Telewizja pokazała (636)

17.11.2020

Wiele lat temu ktoś wpadł na śmiały pomysł, żeby nie rozpraszać sił i środków w całej Polsce, tylko utworzyć w Warszawie jedną centralną szatnię.

W czasach PRL wymyśliliśmy z kolegą, żeby w Pałacu Kultury w Warszawie utworzyć dom publiczny, do którego talony na wstęp otrzymywaliby przodownicy pracy z całej Polski. Byłby to dobry bodziec, żeby zwiększać wydajność pracy.

Teraz szykuje się jeszcze jedna szansa, aby wykorzystać zalety centralizacji. Amerykańsko-niemiecka firma ogłosiła opracowanie skutecznej szczepionki przeciw koronawirusowi. Same zalety i jedna wada: szczepionkę należy przechowywać i przewozić w temperaturze poniżej -70 stopni C. To stwarza wielkie problemy. Otóż u nas można by wykorzystać Stadion Narodowy. Na arenie ustawiłoby się wielką zamrażarkę, gdzie przechowywano by szczepionkę dla całego narodu. Kandydaci do szczepień usadziliby się na trybunach, a każdy sektor obsługiwałaby oddzielna ekipa pielęgniarek. W ten sposób szybko zaszczepiono by całą ludność, oszczędzając na specjalnych zamrażarkach, logistyce i czasie. Gdyby pan premier zgłosił wkrótce ten pomysł jako swój, proszę pamiętać, że to ja jestem autorem.

* * *

Co pewien czas wypływa problem pedofilii w Kościele. To, co mnie się wydaje najprostsze – zgłaszanie od razu takich przypadków na policji – nie przychodzi do głowy ani przełożonym księży pedofilów, ani, co dziwne, wielu ofiarom. Ofiary domagają się przeprosin, rozmowy z przełożonymi księży, podobnie czasem pragną tego rodzice ofiar.

Jedna z ofiar, wówczas chłopiec, był przez wiele lat wykorzystywany seksualnie przez księdza. Próbował wielokrotnie przekazać informacje o tym kościelnym hierarchom – nie było reakcji. W 2012 r. sprawa trafiła do arcybiskupa krakowskiego Stanisława Dziwisza. Ten mówi, że nie pamięta sprawy, mimo że przekazał mu informacje o tym ks. Isakowicz-Zalewski. Kardynał Dziwisz zlekceważył doniesienie o pedofilii, ukręcił łeb sprawie. Ofiara domaga się po latach spotkania z kardynałem. Po co? Co ofierze teraz po ewentualnych wymuszonych przeprosinach kardynała? I dlaczego Kościół stale omija ustanowienie prostego przepisu: informacje o pedofilii czy gwałcie natychmiast zgłaszamy policji. Tymczasem ostatnio jeden z urzędników Kościoła przyznał, że „sposób zgłaszania takich spraw wymaga uszczelnienia”.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Kościół pedofilia 1.jpg

Ciągle oczekiwane pozytywne zmiany w Kościele mają małe szanse realizacji. Tej instytucji nie zagraża bankructwo. Nie zapowiada się ani głasnost’, ani tym bardziej pierestrojka. Wierni nie domagają się zmian. Ale co pewien czas będą się pojawiały hasła o konieczności poprawy pewnych spraw. Przypomina to, jak w czasach realnego socjalizmu walczyliśmy stale o pokój. Bruździły kraje imperialistyczne, takie jak USA, ale my uparcie staraliśmy się ten pokój zaprowadzić na świecie.

Kiedyś w Warszawie obradował Światowy Kongres Obrońców Pokoju. Ktoś zapytał wtedy pisarza Ilię Erenburga, czy spodziewa się wybuchu III Wojny Światowej. – Nie, wojny nie będzie, ale nie wiem, czy przeżyjemy walkę o pokój – odpowiedział Erenburg.

https://img.wiocha.pl/images/0/c/0c430b7b09e39be6aa11995ac1b261bf.jpg

* * *

Czy naprawdę niepodległość jest najwyższą wartością? Czy odzyskanie niepodległości jest warte śmierci tysięcy osób i rujnacji kraju? Takie wrażenie można odnieść przy okazji obchodzenia rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości po I Wojnie Światowej.

Z okazji tej rocznicy Rafał Kuzak podaje jakie straty poniosła Polska, na terenie której odbywały się walki: https://wielkahistoria.pl/polskie-straty-w-pierwszej-wojnie-swiatowej-milion-ofiar-i-niewyobrazalne-zniszczenia/

Obserwując pochody „narodowców” odnosi się wrażenie, że chętnie by jeszcze powalczyli z „wrogami Polski”.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Raczkowski święto.jpg

* * *

Ostatnio byłem w kilku ośrodkach medycznych. Przy każdym wejściu znajdowało się urządzenie do pomiaru temperatury. Pomiary wykazały w jednym miejscu 34 stopnie C, a w drugim 35,2 stopnia C i to u wszystkich wchodzących. Niedawno ktoś relacjonował podobne badania temperatury przy powrocie z zagranicy — podobne wyniki.

Oczywiste jest, że problem odfajkowano – jest pomiar temperatury, a że błędny – kogo to obchodzi. To stary obyczaj, powszechnie stosowany jeszcze w czasach PRL – odfajkowaliśmy, więc w razie czego jesteśmy kryci. Władze wydają rozporządzenia, ludzie je olewają. Obie strony są zadowolone.

Wspominałem kiedyś o podobnej sytuacji. Byłem zwolniony ze służby wojskowej, w związku z tym podlegałem Obronie Cywilnej i co pewien czas przechodziłem ten sam kurs prowadzony przez Studium Wojskowe uczelni. Było to okropnie nudne i infantylne, więc opuszczałem większość zajęć. Mimo tego po kilku miesiącach kursu otrzymałem dokument poświadczający ukończenie go. Otrzymałem go nawet w ogóle nie uczęszczając na kolejny kurs, jako że przebywałem wtedy przez rok poza krajem. Innym razem, mimo że kilka razy byłem na zajęciach, otrzymałem reprymendę od rektora, że nie uczęszczałem regularnie.

Kiedyś odbywały się ogólnopolskie manewry Obrony Cywilnej i z tej okazji zapowiedziano nawet jakieś inspekcje, nasze całodobowe dyżury itp. Kiedy zebraliśmy się wszyscy w auli, przyszedł pan podpułkownik i powiedział, że dyżurów nie będzie. I prawie na pewno nie będzie inspekcji, ale gdyby przyszła i pytano by nas czy czytaliśmy jakąś ważną instrukcję to mamy powiedzieć, że czytaliśmy. No, niestety, gdzieś się ona zapodziała.

Wracając do pandemii.

Jędrzej Winiecki pisze w Polityce:

Polska w ciągu kilku dni na przełomie października i listopada odnotowała więcej przypadków covidu niż 36 razy ludniejsze Chiny od początku pandemii.

Opanowanie pandemii w Chinach to skutek dobrej organizacji i konsekwencji w działaniu. Niewątpliwie w tym przypadku pomógł autorytarny system rządów i powszechne narzędzie inwigilacji – system rozpoznawania twarzy, nawet w maseczkach. Łatwo było wychwycić chorych i odizolować ich, a także sprawdzić kto miał z nimi kontakty. Ale jest jeszcze coś – słuchanie przez władze rad fachowców. Pomyślałem sobie, jak by wyglądało to u nas, przy jeszcze bardziej autorytarnych rządach. Bałagan i nieporadność byłyby podobne jak teraz. Z pewnością skupiono by się na ukrywaniu niewygodnych faktów i oskarżaniu opozycji. A wyniki pomiarów temperatury rzędu 34-35 stopni C świadczyłyby o znakomitej formie zdrowotnej Polaków. Przy okazji inwigilowano by ludzi, na których zbierano by haki.

* * *

https://img.wiocha.pl/images/3/7/370e25d1fddfdb5ba5331561081e3527.jpg

* * *

Wiceminister od ekonomii powiedział, że dzięki pandemii oszczędzamy wiele pieniędzy, bo nie wydajemy ich na restauracje, bary itp.

Same plusy tej kwarantanny

* * *

Znakomity fragment książki – dziennik lekarki, szefowej SOR, leczącej chorych na koronawirusa https://kobieta.onet.pl/wiadomosci/szefowa-sor-wielki-brat-sprawdza-ile-ty-k-wytrzymasz/bls3ycq

* * *

W Loży Prasowej o walce z pandemią. System nie działa jak należy. Podawano przykłady. Red. Czarnecki oświadczył, że zna wiele osób, które prywatnie zrobiły testy, wykryto u nich koronawirusa, ale Sanepid się tym nie zainteresował. Podobne przypadki zna red. Siedlecka. Miała kontakt z osobami chorymi, ale Sanepid nie zareagował – znajomi sami ją zawiadomili i sama sobie narzuciła kwarantannę. Wspomniano o braku separatorów do odzyskiwania osocza od osób, które odchorowały Covid-19. Wspomniano też o praktycznie odmowie przyjęcia pomocy od Niemiec – niczym nieuzasadnionej.

Myślę, że przyjęcie pomocy zburzyłoby obraz Niemca odwiecznego wroga Polaka – trudno byłoby przy kolejnej akcji straszyć nim wyborców, a jednocześnie podważyłoby wizerunek rządu, który sam we wszystkim daje sobie radę z pandemią i to lepiej niż inne kraje.

* * *

Sejm uchwalił ustawę o podwyżkach dla lekarzy walczących z pandemią. Ustawę ratyfikował senat, podpisał ją prezydent. Ale ustawa nie może wejść w życie, bo nie została opublikowana. Publikację wstrzymuje premier, bo jego zdaniem posłowie PiS pomylili się przy głosowaniu. A czy nie można by ogłosić, że wyborcy pomylili się głosując na Zjednoczoną Prawicę, i odwołać to koszmarne towarzystwo?

I dlaczego opublikowanie dokumentu zależy od decyzji premiera, a nie jest prostym obowiązkiem jakiegoś urzędnika?

* * *

List do Zarządu Związku Podhalan oraz jego kapelana, ks. Jana Gacka 15 listopada 2020

Szanowni Państwo, 

Ze zdumieniem przyjęliśmy informacje, że w dniach 20-22 listopada w Łopusznej odbędą się XII Rekolekcje Góralskie („Scynsno i niescynsno śleboda”)  dedykowane pamięci księdza Józefa Tischnera.  W tym samym czasie odbywają w się w Krakowie Nadzwyczajne Dni Tischnerowskie, których program został ogłoszony w październiku. Być może termin Rekolekcji został ustalony wcześniej, ale ich przebieg wygląda na alternatywę (przeciwwagę?) dla Dni Tischnerowskich. 

Zaniepokojenie budzą nazwiska niektórych prelegentów rekolekcji, których tematyka ma nawiązywać do osoby i myśli ks. Tischnera. Są wśród nich postacie, których publiczne wypowiedzi stoją w sprzeczności z duchem dialogu i otwartości uosabianym  przez ks. Józefa Tischnera. Sytuują się także na antypodach „świata ludzkiej nadziei”, którego wizję starał się budować ks. Józef Tischner.  Ks. prof. Dariusz Oko wznieca nienawiść do osób homoseksualnych, a jego ideologiczna batalia przeciw „genderyzmowi” nosi znamiona obsesji. Publikacje ks. prof. Andrzeja Zwolińskiego skupiają się głównie na apokaliptycznych zagrożeniach płynących ze świata.  Uproszczona wizja współczesności, którą przedstawia ks. Zwoliński, przepełniona jest lękiem i radykalną niechęcią wobec wszystkiego, co nie jest nominalnie katolickie. Także wypowiedzi arcybiskupa Marka Jędraszewskiego trudno uznać za „tischnerowskie” z ducha, bo zamiast podejmować dialog z ludźmi inaczej myślącymi zajmuje się piętnowaniem wrogów, wśród których obok osób LGBT znaleźli się ostatnio single i singielki. 

Nasze poważne zaniepokojenie bierze się stąd, że planuje się propagowanie tego rodzaju treści pod szyldem ks. Józefa Tischnera. Nie ma żadnych podstaw, by przypisywać mu takie przekonania. Przypomnijmy, że ks. Tischner przestrzegał przed zideologizowaniem religii. W słynnym tekście „Religia schorowanej wyobraźni” pisał o zagrożeniu dla Kościoła, które wiąże się z jego upolitycznieniem i  resentymentalnym zamknięciem na świat. […]

Wyrażamy głębokie ubolewanie, że nazwisko i podobizna Józefa Tischnera  są wykorzystywane przez inicjatorów XII Rekolekcji Góralskich. Jako rodzina ks. Tischnera nie zgadzamy się na to, by łączyć jego osobę z  tendencjami, które nazywał w swoich tekstach „religią schorowanej wyobraźni”.  

Barbara i Marian Tischnerowie, Kazimierz Tischner, Magdalena, Zuzanna i Marek Tischnerowie, Anna i Łukasz Tischnerowie, Joanna i Wojciech Tischnerowie

Cóż, przeinaczanie nauk wielkich ludzi ma wielusetletnią tradycję. Zacząć można od Jezusa, którego nauki od dawna interpretuje się wbrew temu, co nauczał. Kościół akceptował zabijanie i tortury, wypowiadał się nienawistnie o wielu ludziach, a wszystko powołując się na nauki Jezusa. A teraz chwali patriotyzm jako czynnik zbliżający do Boga.

Karol Marks też nie miał szczęścia do interpretatorów. Ideał komunizmu, ustroju bez niesprawiedliwości, gdzie „każdemu według potrzeb i od każdego według jego możliwości”, zamieniono w koszmar krwawych autorytaryzmów, powołujących się na Marksa.

Bardzo pojemne były „Myśli Mao”. W czasach Rewolucji Kulturalnej przechodziłem od czasu do czasu koło ambasady Chin i czytałem wywieszone w gablocie teksty. Wiele z nich odwoływało się do mocy myśli zawartych w naukach Mao Tse Tunga, a szczególnie w słynnej Czerwonej Książeczce. Jedna historia opowiadała o tym, jak wieśniacy w pewnej komunie, dzięki wczytaniu się w to dzieło, wyhodowali arbuzy wielkie jak dom. Inna opowiadała, jak pewien wieśniak na zapadłej wsi miał zapalenie ślepej kiszki, a nie było w pobliżu lekarza. Chory przeczytał Książeczkę i sam sobie wyciął chory organ nożem, bez szkody dla zdrowia.

Ciekawe, czego doszukają się w nauczaniu ks. Tischnera abp. Jędraszewski i ks. Oko.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com