16.08.2020

kochani posłowie i senatorzy opozycji, która w piątek 14 sierpnia 2020 przestała w polsce istnieć. chciałbym wam podziękować za odarcie mnie ze złudzeń.
od dawna wydawało mi się, że słodkie nasze niewiniątko — zjednoczona prawiczka u steru państwa upodabnia polskę do białorusi. myślałem też, że opozycja, zwłaszcza od czasu, gdy na jej czele stanął dzielny prezydent warszawy może ocalić kraj przed katastrofą.
tak myślałem do ostatniego piątku, kiedy posłowie niemal unisono głosowali za podwyżką uposażeń dla siebie samych, w niepewnych czasach szerzącego się bezrobocia i narastania kryzysu. trudno mi w takiej chwili opędzić się wspominaniu stanu wojennego. ówczesny rzecznik rządu (nawiasem mówiąc mój kolega ze studiów) oznajmił, że rząd nie boi się żadnego kryzysu, bo sam na pewno się wyżywi.
nie przypuszczałem jednak, że po tylu latach wyklęty, zlustrowany i potępiony front jedności narodu znów zwycięży na sali sejmowej.

dziękuję parlamentarzystom opozycji, że w trudnych czasach pandemii i pandudy mogłem dzięki nim przestać się bać rządów PiS i niemal je pokochać.

natan gurfinkiel
dziennikarz
Polski i duński dziennikarz: publicysta i radiowiec.
Stały felietonista „Studia Opinii”.
Mieszka w Kopenhadze.

Im się po prostu należało. Od lewa do prawa.
Ale jest w tym nuta optymizmu. Jeśli ręka rękę myje, to ręka ręki nie obcina. Mycie jest mimo wszystko lepsze niż obcinanie.