Zbigniew Szczypiński: Nie wiedza, lecz wyobraźnia…4 min czytania

()

14.07.2020

Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie – chcieliście Polskę, no to ją macie!

To znane, z mistrza Ildefonsa, w oryginale było jeszcze na końcu – pstrąg.

No to teraz na poważnie. Powstrzymywałem się w okresie wyborczym od zabierania głosu. Powód był bardzo prosty – nie chciałem demotywować do udziału w wyborach. W mojej socjologicznej wyobraźni nie mieściło się bowiem to, że PiS odda prezydenturę.

Nigdy!

Gdyby się tak stało, jak się nie stało, i to Rafał Trzaskowski miałby te czterysta tysięcy głosów więcej niż Andrzej Duda, to odbyłby się następujący spektakl: Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej podałby wyniki wyborów i oświadczył, że prezydentem jest Rafał Trzaskowski jako ten, który miał o tyle tam więcej głosów. Byłby wielki medialny szum, wielka radość młodej Polski, różne międzynarodowe komentarze – jak to po wyborach. Trzeciego dnia Jarosław Kaczyński w Telewizji Trwam pogratulowałby Rafałowi Trzaskowskiemu prezydentury kończąc gratulacje przywołaniem tego cytatu, który prezes lubi: Vox populi – vox Dei.

W tym samym czasie jeden z 11 kandydatów ubiegających się o prezydenturę (ja wiem nawet, który), złożyłby do Sadu Najwyższego protest twierdząc, że wybory były niekonstytucyjne. Termin tych wyborów ustalili przecież dwaj panowie Jarosławowie, na nocnym spotkaniu. Tak było.

Sąd Najwyższy, w terminach ustawowych, rozpatrzyłby protest i wydał wyrok, że wybory są nieważne.

Zapiekliłoby się zupełnie, nie wiem jak prawnicy wybrnęli by z tych tarapatów ale wiem co powiedziałby prezes – trudno, jesteśmy państwem prawa i wyroki sądów trzeba szanować, dura lex, sed lex. I to byłby koniec spektaklu.

Wygrał Andrzej Duda i teraz nic nie stoi na przeszkodzie (no może trochę opozycyjny nadal Senat; pytanie, jak długo uda się utrzymać tę nikłą większość) by prezes dokończył budowę satrapii. Zobaczymy, czy rządzący zignorują wynik wyborów prezydenckich, które w naszych warunkach, tu i teraz, w Polsce 2020, były wyborami nie prezydenta, a wyborami za czy przeciw obecnej władzy. Andrzej Duda w najmniejszym stopniu nie był przecież prezydentem, był funkcjonariuszem partii, która go wysunęła na kandydata wtedy, gdy nikt poważny nie sądził, że uda się wygrać z urzędującym prezydentem Bronisławem Komorowskim. Andrzej Duda miał przegrać wybory w 2015, bo to nie byłoby ważne dla Zjednoczonej Prawicy. Nie byłoby ważne, bo Andrzej Duda to był taki nikt, z trzeciego szeregu młody człowiek; z epizodem, jakim była praca w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Stało się inaczej – Andrzej Duda wygrał z Bronisławem Komorowskim i pojechało. PiS wygrał wybory parlamentarne, a ponieważ Lewica idąca do wyborów jako koalicja nie przekroczyła progu 8% (zabrakło jej mniej niż pół procent) to zwycięski PiS uzyskał zdolność do samodzielnego rządzenia.

Przypominam te stare fakty po to, aby pokazać, na jak kruchych podstawach oparta jest władza. To, że są one tak kruche, nie przeszkadzało rządzącym zachowywać się tak, jakby mieli absolutną większość, jakby Polska nie dzieliła się tak jak widać to było w ostatnich wyborach. 10 milionów za i 10 milionów przeciw, pół na pół.

Czy prezes zmieni swój plan budowy satrapii ? Czy pojawią się nowe zachowania po stronie prezydenta, skoro teraz odpowiada już tylko przed bogiem, narodem i historią ?

Nie wiem i nikt nie wie. To się zobaczy – jak się kiedyś tam mówiło.

Skoro nie ma wiedzy, to niech przemówi wyobraźnia. Po tych wyborach, po rozkładach kto i jak głosował — sądzę, że uprawniona jest teza, że to młodzi ludzie, ci, którzy w plebiscycie, jakim była druga tura wyborów prezydenckich głosowali przeciw Dudzie, zmienią i scenę polityczną i polską politykę.

Oczekiwanie, że obecne partie polityczne zgodzą się w imię strategicznego celu, jakim jest odsunięcie PiS od władzy na wspólny front w wyborach za trzy lata — to naiwność granicząca z głupotą.

Nie wiem, czy to co robi Szymon Hołownia, ten jego projekt Polska 2050 stanie się nową siłą na polskiej scenie politycznej, wiem jedno – tylko młodzi ludzie są w stanie zrobić zmianę.

Jak, w jaki sposób ? W każdy, nawet w formie pozaparlamentarnej.

Będzie się działo….

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

9 komentarzy

  1. slawek 14.07.2020
    • Yac Min 15.07.2020
  2. PK 14.07.2020
  3. narciarz2 15.07.2020
  4. Yac Min 16.07.2020
  5. Jerzy Łukaszewski 16.07.2020
    • slawek 17.07.2020
  6. Yac Min 16.07.2020