07.11.2020

Skończył się czas ochronny dla polskich hierarchów. Najpierw dyskretnie zamilkł biskup Edward Janiak, który zaraz po emisji filmu Sekielskich okazywał, że jeśli mu spadnie włos z głowy to inni biskupi też będą mieli kłopoty. Został zdymisjonowany i cisza. Teraz pojawiło się dyskretne, ale zdecydowane stanowisko Watykanu w sprawie kardynała Henryka Gulbinowicza.
To ciekawy dokument, który warto uważnie przeczytać. W komunikacie opublikowanym na stronie Nuncjatury Apostolskiej poinformowano, że
w wyniku przeprowadzenia dochodzenia ws. oskarżeń wysuwanych pod adresem kard. Henryka Gulbinowicza oraz po przeanalizowaniu innych zarzutów dotyczących kardynała Stolica Apostolska podjęła w stosunku do niego decyzję o zakazie uczestnictwa w jakichkolwiek celebracjach lub spotkaniach publicznych, oraz używania insygniów biskupich.
Został też pozbawiony prawa do nabożeństwa pogrzebowego w katedrze i pochówku w katedrze – Nakazano mu wpłacenie
pewnej sumy pieniędzy jako darowizny na działalność Fundacji św. Józefa powołanej przez Konferencje Episkopatu Polski w celu wspierania działań Kościoła na rzecz ofiar nadużyć seksualnych, pomocy psychologicznej oraz prewencji i kształcenia osób odpowiedzialnych za ochronę nieletnich.
To jak na watykańskie stosunki kara wyjątkowo dotkliwa, choć nie do końca wiadomo czy sam Gulbinowicz zdaje sobie do końca sprawę z tego, co go spotkało. Ma 97 lat i o ile wiadomo, ten wiek daje o sobie znać, również w sposobie percepcji rzeczywistości.
Jednak nie sam Gulbinowicz jest ważny, ale miejsce, jakie zajmował i nadal zajmuje w polskim Kościele. To kara symboliczna dotykająca wszystkich, którzy dzięki niemu osiągnęli znaczące stanowiska w Kościele. Ich lista jest długa. Oprócz wspomnianego Janiaka dodać należy emerytowanego już abpa Głódzia i urzędującego w Bydgoszczy abpa Jana Tyrawę. Każdy z nich ma obciążone konto i nie jest wykluczone, że i oni poniosą konsekwencje własnych zaniedbań.
Ale to nie wszystko. Reuters podał, że w połowie listopada zostanie ogłoszony długo oczekiwany raport dotyczący skandalicznych zachowań byłego już kardynała Theodore’a McCarricka. Należy się spodziewać, że przyniesie sporo rewelacji na temat Jana Pawła II i jego sekretarza Kardynała Stanisława Dziwisza.
Temu ostatniemu będzie coraz trudniej unikać odpowiedzi na coraz bardziej precyzyjne pytania na temat czego i kiedy dowiedział się polski papież na temat wspomnianego purpurata, którego wyjątkowa kariera od samego początku (czyli już od lat 80. XX wieku) budził uzasadnione wątpliwości.


Czytałem wywiad, jakiego udzielił Pan rozgłośni TOK FM. Uwielbiam Pańskie aksamitne, stonowane wypowiedzi, zza których wyziera rzeczywistość jak z Ojca chrzestnego.
To zestawienie pokazuje, jak kruche bywają podstawy władzy budowanej na zastraszaniu, kłamstwach i przekupstwie. Ludzi takich jak Pan, wielu hierarchów uznaje za zdrajców, mięczaków, osoby, które można bezkarnie kopać. A potem przychodzi do Pana dziennikarz, zadaje kilka pytań, a Pan spokojnie, słowo po słowie dociska imadło, prezentując fakty i balonik kościelnego nabzdyczenia flaczeje w oczach. Na pewno pamięta Pan słynne: Zajmijcie się sobą. Teraz mają okazję i widać, że nie jest to tak zabawne, jak sobie dotąd wyobrażali.
https://www.youtube.com/watch?v=2_321NFKkuU
Pański komentarz połączony z muzyką Erika Satie to balsam na moje zbolałe serce. Doprawdy wolałbym być pytany na temat piękna katolicyzmu, które niezmiennie mnie zachwyca. Ale od kilkunastu lat ludzie są ciekawi głównie niszczącego wpływu tego wyznania na życie Polaków. Wcale się tej ciekawości nie dziwię. Katolicyzm stał się bowiem wroga i niszczycielską siłą dla wszystkiego, co w tym spoleczeństwie jest twórczego. Stąd moje surowe oceny. Zwłaszcza kleru i biskupów. Obawiam się, że nic nie zapowiada zmiany w moim podejściu do polskiego katolicyzmu.
Polecam analizę pani Agnieszki Graff. Na pewno Pan zna. Moim zdaniem to świetny artykuł.
https://oko.press/jak-mlodzi-zerwali-wielki-kompromis-z-kosciolem-graff/
Tak znam i nawet rozsyłam znajomym, którzy podziejalą naszą ocenę:-)
Wychowałem się w Krakowie. Tu prowadzano mnie do muzeów i kościołów. Do dziś pamiętam wrażenie, jakie wywierały na mnie barokowe portrety trumienne, tańce śmierci, zapach konserwowanej snycerki, faktura marmurowych nagrobków. Żona śpiewała w chórze. Jeszcze na studiach chodziliśmy na koncerty organizowane w świątyniach, głównie katolickich. Cenię średniowieczny kanon, w zdecydowanej większości o charakterze religijnym. Dziś sam prowadzę naszego synka m.in. do kościołów, zachwalam dzieła sztuki, gdy trzeba, zwracam uwagę na konieczność zachowania ciszy, przypominam o zdjęciu nakrycia głowy. Nigdy bym nie kibicował zamachom na katolickie obiekty kultu, ani zakłócaniu obrzędów, np. procesji. Katolicy mają pełne prawo uczestniczyć w życiu publicznym, swobodę również do praktyk religijnych w przestrzeni publicznej. Katolicyzm ma swe stałe i ważne miejsce w historii, nie tylko Polski. Rozumiem, iż wiele moich wypowiedzi może być odbieranych jako drapieżne, obcesowe, nawet chamskie. Wychodzę z założenia, iż trzeba dosadnie artykułować swój sprzeciw. Z katolikami jest w Polsce taki problem, że państwo lubią traktować jak swą prywatną piaskownicę.
Tweet episkopatu 16 11 2020: Dzisiaj przed południem w wieku 97 lat odszedł do Pana kardynał Henryk Gulbinowicz.