Zbigniew Szczypiński: Wokół ruchu…

08.09.2020

Bodajże 5 września zapowiadany był start ruchu obywatelskiego firmowanego przez Rafała Trzaskowskiego, prezydenta Warszawy, który osiągnął imponujący wynik w wyborach na prezydenta Polski – ponad 10 milionów głosów.

Pamiętamy ten entuzjazm ze spotkań kandydata Rafała Trzaskowskiego, to wzmożenie emocji po stronie tych, którzy nie chcieli drugiej kadencji Andrzeja Dudy. Tak było…

A jak jest teraz?

Teraz mamy kolejną awarię oczyszczalni ścieków Czajka, wojnę wokół szukania winnych tej awarii — oczywiście na czele z prezydentem Trzaskowskim, wyraźne zawirowania wokół przywództwa w Koalicji Obywatelskiej i zapowiedzi zmiany jej kierownictwa.

To w tle budowy ruchu obywatelskiego „Nowa Solidarność”, a co wewnątrz, co z działaniami na rzecz uruchomienia tego ruchu ?

Wiele jest trafnych komentarzy mówiących, że ruchy obywatelskie budowane są do dołu, że to obywatele są twórcami — a politycy mogą, co najwyżej, być ich patronami.

Podnosi się również to, że nie można oczekiwać, aby w czasach trudnych, wobec rosnącej fali zachorowań na Covid 19, ludzie masowo brali udział w zgromadzeniach i spotkaniach, na których rośnie ryzyko zakażenia. Przypomina się, słusznie zresztą, że entuzjazm kampanii wyborczej przygasł, że nie można wprost odwoływać się do tamtych obrazków. Te 10 milionów, które głosowały na Rafała Trzaskowskiego to nie byli jego wyborcy. Znaczna część — myślę, że większość — to byli przeciwnicy Andrzeja Dudy. To był ich główny motyw zagłosowania na Rafała Trzaskowskiego.

Brakuje mi tu jednak prostej refleksji – Rafał Trzaskowski mógłby budować zapowiadany przez siebie ruch obywatelski, ale musiałby wygrać wybory prezydenckie i z fotelu prezydenta Warszawy przenieść się do Pałacu Prezydenckiego przy Krakowskim Przedmieściu. Wtedy tak.

Wtedy, zgodnie z obowiązującymi standardami oddałby partyjną legitymację Platformy Obywatelskiej, której jest wiceprzewodniczącym, i wtedy, już jako prezydent Polski, mógłby budować ruch, który byłby jego prezydenckim podparciem w grze o realną, a nie symboliczną tylko władzę.

Pisałem tu już wcześniej o tym, że to było niemożliwe, że nawet wtedy, gdyby to Rafał Trzaskowski miał te 400 tysięcy głosów więcej niż Andrzej Duda, to rządzący obóz nie dopuściłby i tak do zaprzysiężenia go jako prezydenta Polski. Nie po to opanowane zostały przez PiS wszystkie instytucje prawne, aby to nie ich nominat został prezydentem.

Wróćmy jednak do ruchu obywatelskiego. Taki ruch przy prezydencie, mający wsparcie jego i jego kancelarii — miałby szansę na powstanie i rozwój.

Ale tylko wtedy…

Na teraz trzeba budować nową tożsamość partii politycznej, przygotować się do wyborów parlamentarnych. A te za trzy lata. Tylko tak będzie można zakończyć klęskę, jaką są rządy Zjednoczonej Prawicy.

Niech wzmocnieniem tej nadziei będzie rosnące tarcie wokół rekonstrukcji rządu, tarcie, które może nawet doprowadzić do przyśpieszonych wyborów parlamentarnych. Na taki wariant opozycja musi być przygotowana już teraz.

Jest co robić…

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk


Ur. 11 sierpnia 1939 w Gdyni – poseł Unii Pracy na Sejm II kadencji. Działał w pierwszej „Solidarności”. Po ponownej legalizacji związku, od 1991 kierował Ośrodkiem Badań Społecznych w zarządzie regionu NSZZ „Solidarność” w Gdańsku.

Przewodniczący Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.
Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com