Marek Jastrząb: Ułatwienia

06.08.2020

Technika coraz szerzej wkracza do naszego świata. Jeszcze parę lat temu nie istniała tak rozbudowana, szybka i sprawna wymiana informacji. Razem z rozwojem wynalazczości, zmienia się nasze życie. Na naszych oczach poprzedni sen przerodził się w jawę. Elektroniczny papier, czcionka, fotografia, taśma magnetyczna, cyfrowy zapis na płycie, aparaty telefoniczne nazywane komórkami, Internet, poczta elektroniczna ułatwiająca kontakt z całym światem, wynalazki te zmuszają do refleksji nad czekającą nas przyszłością.

Na szczęście nie wyręczą one ludzi w myśleniu, lecz sprawią, że wyniki badań pozwolą naukowcom uniknąć zbyt częstego wylewania dzieci z kąpielą i wchodzenia do sadzawki już od dawna spenetrowanej.

Telefon przyspieszył obieg informacji, samolot skrócił subiektywny czas i zmniejszył obiektywną przestrzeń. Jak wynalezienie fotograficznej rejestracji miało wpływ na poszukiwania w malarstwie i doprowadziło do innego spojrzenia na jego funkcję (poprzez rezygnację z wiernego odzwierciedlania rzeczywistego obrazu), tak wynalezienie doskonalszego sposobu wyławiania i gromadzenia informacji, pozwoli artystom przeznaczyć więcej sił na właściwą twórczość.

O ile jeszcze nie tak dawno temu autor naukowego opracowania, np. historycznego, całymi latami biedził się nad zgromadzeniem niezbędnych danych i w tym celu musiał przedzierać się przez dziesiątki tomów, roczników, starodruków, map porozsiewanych po różnych archiwach, to teraz, mając bezkolizyjny dostęp do Internetu, może (bez opuszczania swojego pokoju) uzyskać potrzebne wiadomości z każdej biblioteki.

Cieszący się uznaniem dzisiejszy mól książkowej erudycji, straci uprzywilejowaną wartość, jeżeli nie będzie człowiekiem światłym w pojęciu jutrzejszym, jeżeli jego wiedza polegać będzie tylko i wyłącznie na szczegółowym gromadzeniu faktów, a nie na szybkości ich kojarzenia i wyszukiwania istniejących między nimi połączeń; dotychczasowa zaleta stanie się jego wadą, bo gdyby nadal zbierać miałby informacje bez ich przetworzenia, będzie oczytanym analfabetą i społecznym trutniem, a nie, jak do tej pory, użyteczną i cenioną jednostką.

Nauka rozwija twórcze możliwości. W miarę powiększania się obszaru naszej wiedzy, przesuwają się granice spenetrowanego świata, a znaczenie faktów niezbitych do wczoraj, dzisiaj jest już wątpliwe.

Z powierzchni artystycznych zainteresowań zniknie tworzenie dzieł hermetycznych, kabalarskich, niekomunikatywnych, zajętych liczeniem diabłom ogonów, ulegną więc diametralnej zmianie obecnie obowiązujące kryteria dotyczące wkładu pracy; nie to uzyska społeczną pochwałę, co zostało osiągnięte z wielkim trudem i kosztem nadmiernych wyrzeczeń, co skomplikowane, za długie i wymagające dodatkowych narzędzi interpretacyjnych w postaci furgonetki specjalistycznych encyklopedii, ale to, co pozwoli uczynić świat lepszym i szybciej mądrym.

Mam nadzieję, że tak się stanie, że równocześnie ze zmianami w technice nastąpią zmiany w naszej mentalności. Lecz pomiędzy moimi naiwnymi nadziejami a panującą rzeczywistością, wtaszczyły się mętne interpretacje partyjnych zamiarów.

W imię politycznego lub własnego interesu populiści zdominowali nasz kraj. Tak skutecznie, że nauka poszła w kąt i straciła dotychczasowe znaczenie; byle mędrek niemający z nią nic wspólnego może dowolnie i przy rozwrzeszczanej aprobacie tłumów zanegować i odwoływać niepodważalne fakty.

*

Zacytuję fragment z książki Ryszarda Kapuścińskiego „Lapidarium” III (strona 280):

Rewolucja elektroniczna drugiej połowy XX wieku wykopała głęboką przepaść między dwoma pokoleniami, posiadaczami dwóch różnych wyobraźni. Rewolucja ta stworzyła nowy świat – świat komputera, mediów, Internetu, rzeczywistości wirtualnej, z którym identyfikuje się młode pokolenie. Natomiast starsze, „przedwirtualne”, albo już nie czuje się na siłach, albo nie umie w sobie wzbudzić zainteresowania przestrzenią cybernetyczną. W rezultacie dwie generacje, istniejąc obok siebie, zamieszkują dwie różne rzeczywistości, dwie różne wyobraźnie. Mówiąc inaczej: rewolucja elektroniczna „dorzuciła” ludzkości jeszcze jeden, nowy świat, do którego młodsza generacja naszego rodzaju weszła bez wahania, starsza natomiast pozostała na zewnątrz na tradycyjnym, znanym sobie od dawna padole łez.

Oczywiście, byłbym głupcem, gdybym zaprzeczył słowom pisarza. Lecz nie będę głupcem, gdy dodam do cytowanego tekstu kilku własnych zdań. Otóż w czasach połowy ubiegłego wieku, gdy przydarzyło mi się nieszczęście ze swoimi spóźnionymi narodzinami (powinienem przyjść na ten padół w XIX w.), otoczenie było szarobure i parciane. Ciężko to pojąć młodym ludziom, ale w tej zgrzebnej epoce nie istniały komórki, wrzaskliwe reklamy, życie podporządkowane kasie i gry komputerowe. Trudno w to uwierzyć, ale nie było też Internetu, portali społecznościowych, supermarketów, blogowania i ujeżdżania po forach.

Zabawki nie miały dzisiejszej urody. Były nie bardzo wypasione, nie nazbyt elektroniczne i mało ugadżetowione. Prezentowały się za to paskudnie; toporne, wymagały zbytniego wysiłku wyobraźni, inwencji, pomysłowości. Inaczej niż obecne, umysłowe protezy do paru sekundowego przeżywania. A każda — kolorystycznie piękna, z lalkowym głosem imitującym rzeczywistość, obdarzona elektronicznym ruchem.

Jest ich tak wiele, że w pogoni za coraz to nowszymi, wyposażonymi w dynksy najnowszej generacji, nudzą prędzej się i żwawiej przeskakują od jednej zabawki do drugiej. A o braku cierpliwości, migawkowym zainteresowaniu nową grą i szybkim znudzeniu zabawą, mówić nie warto.

Warto w zamian napomknąć, że problem znudzenia ma związek nie tylko z dziatwą przyuczoną do omijania trudności, ale dotyczy niektórych dorosłych: zwłaszcza ludzi polityki, osób wychowanych w przekonaniu, iż droga na skróty prowadzi do celu, a zbożny cel uświęca środki.

Tyle że jest to postawa szkodliwa. Jak wszystkie nietwórcze i mało inspirujące nastawienia do życia wyposażonego w UŁATWIENIA.

avatar

Marek Jastrząb

Pisarz, publicysta

Zbiór publicystyki Autora w Bibliotece Studia Opinii

do pobrania w formacie pdf

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com