Marek Jastrząb: Dęta sprawa

05.01.2021

Postanowiłem, że choćby nie wiem co, w tym roku będę uczciwy. Już zaczęła mi wyrastać aureola, jużem był na prostej drodze do wniebowstąpienia, gdy raptem pierdoło i mój świętojebliwy nastrój poszedł w cholerę.

Dlaczego? Otóż właśnie następnego dnia przydarzyło mi się nieszczęście: oberwałem w glacę przeciekową wiadomością, jakoby do kolejki chętnych do zaszczepienia wdarła się lewacka hałastra nieuprawnionych osobników płci obojga. I od razu poczułem się w znajomych klimatach rodem z PRL. I powiedziałem sobie na ucho, że wracają stare, niedobre czasy, gdy obowiązywała sztuka walki na łokcie.

A jak już ruszyła lawina komentarzy i gdy rozpętała się burza z przepychankowym skandalem, podniosły się okrzyki oburzenia przeplatane okrzykami aprobaty. Toteż, jak to w tradycji naszego narodu bywa, z mety powstały różnorakie stronnictwa zajmujące się albo obroną, albo atakiem.

Według jednego znaczna część ogółu społeczeństwa dała się nabrać na ten skandal i uwierzyła władzy po raz następny. Co, oczywiście, podważa jej prawdomówność do tego stopnia, że cokolwiek mówi, jest podejrzane. Lecz skoro bałaganiarski proceder zmieniania sensu wypowiedzi, rozporządzeń i ukazów powtarza się nagminnie, to może warto byłoby rozważyć, czy i tym razem nie jest to humbug? Ponieważ nie wszystkich ludzi należałoby wsadzać do tego samego worka. Nie każdy działał z niskich pobudek i zasłużył na potępienie, bo niektórzy z nich (np. Aktorzy z czołowych teatrów) postąpili tak motywowani dobreckimi intencjami: byli przekonani, że ich rolą jest propagowanie idei powszechnego szczepienia. Za czyj grzech poddano ich moralnym osądom?

Zatem przyszło mi na myśl, że tak naprawdę, to nie wiem, o co idzie i w czym rzecz. Bo jak się zastanowić, to rodzi się pytanie: czy nie mamy większych zmartwień?

Na przykład czy rozprawiono się z maseczkowymi oszustami lub z handlarzami niewidocznych respiratorów? Dlaczego nadal zatrudnia się specjalistów od niszczenia służby zdrowia? Po diabła uprawia się flirty z twórcami i zarządcami narodowymi szpitalami-widmami, skoro od dawna wiadomo, że nie służą one chorym? Czemu nikt nie ponosi konsekwencji za nieudolne działania w kowidowych kwestiach, natomiast wątek pozakolejkowych szczepień wałkuje się z premedytacją, upodobaniem i bez przerwy? No i zastanawiam się, czy za obecny bałagan ze szczepieniami odpowiedzialni są TYLKO celebryci?

avatar

Marek Jastrząb

Pisarz, publicysta

Zbiór publicystyki Autora w Bibliotece Studia Opinii

do pobrania w formacie pdf

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com