05.01.2021

Postanowiłem, że choćby nie wiem co, w tym roku będę uczciwy. Już zaczęła mi wyrastać aureola, jużem był na prostej drodze do wniebowstąpienia, gdy raptem pierdoło i mój świętojebliwy nastrój poszedł w cholerę.
Dlaczego? Otóż właśnie następnego dnia przydarzyło mi się nieszczęście: oberwałem w glacę przeciekową wiadomością, jakoby do kolejki chętnych do zaszczepienia wdarła się lewacka hałastra nieuprawnionych osobników płci obojga. I od razu poczułem się w znajomych klimatach rodem z PRL. I powiedziałem sobie na ucho, że wracają stare, niedobre czasy, gdy obowiązywała sztuka walki na łokcie.
A jak już ruszyła lawina komentarzy i gdy rozpętała się burza z przepychankowym skandalem, podniosły się okrzyki oburzenia przeplatane okrzykami aprobaty. Toteż, jak to w tradycji naszego narodu bywa, z mety powstały różnorakie stronnictwa zajmujące się albo obroną, albo atakiem.
Według jednego znaczna część ogółu społeczeństwa dała się nabrać na ten skandal i uwierzyła władzy po raz następny. Co, oczywiście, podważa jej prawdomówność do tego stopnia, że cokolwiek mówi, jest podejrzane. Lecz skoro bałaganiarski proceder zmieniania sensu wypowiedzi, rozporządzeń i ukazów powtarza się nagminnie, to może warto byłoby rozważyć, czy i tym razem nie jest to humbug? Ponieważ nie wszystkich ludzi należałoby wsadzać do tego samego worka. Nie każdy działał z niskich pobudek i zasłużył na potępienie, bo niektórzy z nich (np. Aktorzy z czołowych teatrów) postąpili tak motywowani dobreckimi intencjami: byli przekonani, że ich rolą jest propagowanie idei powszechnego szczepienia. Za czyj grzech poddano ich moralnym osądom?
Zatem przyszło mi na myśl, że tak naprawdę, to nie wiem, o co idzie i w czym rzecz. Bo jak się zastanowić, to rodzi się pytanie: czy nie mamy większych zmartwień?
Na przykład czy rozprawiono się z maseczkowymi oszustami lub z handlarzami niewidocznych respiratorów? Dlaczego nadal zatrudnia się specjalistów od niszczenia służby zdrowia? Po diabła uprawia się flirty z twórcami i zarządcami narodowymi szpitalami-widmami, skoro od dawna wiadomo, że nie służą one chorym? Czemu nikt nie ponosi konsekwencji za nieudolne działania w kowidowych kwestiach, natomiast wątek pozakolejkowych szczepień wałkuje się z premedytacją, upodobaniem i bez przerwy? No i zastanawiam się, czy za obecny bałagan ze szczepieniami odpowiedzialni są TYLKO celebryci?

Marek Jastrząb
Pisarz
Debiutował w 1971 roku na łamach „Faktów i Myśli”. Drukował także w wielu innych czasopismach swoje opowiadania, felietony, eseje, recenzje teatralne i oceny książek. Jego prozatorskie miniatury były wielokrotnie emitowane w Polskim Radiu w Bydgoszczy.
źródła obrazu
- jastrzab: BM

Tu się pojawia problem podobny jak w kolejce po szczepionkę – gdzie jest moje miejsce? Czy mam czekać z byciem uczciwym aż wszyscy dookoła będą uczciwi? A może zacząć od siebie i w ten sposób dać przykład? Ale czy moja postawa będzie miała wpływ na uczciwość ludzi?
Może warto przyjąć radę, której kiedyś udzielił nam mistrz zen Wu Bong, zapytany o to jak sprawić żeby świat był lepszy. Mistrz podniósł w górę swój kij i odpowiedział pytającemu: – Widzisz ten kij? Jeśli zmieni się w nim choćby jeden atom to już będzie inny kij. Ty jesteś takim atomem. Zmień siebie a zmieni się cały świat.
Na lekcji geografii Jasio nie uważał jak zwykle. A że było o globusie trzeba było użyć metody. Pan geograf znienacka naciągnął kondona, na globus, i Jasio pyta: a co to? Pan geograf: kondon, Jasio: nie o to pytam. I od tego właśnie zaczniemy, powiedział Pan.
Pani się Pani Krysiu nie martwi, nieźle zagrane. Przy czym druga możliwość jest taka, że tu rzeczywiście jest gnój.