Telewizja pokazała (626)

26.09.2020

W 2017 r. PiS powołał do życia Narodowy Instytut Wolności — instytucję, której zadaniem jest wspieranie organizacji pozarządowych w Polsce. W praktyce Instytut Wolności wspiera organizacje prawicowe, bezpośrednio powiązane z politykami Zjednoczonej Prawicy, ale także nacjonalistów. Wspiera na przykład Podlaski Instytut Rzeczpospolitej Suwerennej, którego członkowie brali udział w zamieszkach, do jakich doszło 20 lipca 2019 roku w Białymstoku podczas „Marszu Równości”. Próbowali oni wtedy zatrzymać marsz, rzucali kamieniami, petardami, jajkami, butelkami oraz wykrzykiwali obraźliwe hasła. Wystąpili też z inicjatywą wybudowania w Białymstoku pomnika „żołnierza wyklętego” – majora „Łupaszki”. W zeszłym roku Instytut otrzymał dotację 700 tys. zł, w tym roku 300 tys. zł.

Do niniejszego tekstu zgłosił uwagi prezes Instytutu, p. Walczuk. Jego dokument, zatytułowany SPROSTOWANIE, publikujemy oddzielnie. Link do tego dokumentu — pod artykułem.

Inną organizacją, która otrzymała dotację ponad 500 tys. zł, jest Fundacja Polska Zwycięska 1920-2020. Jej przywódca nawoływał do „odszczurzania polskiego życia publicznego”.

Jak pisze Mateusz Baczyński, z którego tekstu korzystałem:

Podobną kwotę otrzymała Fundacja Będziem Polakami, prowadzona przez działaczy kojarzonych z Kukiz’15. Celem organizacji „jest aktywizacja społeczeństwa w celu włączenia go w dzieło odbudowy potęgi państwa polskiego” oraz „sformowanie polskich elit zdolnych odtworzyć klasę średnią oraz prawdziwie niepodległe i silne państwo polskie”.

Podobne dotacje otrzymały organizacje wspierające PiS, gdzie prezesami są działacze i politycy tej partii. Otrzymują one dodatkowo pieniądze ze spółek skarbu państwa.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\ONR.jpg
Zamieszki w trakcie „Marszu Równości” w Białymstoku — Martyna Niecko / Agencja Gazeta

* * *

PiS forsuje ustawę, która rozgrzesza rządzących z przekroczenia prawa, jeśli działania takie miały intencję ochrony przed koronawirusem. Po co im to? Gdyby zdarzyło się coś takiego to niezawisły sąd może uwzględnić wyższą konieczność i uniewinnić działających. A gdyby chciał ich skazać to przecież mają prezydenta, który uniewinni swoich jeszcze przed wyrokiem, tak jak to zrobił w przypadku Mariusza Kamińskiego, i Trybunał Konstytucyjny, do którego mogą się odwołać.

* * *

W telewizji rządzą reklamy. Po to, żeby można było dawać je częściej, daje się na przykład krótkie informacje o pogodzie i zaraz potem znowu reklamy. Z powodu reklam dziennikarze poganiają zaproszonych do studia rozmówców, przerywają im w pół zdania („niestety, musimy już kończyć”, „czas jest nieubłagany”).

Nie jest to tylko polska specjalność. Wiele lat temu w Ameryce przeżyłem coś podobnego. Wracaliśmy skądś wieczorem, kuzyn włączył radio w samochodzie, a tam podano, że Amerykanie zbombardowali jakieś obszary w Wietnamie Północnym. No, pomyślałem, żeby tylko z tego powodu nie wybuchła wojna światowa. W domu włączono telewizję. Sekretarz obrony McNamara pokazywał na mapie obszary, które zbombardowano i wyjaśniał sytuację. I nagle przerwano transmisję i pokazano reklamy. Odetchnąłem – skoro tak się traktuje sprawę to zapewne wojny nie będzie, a przynajmniej na większą skalę.

Część reklam u nas daje się pod pozorem sponsoringu. Pokazuje się na przykład prognozę pogody, a przed nią i po niej leci kilka reklam firm — sponsorów tej prognozy, którzy dziękują nam za miłe chwile spędzone razem przy jej oglądaniu.

Pomyślałem, że następnym etapem będzie „sponsorowanie” wiadomości. Występuje na przykład Zbigniew Ziobro i tłumaczy jak dba o praworządność (dlatego nie dopuścił do przegłosowania ustawy „bezkarność plus”), po czym ukazuje się reklama samochodów i dziękują nam za miłe chwile spędzone z panem Ziobro. Ale kto zasponsoruje informację o ustawie, która ma pozwolić na konfiskatę majątku przedsiębiorcom PODEJRZANYM o jakieś nieprawidłowości?

* * *

Kiedy będzie dobrze?

Czytając i słuchając różnych wypowiedzi można odnieść wrażenie, że będzie dobrze, jeżeli będzie trochę lepiej. Kiedy upadnie jakiś zły pomysł rządzących, kiedy beznadziejnego urzędnika zastąpi rozsądny lub chociaż mniej beznadziejny, kiedy jacyś urzędnicy czy hierarchowie zachowają się poprawnie, a nie wrednie, kiedy oczywiste przestępstwo zostanie ukarane itp. Jakoś nikt z komentatorów nie przedstawia oczekiwanego wzorca, do którego należy dążyć.

Wielu komentatorów narzeka na Kościół. Rozczula mnie, kiedy słyszę o jakimś ludzkim odruchu papieża czy któregoś z hierarchów, o powołaniu przez Kościół dziesiąty już raz komisji, która ma wyjaśnić sprawę np. pedofilii księży, i komentatorzy witają to z nadzieją, że odtąd wszystko zmierza ku dobremu. Ludzki odruch w takiej instytucji!

Byłoby fajnie, gdyby PiS utracił władzę. Co zamierza zrobić zwycięska opozycja? Czy tylko naprawić to, co PiS popsuło, i będzie już dobrze? Chcemy, żeby było jak dawniej i już? Przez ostatnie lata opozycja nie wykazała się żadnym rozsądnym programem ani choćby zalążkiem współpracy.

Przez ostatnie 2000 lat Kościół uczynił wiele zła i tylko stopniowo wyzbywał się niektórych złych nawyków, a i to zmuszony do tego, a nie z własnej woli. Czy wystarczy głosić miłość bliźniego, aby mieć dobrą markę, mimo praktycznego zaprzeczania tej nauce? Jeżeli w takiej korporacji nie nastąpiły przez tyle lat samoczynnie pozytywne zmiany, to widać coś jest złego w tym systemie. A nic nie zapowiada istotnych zmian. Organizację trzeba oceniać według tego jakich ludzi promuje i jak oni działają, a nie według nauk, które formalnie wyznaje i głosi. Ciągle słyszymy narzekania na różne sprawy Kościoła, ale czy ktoś przedstawił wzorzec, do jakiego należy dążyć?

Wydaje się, że elementem postępu jest kierowanie się rozumem, co powinno się przejawiać w systemie promującym mądrych ludzi. Obecnie mamy do czynienia z degrengoladą, jako że mądrych, fachowców, zastępuje się byle kim, a elity zastępuje pseudoelitami. Kiedy fachowca – dyrektora stadniny koni w Janowie Podlaskim – zastąpiono człowiekiem, który przyznał, że nie jest fachowcem, ale lubi konie i to może się stać jego hobby, był to jaskrawy przykład tego, co się dzieje. Nie przywiązuje się wagi do wiedzy i doświadczenia, każdy związany z ekipą rządzącą może się znaleźć na dowolnym stanowisku. Pseudonaukowcy — nowe „elity” — tworzą konstrukty myślowe uzasadniające najgorsze posunięcia.

Niestety, świadomość potrzeby pozytywnego awansu mądrych ludzi nie jest powszechna. Ludzie mają nadzieję, że ktoś, kto się im z jakichś względów podoba, może zajmować stanowisko, do którego się nie nadaje. Entuzjastycznie wybrano kiedyś ciemniaka Wałęsę na prezydenta, mianowano też nie raz dyletantów na stanowiska ministrów. Mianowaniu ignoranta prawnego Gowina na stanowisko Ministra Sprawiedliwości w rządzie Tuska towarzyszyły sformułowania o „świeżości spojrzenia” ministra, „braku uprzedzeń” itp. Zawsze widzę w takich przypadkach kucharza mianowanego głównym chirurgiem, jak stoi nad pacjentem i zastanawia się, od czego zacząć operację.

* * *

Co chwila dowiadujemy się czegoś nowego o koronawirusie, przeważnie czegoś niedobrego, czasem są to wiadomości sprzeczne. Nie wiem jak w tym gąszczu informacji poruszają się lekarze. Objawy zachorowania są bardzo różnorodne i skomplikowane, jedne pojawiają się zaraz po zachorowaniu a inne nawet długo po zniknięciu koronawirusa z organizmu. A teraz jeszcze pojawiają się teksty mówiące, jak odróżnić grypę od zakażenia koronawirusem. Okazuje się, że jest to trudne i dopiero po dłuższym obserwowaniu przebiegu choroby można by się pokusić o diagnozę. Ale to może być za późno. Przypomina się zagadka: jak odróżnić baribala od grizzly? Jeżeli uciekniesz przed niedźwiedziem na drzewo i on tam za tobą wejdzie to jest to baribal, a jeżeli zwali drzewo razem z tobą – to grizzly.

* * *

Prof. Radosław Markowski przytoczył przykład amerykański. Stacje telewizyjne transmitowały wystąpienie prezydenta Trumpa. Trump, jak to często u niego, zaczął wygadywać bzdury i wtedy jedna ze stacji telewizyjnych wyłączyła tę transmisję.

Prof. Markowski namawiał do podobnej reakcji u nas. Bojkotować gminy, które wystąpiły z apelem przeciw „ideologii LGBT”, nie utrzymywać z nimi kontaktu, nie kupować produktów tam powstających, nie jeździć turystycznie itp. To są zaczątki faszyzmu i należy im się przeciwstawić.

Nie wiem, czy to się tutaj przyjmie. U nas brak jest reakcji na zło. Skompromitowani politycy dalej są zapraszani do mediów i pytani o opinie. Nikt nie przerwie kłamliwej wypowiedzi polityka. Działanie mediów napędza sensacja, często sztucznie stwarzana, a najbardziej ulubioną formą medialną są kłótnie polityków z różnych ugrupowań. Jeżeli zaprasza się fachowców, to są to prawie bez wyjątku politolodzy, a ostatnio, w związku z pandemią, także wirusolodzy. Nie próbuje się zapraszać fachowców z innych dziedzin, aby dyskutować o sprawach ważnych dla kraju i planety.

* * *

Pewna kobieta została skierowana na kwarantannę, ale nie przestrzegała zaleceń i wychodziła z domu, spotykała się z ludźmi. Szczęśliwie nie była chora więc nikogo nie zaraziła. Została aresztowana i siedzi już pięć miesięcy. Grozi jej 8 lat więzienia.

Jej areszt uzasadnia się tym, że mogłaby wyjść i kogoś zarazić. Ale skoro jest zdrowa, to jak mogłaby kogoś zarazić?

* * *

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\bieda.jpg

* * *

Kiedy nie umiemy czegoś robić porządnie, jedynym rozwiązaniem okazuje się likwidacja takiej działalności.

Przykładem jest ustawa zabraniająca hodowli zwierząt futerkowych oraz zwierząt przeznaczonych na ubój rytualny. Jako argument przeciw zwierzętom futerkowym przedstawiono, że futra to przeżytek, bo mamy odpowiednie materiały zastępcze. Ale też pokazano jak się norki i inne zwierzęta męczą, bo są źle traktowane w hodowli. Nikt nie pomyślał o tym, żeby zwiększyć, a może w ogóle wprowadzić kontrolę w takich hodowlach. Co do uboju rytualnego to nie wiem, jakie tu można podać argumenty przeciw takiej hodowli, skoro hoduje się zwierzęta na mięso. Czy chodzi o to, że te ostatnie zjadają chrześcijanie a pozostałe Żydzi i mahometanie? I tradycyjnie ustawę sporządzono na chybcika, z wieloma błędami i błyskawicznie przegłosowano.

Cała ta historia wygląda na jeszcze jeden trick Kaczyńskiego. Nagle apeluje do uczuć, aby „dobrzy ludzie” nie dopuścili do zabijania zwierząt na futra. To daje szansę wystąpić innym w obronie „polskich rolników”, którzy przecież nie hodują powszechnie norek i innych zwierząt futerkowych, to sprawa niewielkiej liczby bogatych hodowców, wspierających Tadeusza Rydzyka. Jeżeli dojdzie do zagrożenia jakichś ważniejszych interesów PiS, to ustawa pójdzie do Trybunału Konstytucyjnego, a zanim ten wyda werdykt to minie więcej czasu niż proponowane przez „obrońców rolników” lata na vacatio legis.

PIRS

Nadesłane sprostowanie

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com