Stanisław Obirek: Wynaturzenie humanizmu

12.07.2020

Przy innej okazji wspomniałem, że właśnie czytam niezwykle zajmujące Wykłady o humanizmie profesora Juliusza Domańskiego. Ten opasły tom stanowi zapis pięcioletniego cyklu wykładów wygłoszonych w Instytucie Filologii Klasycznej UW, a więc w Alma Mater Profesora. Można je traktować jako zwieńczenie długiego i pracowitego życia. Choć wiem, że profesor Domański ciągle przemyśliwuje nad nowymi książkami. Mam nadzieję, że jeszcze będę miał okazję zarówno do samych wykładów, jak i do ich autora wrócić.

Tymczasem chcę tylko zwrócić uwagę na zdumiewające słowa abpa Marka Jędraszewskiego, wygłoszone w sobotę 11 lipca (dokładnie w rocznicę śmierci księcia humanistów Erazma z Rotterdamu). Tak: Jędraszewski ciągle zachowuje zdolność wprawiania mnie w stan skrajnego osłupienia!

Otóż tym razem przeszedł samego siebie. Określił bowiem jeden z najbardziej dehumanizujących ruchów w Polsce jako „autentyczny chrześcijański humanizm”. Tak, jeśli kogoś zastanawia o czym też krakowski hierarcha mówił, to mówił o stworzonym przez Tadeusza Rydzyka Radiu Maryja i jego różnych przybudówkach, o których nie bez racji socjolog Ireneusz Krzemiński powiada, że jest to „koncern medialny”.

Wyobraźmy sobie jak mógłby wyglądać polski katolicyzm bez tego ruchu. Gdyby zamiast szerzonej przez niego mowy nienawiści zatriumfowała w Polsce mowa tolerancji i dialogu, otwarcia na inne wyznania i religie. Katolicyzm otwarty wypracowywany przez lata przez środowiska „Tygodnika Powszechnego”, „Znaku” i „Więzi”. W jakim punkcie byśmy dzisiaj byli?

Niestety te dywagacje muszą pozostać w sferze marzeń, bo to, co mamy, to spektakl nienawiści urządzany w przestrzeni publicznej przez toruńskiego redemptorystę, który przez wysokich rangą polityków obecnego rządu został uznany za najważniejszego sprzymierzeńca. Ale nie tylko przez nich. Oto Marek Jędraszewski podjął się zadania wpisanie tego niszczącego demokrację i otwarty katolicyzm ruchu w szlachetną, wielowiekową tradycję. Mówił „o chrześcijańskim humanizmie, który przez setki lat budował cywilizację i kulturę europejską”. I właśnie wpisując się w tę tradycję — kontynuował swoje złote myśli kaznodzieja, „od prawie 30 lat tworzycie wspólnotę zatroskaną o to, by budować autentyczny chrześcijański humanizm”.

No cóż: język jest cierpliwy i zniesie każdy zadany mu gwałt, podobnie jak i papier, który pozwala te słowa zatrzymać. Jednak homilia Jędraszewskiego pozostanie dla mnie granicznym doświadczeniem tego gwałtu. Uświadomiła mi bowiem, że naprawdę można powiedzieć wszystko, można nawet wynaturzony ruch określić jako „autentyczny chrześcijański humanizm”.

Oczywiście pochwały pod adresem Rodziny Radia Maryja to tylko pretekst to snucia znanych nam już historiozoficznych wizji Jędraszewskiego. Dla porządku odnotujmy, jakie to niebezpieczeństwa dostrzegł dzisiaj złotousty kaznodzieja:

Dziś jako Europa i Polska znajdujemy się w obliczu równie śmiertelnego niebezpieczeństwa [jak przed stu laty, S.O.]. Tym razem ma ono charakter przede wszystkim kulturowy.

Jego zdaniem

ludzie, żyjąc tak, jakby Boga nie było, odrzucając prawo naturalne i obiektywną prawdę, w obliczu pustki duchowej stają się zupełnie bezbronni wobec ideologii wyrastających, jak bolszewizm, z marksizmu, podważających instytucję małżeństwa i rodziny, a także tworzących programy, których celem jest deprawacja dzieci i młodzieży.

Tym razem Jędraszewski nie odwołał się do swojej ulubionej metafory „tęczowej zarazy”; wszakże słuchacze w Częstochowie na pewno domyślili się, co kaznodzieja miał na myśli.

Na szczęście społeczeństwo polskie nie jest pozostawione na pastwę tych niszczących sił, gdyż polscy biskupi czuwają i troszczą się o polskie społeczeństwo. Jędraszewski wraz z innymi biskupami, wzorem wielkich poprzedników Wyszyńskiego i Wojtyły, zwraca się do Maki Boskiej Częstochowskiej:

dziś, podobnie jak 100 lat temu polscy biskupi w obliczu zagrożenia, wołamy do Maryi – „Matko ratuj”, prosimy o siły ducha, by nie ulegać dyktaturze mniejszości, o rozeznanie, co jest dobre, a co złe oraz o umiejętność wybierania zawsze dobra.

Jak to biskupie zatroskanie wygląda w praktyce — widzimy na przykładzie jednego z najwierniejszych entuzjastów Rydzyka bpa Edwarda Janiaka, który oczekuje na wynik watykańskiego dochodzenia, czy bpa Jana Szkodonia, na którym ciąży oskarżenie o molestowanie nieletniej. Podobnie gdański metropolita świeci przykładem humanistycznej wrażliwości, gdy od lat mobbinguje swoich księży czy po pańsku opędza się od dziennikarzy, a księży pedofilów traktuje z ojcowską wyrozumiałością.

Ta lista oskarżonych hierarchów z dnia na dzień się wydłuża. O tym wymiarze ich obecności w przestrzeni publicznej abp Jędraszewski taktownie zamilczał.

Jedno jest pewne. „Budowanie autentycznego chrześcijańskiego humanizmu”, z jakim mamy do czynienia w Polsce od trzydziestu lat, zwłaszcza w Radiu Maryja, nie ma nic wspólnego z tym, o czym w swoich wykładach mówi i pisze profesor Juliusz Domański. Zwłaszcza w końcowej partii swoich Wykładów, gdy analizuje wnikliwie „filozofię Jezusa”, jaką propagował na kartach swoich dzieł Erazm z Rotterdamu. Wprost przeciwnie: to wynaturzenie humanistycznego ideału.

avatar

Stanisław Obirek

Profesor

Teolog, historyk, antropolog kultury, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, były jezuita. Ur. 1956
Więcej w Wikipedii

Ostatnie artykuły Autora

6 najnowszych

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com