Stanisław Obirek: Tym panom już dziękujemy

12.11.2020

Znowu coś głoszą, celebrują, twierdzą. Nie zauważyli, że ich czas już dobiegł końca. Nie tylko nie są wiarygodni, ale każde ich słowo potwierdza zasadność odwracania się coraz więcej ludzi od polskiego kleru katolickiego, a zwłaszcza od wypędzających ich wręcz z kościołów biskupów. Nawet ich nazwisk nie warto wymieniać, są pustymi dźwiękami.

Owszem jest wielu szczerych księży, ofiarnych, autentycznie zaangażowanych w pomoc ludziom. Nie brak świętobliwych zakonnic całkowicie spalających się w służbie dzieci, ludzi starszych. Jednak ich głos w przestrzeni publicznej nie istnieje. Krzyczą i wrzeszczą ideologowie i to oni nadają ton nadwiślańskiemu katolicyzmowi. Głos prostych księży, którzy nie godzą się na to, co jest, ale ich głos jest bez znaczenia. Jeśli ośmielą się coś powiedzieć czy podpisać, to są przez kolegów księży i biskupów poddani grillowaniu.

Dlatego właśnie piszę głównie o biskupach, bo to ich zamilknięcie w przestrzeni publicznej przyniesie ulgę całemu społeczeństwu.

Ich historię trzeba napisać od nowa w świetle trzech najnowszych wydarzeń. Po pierwsze opublikowanego przez Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej 10 listopada 2020 roku „Raportu Stolicy Apostolskiej na temat wiedzy i sposobu podejmowania decyzji w sprawie byłego kardynała Theodore’a Edgara McCarricka (1930-2017)”. Po drugie, wyemitowanego 9 listopada przez TVN24 reportażu Marcina Gutowskiego „Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza”. A po trzecie, o czym już pisałem w SO, komunikat nuncjatury Apostolskiej w Polsce z dnia 6 listopada w sprawie kardynała Henryka Gulbinowicza.

Dwa pierwsze fakty pogrążają głównie kardynała Stanisława Dziwisza. Trzeci wskazuje na początek nowej polityki Watykanu wobec nadużyć seksualnych, jakich się dopuścili w przeszłości polscy biskupi, bądź sami, bądź kryjąc seksualnych przestępców. Najpoważniejszym jest oczywiście „Raport McCarricka”, który Watykański sekretarz stanu kardynał Pietro Parolin opatrzył takim oto komentarzem: „Publikujemy raport z bólem z powodu ran, jakie sprawa ta wywołała u ofiar, ich rodzin, w Kościele w Stanach Zjednoczonych, w Kościele powszechnym”. To ważne wyznanie win Kościoła hierarchicznego, pod którym podpisał się papież Franciszek, bo to przecież z jego woli ten dokument powstał.

Dziennikarze widzą w tym więcej. Jeden z nich, piszący w National Catholic Reporter, Joshua McElwee, swoją analizę liczącego 450 stron raportu zatytułował jednoznacznie: „Wybuchowy watykański raport McCarricka obwinia głównie Jana Pawła II”. Nie ma w tym żadnej przesady. McCarrick poznał Wojtyłę w 1976 roku i od tamtego czasu regularnie się spotykali. Raport te spotkania skrupulatnie odnotowuje. Spokojna lektura tego obszernego tekstu w istocie nie pozostawia żadnych wątpliwości. Błyskotliwa i, dla wielu niezrozumiała kościelna kariera Theodore’a McCarricka, pozbawionego w lutym 2019 roku godności kardynalskiej i wydalonego ze stanu kapłańskiego nie byłaby możliwa bez osobistego zaangażowania wybranego w 1978 roku na papieża Karola Wojtyłę. Istotną rolę w tym procederze odegrał również osobisty sekretarz Jana Pawła II, dzisiejszy emerytowany kardynał Stanisław Dziwisz.

Jan Paweł II pojawia się w dokumencie 111 razy, nazwisko Dziwisza 45 razy. Nazwisko innego wpływowego purpurata kardynała Angelo Sodano pojawia się 26 razy, kardynała Josepha Ratzingera 10 razy. Gdy ten ostatni pojawia się w 2005 roku jako Benedykt XVI, zaczyna działać zdecydowanie i mimo wcześniejszej obietnicy, że przedłuży czas posługi biskupiej, nakazuje dymisję, gdy zapoznał się z obciążającymi go zeznaniami.

Rola Franciszka jest znana. W 2018 roku nakazał sporządzić raport, który właśnie czytamy.

To wymowna statystyka. Na dokładną analizę zawartości raportu trzeba poczekać. Jedno jest pewne. Mit nieskazitelnego papieża i jego dobrodusznego sekretarza rozleciał się jak domek z kart. Co ważne, zawdzięczamy ten bezlitosny ogląd obu tych postaci jednemu z najważniejszych urzędów watykańskich. Czy to oznacza początek procesu „odświęcenia” i „odbeatyfikowania” Karola Wojtyły? Na to pytanie jest jeszcze za wcześnie, a odpowiedzi pewnie też szybko nie poznamy. Jednak możemy powiedzieć, że na pomniku „Największego Polaka” pojawiła się poważna rysa. Być może bez roli Dziwisza ta rysa by się nie pojawiła, a na pewno nie byłaby tak widoczna.

Raport McCarricka wnosi nową jakość do toczącej się debaty. Przede wszystkim jest to raport w całości oparty na dokumentach i zeznaniach ludzi Kościoła. Nazwiska ofiar i ich rodzin zostały utajnione. Ich imiona się nie pojawiają, dotyczy to również skrzywdzonych przez McCarricka seminarzystów i młodych księży. Natomiast pod nazwiskiem występują główni gracze odpowiedzialni na błyskotliwą karierę tego byłego już księdza. Dokument stanowi zupełnie wyjątkowy wgląd w mechanizm podejmowania decyzji, w którym najważniejszym kryterium branym pod uwagę jest lojalność wobec instytucji, a przede wszystkim papieża. Z raportu wyłania się obraz wyjątkowo sprytnego pochlebcy, który wiedział kogo jaki komplement ucieszy i kto jest szczególnie wrażliwy na „podarki”. To właśnie misternie tkana sieć pochlebstw i ogromnych sum pieniędzy zdobywanych przez Theodore’a McCarricka stanowi klucz do jego kościelnego sukcesu. Podobny mechanizm można było śledzić w przypadku założyciele Legionistów Chrystusa Marciela Maciela Degollado, czy notorycznego drapieżcy seksualnego w Chile Karadimy.

Nawiasem mówiąc, jedna z ofiar Karadimy, Juan Carlos Cruz, po lekturze raportu McCarricka napisał, że jest tą lekturą „zdegustowany”, bo znalazł w nim tak wiele słów, a jednocześnie tak mało o ofiarach. Przypominają się słowa innej ofiary Janusza Szymika, który komentując deklaracje kardynała Dziwisza na temat „zero tolerancji dla pedofilii w Kościele” tylko kręcił głową i powtarzał, że byłoby dobrze, gdyby je wcielił w życie.

Jednak najbardziej wstrząsające wrażenie w lekturze raportu robi bezradność i lęk osaczanych przez McCarrica młodych mężczyzn zmuszanych przez bezwzględnego seksualnego drapieżcę do „masaży i stosunków seksualnych”. Poraża stopień moralnej degrengolady człowieka, który przez dziesięciolecia był twarzą amerykańskiego katolicyzmu otwartego i pełnego gotowości niesienia pomocy innym. Ten sam człowiek bez zmrużenia powiek kłamał w 2000 roku, gdy 6 sierpnia napisał do Dziwisza list zapewniając go, że wszelkie oskarżenia pod jego adresem są oszczerstwami. Ani Dziwisz, ani Wojtyła nie zainteresowali się losem ofiar, chętnie natomiast słuchali zapewnień o niewinności seksualnego drapieżcy.

Właśnie ten aspekt podnoszą ofiary pedofilii kleru zrzeszone w licznych stowarzyszeniach, z których najważniejszym jest „Odpowiedzialność biskupów” (Bishop-Accountability). Jego dyrektorką jest Anne Barrett Doyle, która nazwała raport McCarricka „najważniejszym dokumentem na temat kryzysu nadużyć seksualnych, który opublikował Kościół” i wyraziła nadzieję, że stanowi autentyczny krok w kierunku pełnej przejrzystości Kościoła”. Jednocześnie Barrett Doyle stwierdziła, że ten raport stanowi „potężny argument” przeciw tak bardzo chwalonemu dokumentowi papieża Franciszka „Vos Estis Lux Mundi”, w którym pojawił się nakaz ujawniania i osądzenia nadużyć seksualnych w Kościele.

Ten dokument jej zdaniem musi być zrewidowany, gdyż w Kościele nie dojdzie do przyjęcia pełnej odpowiedzialności bez zewnętrznej kontroli. Zdaniem przedstawicieli organizacji „Odpowiedzialność biskupów”, każdy z hierarchów, który miał wiedzę na temat przestępczej działalności McCarricka i nic z tą wiedzą nie zrobił powinien być pozbawiony urzędu. Ich zdaniem świadomość tego, co się stało jest ważna, ale świadomość bez konkretnych działań jest bez znaczenia.

Prawdopodobnie podobne żądanie pojawi się pod wpływem większości polskich biskupów, którzy mają wiedzę na temat ofiar przestępstw pedofilskich w Kościele, ale jak dotąd z tą wiedzą niewiele zrobili. Zaczynają działać, gdy są do tego przymuszeni.

Więc należy ich przymuszać.

Skutecznie mogą to robić media, ale zdymisjonować ich może tylko papież Franciszek. Jeśli chce być wiarygodny musi to zrobić.

avatar

Stanisław Obirek

Profesor

Teolog, historyk, antropolog kultury, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, były jezuita. Ur. 1956
Więcej w Wikipedii

Ostatnie artykuły Autora

6 najnowszych

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com