Początek końca

24.10.2020

Z kobietami nigdy nikt nie wygrał. Skali protestu kobiet rządzący nie przewidywali. Zakładali, że protest szybko da się skanalizować, że wystarczy wysłać oddział uzbrojonych po zęby policjantów z kaskami na całej twarzy i płeć piękna ze strachu da nogę.

Jednak „wódz narodu” nie zna mentalności płci pięknej.

Starokawalerstwo ma być może dobre strony, lecz ten stan, w tej konkretnej osobie zamula myślenie o kobietach. Gdyby protest zorganizowali mężczyźni — prawdopodobnie kilka pałek po grzbiecie wybiłoby im bunt z głowy. Ale taka „zabawa” nie może się udać, gdy naprzeciw uzbrojonych po zęby strażników porządku stają niewiasty.

To jest pierwszy punkt przyczyn porażki rządzących, do której jak sądzę niechybnie dojdzie. Drugi — bez wątpienia istotniejszy — to meritum wydarzeń, czyli próba wprowadzenia w Polsce Ciemnogrodu, całkowitego zakazu aborcji, prawnego usankcjonowania cierpień kobiet. Akceptacja zakazu aborcji, ktokolwiek by za nim się opowiadał, politycy czy księża, to świadome zadawanie wielkiej krzywdy. Jego skala przechodzi ludzką wyobraźnię. Zaliczyć ją można do największych grzechów, do ciężaru zbrodni.

Polska stanęła przed hamletowskim „być albo nie być”. Ci, którzy chcą oficjalnie, w świetle prawa zgotować piekło kobietom stają po ciemnej stronie.

Godnej pogardy.

Można mieć nadzieję, że bunt kobiet zakończy się ich zwycięstwem.

Jerzy Klechta

Dziennikarz


Ur. 14 sierpnia 1939 w Łodzi.
Czytaj więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com