Stanisław Obirek: Nie tylko o tym, co Franciszek myśli o gejach

25.10.2020

Marco Marzano, włoski socjolog religii i mój kolega zapytał mnie jakim echem odbiły się słowa Franciszka na temat związków cywilnych osób homoseksualnych. Pytanie o tyle ciekawe, że Marco jest autorem krytycznej książki o Franciszku. Odpowiedziałem mu zgodnie z moją wiedzą, że u liberałów wzbudził entuzjazm a u konserwatystów ostrożne komentarze, że te słowa to prywatna opinia papieża, która w niczym nie narusza tradycyjnej, czyli nieprzejednanie wrogiej osobom LGBT+ postawy. Kto ma rację? Otóż obie strony mają rację, dlatego konieczna jest lepsza znajomość poglądów Franciszka i jego stosunku do tradycyjnej doktryny katechizmowej.

Jak przypominają znawcy Jorge M. Bergoglio już wielokrotne wypowiadał się na ten temat, a więc jego opinia nie powinna nikogo zaskakiwać. Po prostu powtórzył, to co powtarza przynajmniej od 10 lat. Bowiem w 2010 roku, gdy jako kardynał Buenos Aires opowiedział się za związkami cywilnymi osób homoseksualnych — w Argentynie nie zyskał poparcia innych biskupów. Trudno się dziwić. Wtedy w Watykanie obowiązywało twarde „niet”, które od lat forsowali Jan Paweł II i jego następca Benedykt XVI. Opór katolickiej hierarchii nie zdał się na nic, prawo państwowe w Argentynie jako jedno z pierwszych na świecie zalegalizowało nie tylko związki cywilne, ale i małżeństwa osób homoseksualnych. Swoją opinię Bergoglio powtórzył dwukrotnie już jako papież w wywiadach roku 2014 i 2017. Tak więc nagłośniona w mediach opinia pochodząca z właśnie wchodzącego na ekrany światowe filmu Francesco, nie jest niczym nowym.

To oczywiście nie oznacza, że „prywatna” opinia papieża ma takie samo znaczenie jak prywatne opinie różnych kardynałów, biskupów czy zwykłych księży, o osobach świeckich nie wspominając. Tak więc reakcje emocjonalne są zrozumiałe. Choć ich charakter jest różny np. w USA, Europie Zachodniej czy w Polsce, o reakcjach w różnych krajach afrykańskich nie wspominając. W przypadku USA i zachodnich demokracji zrozumiałe jest poczucie ulgi, że oto katolicyzm przestaje być ostoją religijnego fundamentalizmu i synonimem instytucji szerzącej homofobiczne postawy i staje się jedną z wielu instytucji w krajach demokratycznych i pluralistycznych.

Ważna uwaga. Słowa papieża nie odnoszą się do prawa kościelnego tylko cywilnego. Tak więc jego akceptacja prawnych rozwiązań demokratycznych i pluralistycznych społeczeństw jest wyrazem szacunku dla autonomii rzeczywistości politycznej i nie oznacza chęci wprowadzania podobnych rozwiązań w prawie kościelnym. W socjologii i antropologii taką postawę zwykła się łączyć z mentalnością postsekularną. Tak więc entuzjazm liberałów jest przesadzony, podobnie jak i obawy konserwatystów. Papież też nic nie mówił o dzieciach osób homoseksualnych, tylko o rodzinie i prawie do szacunku dla osób homoseksualnych, które nie powinny być prześladowane ze względu na swoją orientację seksualną.

Film Francesco miał swoją premierę w Rzymie w środę 21 października na festiwalu filmowym. Kolejne projekcje są przewidziane w różnych miejscach na świecie. Rosyjsko-izraelsko-amerykański reżyser Jewgienij Afinewskij podkreśla, że wypowiedź o związkach cywilnych jest w jego filmie kwestią marginalną i byłoby niedobrze, gdyby zdominowała recepcję tego ważnego dokumentu. Jego głównym tematem jest zmiana klimatu, kryzys uchodźczy, wojny w różnych regionach świata i ubóstwo coraz większych grup społecznych. Urodzony w rosyjsko-żydowskiej rodzinie w 1972 roku, na początku lat 90. wyemigrował do Izraela i nawet służył w wojsku izraelskim. Jego kariera filmowa rozpoczęła się jeszcze w Rosji gdzie zdobył nagrodę za dokument filmowy o mieście Kazań, stolicy Republiki Tatarstanu. W Izraelu robił filmy o gejach, rozwodnikach i dokumentował róże teatralne i musicalowe wydarzenia. Jednak kariera filmowa rozkwitła po jego przeniesieniu się do Los Angeles.

Jego najgłośniejszym z dotychczasowych filmów był dokument Zima w ogniu, o ukraińskim Majdanie z 2016 roku (film nominowany do nagrody Oskara) i Krzyki z Syrii z 2017 (na krótkiej liście do otrzymania nominacji oskarowej). Oba te dokumenty stały się głośne i zostały obsypane licznymi nagrodami. Czy podobnie będzie z Francesco? Dotychczasowe żywe komentarze wskazują, że właśnie tak powinno się stać. Przeciwstawiając bohatera prezydentowi Trumpowi (którego nie znosi), Afinewskij powiedział o swoim nowym filmie, że to, co chce ludziom pokazać, to „to, co tracą”. W domyśle zapewne chciał powiedzieć, nie znając takiego człowieka jak papież Franciszek. Zaś słowa papieża, które tak bardzo obruszyły religijnych fundamentalistów brzmią następująco: „

Homoseksualiści mają prawo być częścią rodziny. Są dziećmi Bożymi i mają prawo do rodziny. Nikt nie powinien być wyrzucany ani być nieszczęśliwy z tego powodu. Musimy stworzyć prawo o związkach cywilnych.

Reżyser filmu, który sam jest gejem dodał, że ogromnie się zdziwił, że komentarze papieża wywołały takie poruszenie, mówiąc, że Franciszek nie próbował zmienić doktryny, a jedynie wyrażał przekonanie, że homoseksualiści powinni mieć takie same prawa jak osoby heteroseksualne. Spojrzenie Afinewskiego na papieża Franciszka bardzo przypomina stosunek Zygmunta Baumana, który widział w nim prawdziwe światło w tunelu dla ludzkości ogarniętej rosnącymi szaleństwami wojen i kryzysu klimatycznego. Widział w Papieżu Franciszku jednego z nielicznych światowych liderów zajmujących się tymi kwestiami z humanitarnej perspektywy.

W jednym z wywiadów Afinewski powiedział: „Jego pokora, prostota, bezpośrednie podejście pozwoliły mi się wiele nauczyć. I podzielić się tym z publicznością. Dlatego zrobiłem ten film nie tyle o papieżu Franciszku jako przywódcy [katolickiego] Kościoła czy głowa państwa, ile jako o człowieku, który może być także wzorem do naśladowania, którego potrzebujemy na tym świecie”.

Bardzo jestem ciekaw czy narodowa telewizja tak mocno wzmocniona dwoma miliardami złotych polskiego podatnika wysupła pieniądze by również polski widz mógł się zapoznać z przesłaniem, jakie kieruje do nich głowa również polskich katolików.

A wracając do zdziwienia Afiniewskiego, który zdumiał się, że słowa papieża na temat ludzkiego podejścia do gejów wywołały takie wielkie poruszenie. Powinno ono nam dać do myślenia zwłaszcza w Polsce, gdzie postawy homofobiczne, wrogie uchodźcom i wszelkim obcym są uważane niemal za synonim katolickiej ortodoksji. Być może ten film zapoczątkuje nowy rodzaj postaw katolików wobec innych, nie tylko wobec osób homoseksualnych.

avatar

Stanisław Obirek

Profesor

Teolog, historyk, antropolog kultury, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, były jezuita. Ur. 1956
Więcej w Wikipedii

Ostatnie artykuły Autora

6 najnowszych

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com