13.09.2020

Piotr Drabik.
Dziennikarz Szymon Piegza opublikował dwuczęściowy reportaż na portalu onet.pl. W części pierwszej opisał dramat molestowanego przez kilka lat dziecka, które dopiero jako dorosły mężczyzna zdecydowało się opowiedzieć nie tylko o swoim dramacie, ale i zimnej obojętności instytucji kościelnej.
Jednym z czarnych charakterów reportażu jest emerytowany kardynał Dziwisz, który zareagował tradycyjnie. Oskarżył o atak ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Ten nie pozostał Dziwiszowi dłużny, wypominając mu pomówienie.
Bp Roman Pindel, na którego diecezji rozegrał się przed laty dramat Janusza Sz. zareagował przyzwoicie:
Żadne słowa nie wyrażą dostatecznie współczucia, żalu i prośby o przebaczenie. Kolejne spotkania z pokrzywdzonymi przekonują mnie o tym coraz bardziej. Żadna ludzka kara nie jest w stanie uzdrowić zranień pokrzywdzonych i ich bliskich oraz tych, którzy ulegli zgorszeniu i poczuciu bezsilności.
Jednak przyzwoitość w takich sytuacjach to dopiero punkt wyjścia. Winni powinni ponieść karę. A winnym jest nie tylko ksiądz pedofil, ale i kryjący go przełożeni. Czy tak się stanie — dowiemy się w najbliższych dniach.
Tym razem Dziwisz się nie wywinie. Jego atak na ks. Isakowicza-Zaleskiego wskazuje, że zdaje sobie sprawę z własnej odpowiedzialności. Pan Janusz przygotowuje raport dla papieża Franciszka i ma nadzieję, że cały polski episkopat poda się do dymisji. Mówił o tym dziennikarce Renacie Kijowskiej w TVN.
Może się doczeka…
Jednak co najmniej symbolicznie powinien zostać ukarany „kustosz pamięci świętego Jana Pawła II”, jak lubi się określać Dziwisz. A jeśli byłby przyzwoity, to powinien przynajmniej przeprosić ofiarę jego osobistych zaniedbań. Nie ma bowiem przesady w mówieniu i pisaniu, że od 1978 roku polskim Kościołem katolickim rządził właśnie sekretarz JPII i to on ponosi współodpowiedzialność za to, co się w tym Kościele działo, zwłaszcza za ciemne strony tej instytucji.


Dziwisz sie będzie tłumaczył, że nie dowierzał. A tak w ogóle to on jest emeryt i bedzie sie powoływał na to, ze nalezy mu sie sposkój. Moze w ogóle nie bedzie zabierał głosu i nikt mu nic nie zrobi.
Młyny kościelne mielą wolno, ale miela, zwłaszcza od kiedy papieżem został Bergoglio, polemcam początek hasła w wikipedii: Theodore Edgar McCarrick (ur. 7 lipca 1930 w Nowym Jorku) – były amerykański duchowny rzymskokatolicki (wydalony ze stanu duchownego w 2019), arcybiskup metropolita waszyngtoński w latach 2000–2006, arcybiskup senior archidiecezji waszyngtońskiej w latach 2006–2019, kardynał prezbiter w latach 2001–2018.
Dziwisz został kardynałem w 2006 roku i jest od McCarricka 9 lat młodszy, więc emerytura nie ma nic do rzeczy. Nie przypadkowo przywołuje tego purpurata, który kapelusz kardynalski zawdzięczał Dziwiszowi. Czekamy na raport w tej sprawie, na pewno nie wzmocni pozycji Dziwisza…
Tym razem Dziwisz się nie wywinie. … Nie byłbym tego tak pewny , widząc zachowanie parafian broniących księdza pedofila zamiast jego ofiary.
W sumie czy się wywinie czy też nie to moim zdanie sprawa wtórna. Najważniejsze, że ujrzała ona światło dzienne.
Pan profesor to jednak optymista. A tutaj są dwa czynniki. Po pierwsze, związek zawodowy krasnoludków w czerwonych czapeczkach. Krasnoludek krasnoludka kryje, bo co drugi krasnoludek ma coś za uszami, albo w szafie, albo pod czerwoną sukienką, albo w aktach. A drugim czynnikiem jest nasze ukochane świeckie państwo, które opiera się na poparciu przez krasnoludki. Temu państwu byłoby bardzo niewygodnie, gdyby w krasnoludkowie coś się zmieniło. Tak wiec ja tez jestem optymistą i nie przypuszczam, żeby papież z dalekiego kraju coś tutaj wskórał. A już zwłaszcza, ze w Polsce papieżem to ciągle jest Jan Paweł II, reprezentowany na Ziemi (tej Ziemi) przez jego byłego sekretarza, przez ojca dyrektora, oraz przez specjalistę od tęczowej zarazy, który dopiero co został mianowany na oficera łącznikowego pomiędzy krasnoludkami a świeckim państwem. Zmiana jednego krasnoludka na innego krasnoludka niewiele tu zmieni, bo nie zmieni się system, w którym jedni popierają drugich, a ciemny lud to przełyka i modli się o wiecej.
Faktycznie ma Pan rację, taktycznie jednak trzeba podejść do sprawy inaczej, ewolucyjnie by tak rzec. Tak jak przez dziesiątki lat przyzwolenie i brak wyobrazni wszystkich stworzyło to, co mamy, tak trzeba lat (mam nadzieję, że nie dziesiątków) by wrócić do normalności, takiej choćby jak w Irlandii czy u sąsiadów Czechów. Polecam film właśnie czeski „Jak Bóg szukał Karela?”
Panie Profesorze: trudno się z Panem nie zgodzić. Jednakże, do jakiego stopnia absurdu doszliśmy, jeśli trzeba ewolucyjnie podchodzić do ciężkich przestępstw popełnianych przez kler i ukrywanych przez hierarchów? Przecież nie rozmawiamy o tym, ze pan kardynał ukradł sobie batonik. Rozmawiamy o zwyrodnieniu, za które należy się wiele lat odsiadki zarówno sprawcy, jak tez wspólnikom, którzy go ukrywali. (Po udowodnieniu oczywiście.) Podchodzenie do tego „ewolucyjnie” to jest klęska całego społeczeństwa. Zwyrodnienie organów ścigania, które patrzą w druga stronę, to tylko wynik zwyrodnienia społeczeństwa. Zwracam uwagę, ze w dopiero co opisanej sprawie wyspy Jersey było bardzo podobnie.
Zwyrodnienie jest wynikiem braku mechanizmów kontroli. Kościół się ich całkowicie pozbył zarówno wewnętrznie, jak tez zewnętrznie, a już zwłaszcza w Polsce. Kościół kupił sobie nie tyle nawet bezkarność, bo ta się rozumie sama przez się w warunkach braku dochodzeń. Kościół sobie kupił całkowitą niezależność od kontroli zarówno policyjnej, prokuratorskiej, jak tez finansowej. Kupil je wszystkie za dostarczanie nadprzyrodzonej legitymizacji dla władzy. Tu chodzi o coś więcej niż tylko glosy wyborców. Tu chodzi o średniowieczną koncepcję, ze władza rządzi, bo ma pozwolenie od Boga. Te wszystkie podskakiwanki Rydzyka z Morawieckim są telewizyjnym ekwiwalentem procesu namaszczenia. Czołowi politycy (nie tylko PiSu) regularnie potwierdzają swój mandat do rządzenia w tych misteriach. Miedzy innymi dlatego są nie do ruszenia. Jak tu podnosić rękę na przedstawicieli Boga na Ziemi (tej Ziemi) oraz ich namaszczonych funkcjonariuszy? Ten psychologiczny mechanizm działa nie tylko w Polsce. Zarówno Trump jak tez Putin robią to samo.
Rozbić tego mechanizmu wprost się nie da, bo jak tu dotrzeć z rozumem do bezrozumnych „wiernych”? Natomiast można i trzeba podważyć jeden z kamieni węgielnych i dobrze, ze to się dzieje. A mianowicie, trzeba przestać mówić „ekscelencje”, a zacząć mówić „przestępcy, zboczeńcy, i złodzieje”. Wszyscy bez wyjątku. Trzeba przestać dzielić biskupów na tych złych i tych przyzwoitych. Nie ma dobrych biskupów. Wszyscy bez wyjątku są źli, bo wszyscy uczestniczą w gangu. To gang jest zły, a nie poszczególni członkowie. Dobry biskup będzie dobry dopiero wtedy, gdy stanie w opozycji do gangu. Dopiero wtedy można będzie różnicować. A na razie, to jest gang ciężkich przestępców. Kazdy biskup, który w tym uczestniczy, jest gangsterem. Cały gang przyjmuje kolosalne łapówki od polityków w zamian za podskakiwanki. To są ukradzione pieniądze. Tak to należy nazywać i nie robić żadnych wyjątków dla jakiegoś Rysia czy innego krasnoludka. A poza kradzieżami, znaczna ich część kryje przestępców seksualnych, a wszyscy o tym wiedza. A to już należy do kategorii zbrodni. Nie może być wyjątków dla jakiegoś mitycznego dobrego biskupa, który (dziwujcie się, dziwujcie) rzekomo o niczym nie wiedział.
Pełna zgoda tym razem!
https://www.youtube.com/watch?v=16oWajBJeqs
Z satysfakcją odnotowuję, że Dziwisz się zaczyna tłumaczyć, na szczęście trafił na twardych przeciwników: https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/pedofilia-w-kosciele-kard-dziwisz-tuszowal-ks-wodniaka-janusz-szymik-komentuje/v3gt13k,79cfc278 tym razem łatwo sie nie wyłga…
Myślę, ze się wyłga, bo są potężne mechanizmy oraz poplecznicy zainteresowani w zamieceniu tej sprawy i wszelkich podobnych pod dywan. Jak na razie, interesuje się prasa. A informacje prasowe mają krotki żywot. Natomiast prokuratura na pewno nic nie zrobi. Wysłannik papieża… No, cóż. To jeszcze nie jest skandal na tę miarę, żeby papież musiał ratować wizerunek.
Pan Profesor ciągle nie do końca chce przyjąć do wiadomości, ze to są interesy. Mafia krasnoludków korzysta z kolosalnych łapówek od świeckiej mafii, która w zamian dostaje legitymizację dla budowania dyktatury. Obie mafie zgodnym chórem krzyczą Gott Mit Uns. W tym obrazku istotne jest, żeby krasnoludki mówiły głosem stwórcy i żeby rozdawały wodę prosto z raju, której świecka mafia potrzebuje do zatruwania rozumów. Skandal pedofilski zakłóca ten obrazek i dlatego musi być zamieciony pod dywan. Pan kardynał się spotka, pobłogosławi, wyrazi oburzenie, obieca dochodzenie. Typowa procedura „damage control”. Poszkodowany wyrazi nadzieję i zgodzi się siedzieć cicho w oczekiwaniu na dobrą wolę, w którą zapewne chce wierzyć. Sprawa przyschnie. Prasa niedługo napisze o czym innym i nie będzie wracać do tego skandalu. Niepokornego księdza hierarchia po raz kolejny kopnie w tyłek. Chór wiernych odetchnie z ulgą na wieść o dobrej woli pana kardynała. Nie chodzi o nic więcej. Do następnego razu, gdy jakiś inny krasnoludek znowu będzie oburzony i zdziwiony tym, o czym doskonale wiedział.
Zasadniczy błąd polega na tym, ze poszkodowany chce przeprosin i zadośćuczynienia ze strony krasnala, zamiast żądać jego czerwonej czapy przybitej gwoździami do drzwi kościoła.
kolejny tekst potwierdzający moją tezę, że Dziwiszowi się raczej nie uda wyłgać: https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,26303978,ks-isakowicz-zaleski-pograza-kard-dziwsza-opublikowal-list.html?_ga=2.20440312.1700136445.1600250211-1284841515.1567782216#S.main_topic-K.C-B.1-L.1.duzy
ks. Tadeusz Zaleski-Isakowicz na szczęście zachował dokumentację i odsłania kłamstwa Dziwisza…
Ksiądz się uparł. No tak. Czas na „damage control”. Ksiądz Zaleski to zły człowiek. On się mści za osobiste niepowodzenia (tu lista), które słusznie na niego spadły (tu uzasadnienie). Żaden list nigdy nie wpłynął. Gdyby wpłynął, to byłby dowód w aktach. Ale nie ma dowodu. Brak dowodu jest najlepszym dowodem. A poza tym, to wszystko nieprawda. Ten proboszcz -gwałciciel to może i prawda, ale nie wolno rzucać oskarżeń bez dokładnego sprawdzenia. Będziemy dokładnie sprawdzać. Powołamy komisje. Ten pan Szymik czy jak mu tam to pewnie mitoman, ale kardynał się poświęci i się z nim spotka, okaże zrozumienie, i przyjmie w objęcia Kościoła, z których pan Szymik odszedł z powodu słabej wiary. Ale my mu pomożemy wrócić i to będzie nasze zadośćuczynienie. Będziemy się gorąco modlić, żeby łaska przebaczenia spłynęła na oskarżycieli. Kuria wyda następne oświadczenia po dogłębnym przebadaniu tej sprawy.
To jest moja przepowiednia. Ciekawe, ile z tych elementów teraz zobaczymy.
Jeżeli jakiś hierarcha zostanie ukarany to chyba pójdę do kościoła i zapalę świeczkę. Szybciej doczeka się emerytury niż jakiejś nagany. Czy Autor zna choć jeden taki przypadek w Polsce?
Dziwi mnie jedno, że ofiary tak się domagają przeprosin – po co? To jakaś polska choroba. Nawet zbrodniarzy, którzy zamordowali kogoś, dziennikarze w biegu dopytują, czy przeproszą rodzinę ofiary. A komentarze po wyroku sądowym surowo oceniają tych zbrodniarzy którzy nawet nie przeprosili.
To samo w życiu publicznym – wieloletnie rozprawy sądowe o przeprosiny. Ja, gdyby mnie jakiś polityk obraził gdzieś w mediach, skomentowałbym, że nie wierzę żeby tak czcigodny człowiek zachował się jak złamany ch…