkowym znaczeniu polskiego prezydenta i że teraz prezydent USA, we wszystkich sprawach związanych z naszym obszarem, nie będzie dzwonił do różnych przywódców z tego regionu, ale od razu do Lecha Kaczyńskiego.

Parę lat temu prawicowe pisma pokazały na okładkach zdjęcie prezydentów Dudy i Obamy, zrobione na jakimś spotkaniu polityków, przypisując temu nadzwyczajne znaczenie i śmieszne było zobaczyć, że takie same zdjęcia Obama zrobił sobie z innymi politykami obecnymi na tym spotkaniu, w tym nawet bardzo nieciekawymi.

* * *

Prawo prawem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.

W 2013 r. zorientowano się, że wkrótce na wolność wyjdą przestępcy, którzy zostali skazani na 25 lat więzienia. Powinni dostać dożywocie, ale akurat wtedy, gdy ich skazywano zniesiono taką karę. Wielu z tych przestępców to recydywiści, którzy po wypuszczeniu na wolność, choćby na krótko, natychmiast popełniali znowu przestępstwa.

Szacowano, że takich osób będzie około 10. Wydawałoby się, że tych ludzi można objąć dozorem policyjnym. Tak by się działo w państwie gdzie przestrzega się prawa. Ale za rządów PO-PSL pan Gowin, ówczesny minister sprawiedliwości, przeprowadził w sejmie ustawę „o bestiach”, skutkiem której utworzono w Gostyninie ośrodek izolacji (Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym), dokąd kierowano – już po odbyciu kary – takich przestępców „na terapię”. Jakoś nie zastanowiło nikogo, dlaczego ich w więzieniu skutecznie nie leczono.

W ten sposób pogwałcono podstawową zasadę, że prawo nie działa wstecz. Przeciwko głosowało tylko trzech posłów: Wanda Nowicka, Ryszard Kalisz i Przemysław Wipler. Ustawę podpisał prezydent Komorowski i przyklepał Trybunał Konstytucyjny pod kierownictwem prof. Rzeplińskiego.

Skutki takiego pogwałcenia prawa mogą być bardzo niedobre, bo komendanci więzień będą woleli się nie narażać na wypadek, gdyby wydali wychodzącemu na wolność więźniowi dobrą opinię, a on znowu dopuściłby się przestępstwa. Pisałem:

Teraz wypuszcza się z więzień osoby, które zraniły lub zabiły kogoś prowadząc samochód po pijanemu. Można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że po opuszczeniu więzienia znowu wsiądą do samochodu po alkoholu. Każdy komendant więzienia będzie wolał skierować ich do specjalnego ośrodka niż narażać się na oskarżenia o nieprzezorność. A że pijaństwo kierowców jest u nas powszechne, wkrótce zabraknie miejsc w tych ośrodkach.

Przewidywania okazały się słuszne. Obecnie ośrodek w Gostyninie jest mocno przepełniony, co stanowi zagrożenie i dla pacjentów, i dla personelu. Niektórzy mieszkają w salach 8-osobowych. Do tego non stop każdemu z nich towarzyszy pracownik ochrony.

Osadzeni w ośrodku podjęli strajk głodowy w proteście przeciw warunkom, w jakich ich się przetrzymuje. Tęsknią za warunkami, jakie mieli w więzieniu.

Prof. Monika Płatek ostrzegała:

Kiedy raz się zgwałci prawo, kiedy raz się złamie zasady, kiedy się sprawdzi co trzeba zrobić żeby ludzie się zgodzili na połamanie podstawowych zasad, to potem już leci. Jeżeli całe społeczeństwo doprowadza się do sytuacji, w której godzą się, że to, czego robić nie wolno – prawo karne nie działa wstecz, dwa razy za to samo nie można karać, nie można stosować surowszych kar, nie można udawać, że coś nie jest więzieniem, kiedy jest więzieniem – kiedy to wszystko się robi, a ludzie się na to godzą, to muszą się również liczyć z tym, że skoro raz złamaliśmy konstytucję i zostało to zaklepane, to dlaczego ludzie, którzy są u władzy mają się z nami liczyć?

Wcześniej się zdarzyło jeszcze coś innego i proszę zobaczyć – to jest ten sam mechanizm. Wcześniej Trybunał Konstytucyjny zaklepał decyzję nieprzyzwoitą, niemoralną, pozwalającą na to, żeby wszystkim, którzy pracowali w dawnych służbach bezpieczeństwa obciąć emeryturę o 20 procent. To jest niemoralne, ponieważ pacta sunt servanda – dotrzymuje się umów. Jeżeli władza, która ma nade mną władzę, do czegoś się zobowiązuje, to oczywiście pojedyncze decyzje można zmieniać, bo jeśli ktoś był bandytą to mu się nie należy, ale nie można stosować odpowiedzialności zbiorowej. A skoro pokazaliśmy, że można ludzi potraktować z buta, jeśli się tylko uzasadni i powie: to są bestie, to są kanalie, to są bandyci, a my wszyscy przyklaśniemy, to tak naprawdę pokazujemy tym, co się do tej władzy dorwali, nawet zgodnie z zasadami demokratycznymi, że oni się nie muszą z nami liczyć.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com