Telewizja pokazała (647)

05.01.2021

Za czasów PRL powodzenie miało słowo „socjalistyczny”, które dodawano do różnych określeń. Mieliśmy na przykład demokrację socjalistyczną, który to termin określał taką demokrację, która uwzględniała przewodnią rolę partii i PRL-owskie porządki.

Obecnie powodzeniem cieszą się dwa określenia: narodowy i katolicki. Nie ma zwykłego sumienia, jest jakieś katolickie, do którego apelują biskupi, gdy trzeba zdecydować się czy szczepić się przeciwko koronawirusowi, czy nie. Widocznie katolicy w Polsce czekali na decyzję episkopatu. A gdyby powiedział, że szczepienie to grzech? Już święty JP2 zabronił wiernym używać środków antykoncepcyjnych — ilu ludzi z tego powodu zachorowało na AIDS i umarło? (Szkoda, że nie ma klauzuli rozumu, ale czy utrzymałyby się religie, czy zarządzenia władz?)

Zabrakło mi tu rabina, który by określił czy szczepienie jest trefne. Religia żydowska wdrożyła swoje zasady w dziesiątki szczegółowych przepisów dotyczących jedzenia, ubiorów, zachowania itd. i jeśli wyznawca nie chce zgrzeszyć przeciw Bogu to często musi pytać rabina jak się zachować w konkretnej sytuacji. Zdaje się, że polski katolicyzm idzie w tym kierunku, bo coraz częściej odnosi się do różnych sytuacji życiowych, społecznych i politycznych, które podobno mogą przybliżyć zbawienie albo pchnąć do piekła. Nie byłoby w tym nic złego, ostatecznie to sprawa wiernych, ale Kościół katolicki chce swoje zasady narzucać wszystkim obywatelom i chce, żeby państwo karało tych, którzy się do nich nie stosują.

Przypomniało mi się co pisałem na temat zagrożenia ze strony islamu (stale powracający u nas motyw): Oni dążą do tego, aby prawo religijne było ważniejsze od prawa stanowionego przez ogół obywateli. Swoje prawo nazywają „naturalnym”, „nadanym przez Boga”. Dojdzie do tego, że zabronią nam in vitro i związków partnerskich, nawet tym, co nie są wyznawcami Allaha.

Jeśli idzie o określenie „narodowy” to tutaj rząd przejawia inicjatywę, chcąc odebrać ją skrajnym „narodowym” ruchom. Już proponowałem, żeby do każdej instytucji czy obiektu dodać ten termin. Powoli powstaje u nas Narodowy Dom Wariatów.

Narodowe staropolskie pozdrowienie:

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\647 a.jpg

* * *

Prof. John Keane, politolog:

Rząd Tajwanu zaraz po pierwszych zachorowaniach w Chinach zwrócił się do środowisk medycznych, by wyłoniły radę, która mu powie, co robić i objaśni społeczeństwu sens podejmowanych decyzji. Wybrano ją w demokratycznych wyborach wśród wszystkich lekarzy, pielęgniarek, menedżerów medycznych. Rząd nie udawał wszystkowiedzącego ani omnipotentnego. Dlatego ad hoc stworzył innowacyjny model demokratycznej merytokracji. Dzięki temu Tajwan prawie suchą nogą przeszedł przez zarazę. Przy 23 mln ludności ma 7 zgonów na covid.

Jak podaje Monika Karlińska — Polka chwilowo przebywająca w Tajlandii — na 70 mln mieszkańców zmarło tam na covid-19 tylko 61 osób.

W Izraelu w ciągu dwóch tygodni zaszczepiło się 900 tys. mieszkańców – 10% populacji.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\szczepienia 2.jpg

* * *

Każdy nowy minister chce się wykazać i coś zmienić. W Ministerstwie Edukacji i Nauki (dawniej też Oświaty) od dziesiątków lat wprowadzano nowe reformy, zanim stare się do końca wdrożyło i zobaczyło ich skutki. Ale nowy minister, pan Czarnek, wszystkich zaskoczył. Od nowego roku biblioteki w szkołach podstawowych mają oznaczyć książki – oddzielnie te, które mają do 49 stron (nie wliczając okładki) i te, które mają więcej stron.

Obecna władza oczywiście nie uzasadnia swoich decyzji, stąd bogate pole dla wyobraźni – jakie przesłanki stoją za tym rozporządzeniem? Przede wszystkim to rozporządzenie zadaje kłam twierdzeniom tych krytyków ministra, którzy oskarżali go o zamiar segregacji lektur według przesłanek ideologicznych – wszystkie książki potraktowano jednakowo. Po drugie, w czasach pandemii biblioteki są nieczynne i ich pracownikom mogłyby przyjść do głowy jakieś głupie myśli a tak będą mieli zajęcie — księgozbiory niektórych bibliotek liczą kilka tysięcy egzemplarzy.

Ciekawe, co dalej? Książki mają przecież różne wymiary, wagę, okładki. Myślenie nad dalszą ich segregacją zajmie może pana ministra i będzie miał mniej czasu na wdrażanie innych pomysłów.

* * *

Nic już nie mamy. Tylko Bóg może nam pomóc – mówi Chorwatka, której dom uległ zniszczeniu w trzęsieniu ziemi. Czy to ten sam Bóg, który dopuścił trzęsienie ziemi? Zrobi mu się przykro i pomoże kobiecie?

* * *

Przypomniała mi się bajka o zupie na gwoździu. Pewien wędrowiec trafił do domu, gdzie skąpa gospodyni nie chciała mu dać niczego do jedzenia. Wobec tego powiedział jej, że ugotuje sobie zupę na gwoździu i poprosił o garnek z wodą. Zaciekawiona gospodyni dała mu garnek, do którego wrzucił gwóźdź, postawił na kuchni i co pewien czas próbował zupy. Mówił, że to dobre, ale jeszcze czegoś brak – a to kartofli, a to włoszczyzny, w końcu nawet mięsa. Zaciekawiona gospodyni podawała mu te produkty i tak w końcu ugotował dobrą zupę.

Dostałem dziwnego maila z banku, załącznik nie dawał się otworzyć, a w tle pojawiły się pliki z mego komputera, często stare – jakieś wyniki badań sprzed parunastu lat, stary PIT itd. Wyglądało na włamanie do komputera. Wyjaśniło się potem, że wszystko jest OK, a te pliki to wariactwa mego komputera. Ale poruszony tym zdarzeniem zainstalowałem sobie jeszcze jeden program antywirusowy. Program jest bezpłatny, fajnie działa. Ale po pewnym czasie pokazał mi korzyści, jakie bym miał z zainstalowania do niego specjalnego firewalla. Zapłaciłem i zainstalowałem. A teraz pojawiają się informacje o tym, co spowalnia działanie komputera – zapłacę i dostanę dodatkowy program. Także informacje o innych mankamentach, które za dopłatą mógłbym usunąć. Może bym coś dopłacił, ale w porę przypomniałem sobie bajkę o zupie na gwoździu.

* * *

Na Sylwestra wiele osób wybierało się przed dom Kaczyńskiego i zmobilizowano duże oddziały policji, aby ich zatrzymać. Nie wiadomo jakie transparenty mieli rozwinąć przed domem, ale mówiło się o ośmiu gwiazdkach, Wyp…aj!, Spieprzaj dziadu! itp. Miałbym dla protestujących propozycję na przyszłość, jako że sytuacja powtarza się. Opowiedziano mi kiedyś pewną anegdotę.

Rzecz działa się w Stanach Zjednoczonych. Pewien policjant, który przechadzał się po swoim rewirze, przechodził koło sklepu ze zwierzętami. Na wystawie sklepu siedziała sobie w klatce papuga, a kiedy policjant mijał wystawę, zawołała: – Ty, niebieski! Policjant zaciekawiony zatrzymał się, a wtedy papuga zawołała: – Jesteś głupi!

Policjantowi to się nie spodobało. Na drugi dzień postanowił sprawdzić jak to jest z tą papugą i podszedł do sklepu, a wtedy papuga znowu zawołała: Ty, niebieski! A kiedy się zatrzymał zawołała: – Jesteś głupi!

Policjant zdenerwował się, wszedł do sklepu, opowiedział o całym zdarzeniu właścicielowi i oznajmił, że jeżeli jeszcze raz coś podobnego się zdarzy to on zamknie ten sklep. Właściciel obiecał załatwić sprawę.

Następnego dnia policjant cały spięty zbliżał się do sklepu. Kiedy papuga go zobaczyła, zawołała: – Ty, niebieski! Policjant jeszcze bardziej się spiął, a wtedy papuga powiedziała: – Ty już rozumiesz.

A więc hasło: Kaczyński! Ty już rozumiesz.

* * *

Ludzie życzą sobie wzajemnie powrotu do normalności, ale kiedy to było u nas normalnie? Uważam, że nigdy nie było dobrze, tyle że kiedy przywykamy do sytuacji to każde jej pogorszenie sprawia, że czas przeszły wydaje nam się czymś dobrym a ówczesny świat wspaniałym.

Po odkryciu kolejnej afery pedofilskiej w Kościele czy po jakiejś nieludzkiej wypowiedzi hierarchów Kościoła, wierni (niektórzy) oburzają się. Kiedy zaś jakiś ksiądz wypowie się w bardziej ludzkim tonie czy delikatnie skrytykuje bezczelną wypowiedź kolegi (zwykle nie nazywając go po imieniu), od razu podnoszą się głosy o sygnałach powrotu do normalności w Kościele. Jaka to była normalność?

Czy politycy opozycji nie mogliby przedstawić programu zmian, jakie zamierzają wprowadzić? Mają teraz dużo czasu na przygotowanie odpowiednich ustaw i przedyskutowanie ich z fachowcami. Czy znowu okaże się, że nie można nic zrobić z ojcami zalegającymi od lat z alimentami? To już ponad 10 mld zł i tego problemu nie udało się żadnemu rządowi załatwić. A to mógłby być sprawdzian, czy dana partia nadaje się do przejęcia rządów. A skoro jesteśmy przy wymiarze sprawiedliwości, czy ktoś ma pomysł jak skrócić długość procesów, które ciągną się latami mimo znajomości wszystkich faktów?

Usunięcie nadmiernych ekscesów władzy to nie jest powrót do normalności.

* * *

Media jakoś delikatnie wracają do afery z zakupem respiratorów przez Ministerstwo Zdrowia (zapewne dlatego, że handlarz bronią to człowiek służb). Respiratorów nie ma, pieniędzy przekazanych handlarzowi też. Co chwila wyskakują też inne afery i działania władz, które wykazują ich nieumiejętność rządzenia. Cóż, jak się zastąpiło fachowców „swoimi”, a tych fachowców co pozostali nie słucha się, to takie są wyniki. Wystarczy popatrzeć na ustawy uchwalane w sejmie. Sporządzane w pośpiechu, dostarczane posłom w ostatniej chwili, przegłosowywane wbrew stanowisku sejmowych prawników, a potem wielokrotnie poprawiane.

W swoich działaniach władze przypominają czasem kaczkę dziwaczkę z wiersza Jana Brzechwy.

Kaczka dziwaczka

Nad rzeczką opodal krzaczka,
Mieszkała kaczka-dziwaczka,
Lecz zamiast trzymać się rzeczki,
Robiła piesze wycieczki.
Raz poszła więc do fryzjera:
„Poproszę o kilo sera!”
Tuż obok była apteka:
„Poproszę mleka pięć deka.”
Z apteki poszła do praczki
Kupować pocztowe znaczki.
Gryzły się kaczki okropnie:
„A niech tę kaczkę gęś kopnie!”
Znosiła jaja na twardo
I miała czubek z kokardą,
A przy tym, na przekór kaczkom,
Czesała się wykałaczką.
Kupiła raz maczku paczkę,
By pisać list drobnym maczkiem.
Zjadając tasiemkę starą,
Mówiła, że to makaron.
A gdy połknęła dwa złote,
Mówiła, że odda potem.
Martwiły się inne kaczki:
„Co będzie z takiej dziwaczki?”
Aż wreszcie znalazł się kupiec:
„Na obiad można ją upiec!”
Pan kucharz kaczkę starannie
Piekł, jak należy, w brytfannie.
Lecz zdębiał, obiad podając,
Bo z kaczki zrobił się zając.
W dodatku cały w buraczkach,
Taka to była dziwaczka!

Męczące jest to, że nasza kaczka dziwaczka, tj. władze, każde swoje działanie, nawet wpadkę, przedstawiają jako sukces.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com