07.01.2021
Od początku feralnej prezydentury Donalda Trumpa pokazywaliśmy w SO jego prawdziwe oblicze bufona, kłamcy i narcyza. Dzisiaj dopisał jeszcze jedną cechę – barbarzyńcy.

Obrazy, jakie przez kilka godzin można było obserwować 6 stycznia 2021 roku z Waszyngtonu: prawdziwy atak barbarzyńców na Kapitol, zaraz po przemówieniu Trumpa o skradzionych wyborach, to przykład upadku.
Prezydent elekt Joe Biden ma rację: „Sceny chaosu nie odzwierciedlają prawdziwej Ameryki. Tego, kim jesteśmy. To są małe grupy ekstremistów. To nie demokratyczny protest. To chaos i nieporządek. To się musi skończyć”. I się skończy. Jednak Tramp przejdzie do historii jako burzyciel demokracji. Nie zdziwiłbym się, gdyby został postawiony pod sąd z zarzutem próby zamachu stanu.
Ciekawe są reakcje biskupów amerykańskich, jakie zebrał National Catholic Reporter. Na przykład bp San Diego Robert McElroy powiedział:
Dzisiejsze wydarzenia pokazują niezwykle niebezpieczną ścieżkę podziału i polaryzacji, którą nasz kraj obrał w ciągu ostatnich czterech lat.
To dobre podsumowanie prezydentury Trumpa. Ale nie poprzestał na ocenie przeszłości. Wskazał też, co należy robić:
Musimy natychmiast rozpocząć moralną i duchową odnowę w sferze publicznej i politycznej, która poruszy serca Amerykanów i pomoże nam wszystkim spojrzeć przez pryzmat tego strasznego ataku na naszą demokrację.
Inny bp Newark, Tobin powiedział:
Nie jestem zszokowany, po prostu bardziej zasmuca mnie to, co widzę. Jest to owoc długiej i postępującej polaryzacji w społeczeństwie amerykańskim.
Jego zdaniem polaryzacja ma pierwszeństwo przed wiarą, przeważa nad rządami prawa i nad nauką.
Biskup John Stowe z Lexington w stanie Kentucky powiedział, że
Nie powinniśmy być zaskoczeni, że kiedy prezydent narodu, który konsekwentnie zaprzecza, że przegrał wybory i wzywał swoich ludzi, aby tam demonstrowali i kiedy nie potępił grup, które go wspierały, tak okropnych i bezprecedensowych jak w naszych czasach, nie jest to wcale takie zaskakujące.
Stowe dodał: „Zbierasz to, co siejesz, o czym czytamy w pismach”. Jest on również przewodniczącym biskupstwa zarządu Pax Christi USA.
Warto na koniec przywołać oświadczenie właśnie tej katolickiej organizacji:
Wydarzenia rozgrywające się dzisiaj na Kapitolu są wynikiem demagogii jednego człowieka, prezydenta Trumpa, i porażki wszystkich — polityków, mediów, rodziny i nie tylko — którzy usprawiedliwiali, przeoczyli, zlekceważyli lub w inny sposób zachęcali do nienawistnej i prowadzącej do podziałów retoryki, która określiła kadencję prezydenta.
Dalej głosi oświadczenie:
Ci, którzy mogli i powinni byli pociągnąć tego prezydenta do odpowiedzialności, przez ostatnie cztery lata robili dokładnie odwrotnie — często z myślą o realizacji własnych planów — a dzisiejsze brzydkie, haniebne incydenty na Kapitolu były smutnym, przewidywalnym wynikiem tej abdykacji odpowiedzialności.
Nie cytuję polityków czy dziennikarzy to zrobią inni. Dla mnie ciekawe jest to, że milczą biskupi zaprzyjaźnieni z Trumpem, jak też jego zwolennicy. To chyba dowód na to, że zdali sobie sprawę, jak bardzo ta bliskość z Donaldem Trumpem ich kompromituje.


Tyle, że to, co opowiada Biden, np.: Sceny chaosu nie odzwierciedlają prawdziwej Ameryki. Tego, kim jesteśmy. To są małe grupy ekstremistów. To nie demokratyczny protest. To chaos i nieporządek. To się musi skończyć, to takie samo zaklinanie rzeczywistości, jak opowieści Trumpa pt.: Make America Great Again i mniej więcej tyle samo w nich wiary i nadziei na powstrzymanie postępującego rozkładu. W USA nie dzieje się nic nadzwyczajnego, czego ów twór wcześniej nie doświadczył.
Jeśli coś musi się skończyć, to się na pewno skończy, m.in. amerykański międzynarodowy terroryzm. Ameryka siłą rzeczy będzie musiała skupić wysiłki na ogarnianiu sytuacji wewnętrznej, choć to scenariusz optymistyczny, bo Waszyngton tradycyjnie, zamiast gasić pożary na własnym podwórku, po prostu podkłada ogień na cudzych.
Mnie milczenie katolickich hierarchów popierających Trumpa nie dziwi. Poprą i Bidena, to kwestia ćwiczonej przez stulecia kościelnej pragmatyki. Natomiast Biden chętnie ich przytuli, ponieważ tak podpowiadają polityczne kalkulacje – dopóki Kościół ma wpływ na elektoraty, może liczyć na przedstawicieli państwowej administracji.
Dziwi natomiast, smuci i niepokoi milczenie prezydenta Dudy. Na koń nie siada, za szablę nie chwyta. Ameryka jest gotowa bronić polskiej demokracji, o ile Polska tę walkę sfinansuje i poniesie jej polityczne konsekwencje. Należałoby chyba dążyć do rewanżu i zaproponować jakąś pomoc wojskową, gospodarczą, doradców kryzysowych (Fort Duda?). Moglibyśmy podsunąć co najmniej kilka rozwiązań, np. w kwestiach walki z pandemią. Poza tym Donald Trump mógłby znaleźć stałe miejsce w Polsce, jako międzynarodowy ekspert zatrudniony przez polską administrację. Stały Honorowy Polski Rezydent to nie to samo, co Prezydent Stanów Zjednoczonych, ale lepsze to, niż fałszywe i beznadziejne nawoływanie do secesji: Wróćcie do domu, skradziono nam wybory. Pomagaliśmy już wielokrotnie sobie samym, Gruzinom, Białorusinom, Ukraińcom, Irakijczykom, Afgańczykom, to Amerykanom też możemy i chyba nawet powinniśmy. Naprawdę nowy rozdział historii USA rozpocznie się, gdy Waszyngton poprosi Japonię o wdrożenie planu kontynentalnej misji stabilizacyjnej, ale na to zapewne trzeba jeszcze trochę poczekać.
https://www.youtube.com/watch?v=sFAoWwUwknc
Dziwi natomiast, smuci i niepokoi milczenie prezydenta Dudy…Przerwał milczenie wydając oświadczenie , identyczne z tym putinowskiej Rosji : To jest wewnętrzna sprawa USA…
A to spryciarz, Rosją się zasłonił. Szkoda, bo jako przycisk do papieru na biurku w Białym Domu prezentował całkiem sympatycznie. To pewnie polskie kontyngenty pomocowe ruszą w objazd po kraju. We wsi, w której budujemy dom rządzi PiS, to może się doczekamy wodociągu i kanalizacji. Jeśli to się ziści, to nawet tragedię na Kapitolu przeboleję.
Kolega mi napisał, że zabrakło mu wątku polskiego. Myślę, że komentarz Pana Tadeusza Kwiatkowskiego ten brak znakomicie uzupełnia. Ciekawe jest milczenie nie tylko prezydenta Dudy, ale również zastanawia dyskrecja zbliżonych do PiS-u mediów, choćby wsieci i wpolityce. TVP już się zdążyła wypowiedzieć, czego nawet nie warto odnotowywać. Chętnie zacytował bym polskich księży lub biskupów, ale na razie nic nie powiedzieli, choć odnotowali kardynała Wiltona Gregory’a: „Musi się zmienić ton podziałów, który w ostatnim okresie dominował w dialogu narodowym. Osoby, które sięgają po retorykę podburzania, muszą wziąć na siebie pewną odpowiedzialność za wzrost przemocy w naszym kraju”. Jeśli go będą częściej cytować to może nie będzie tak zle bo się czegoś nauczą jak nie inwestować w polityków.
Ależ polski wątek był widoczny w relacjach video z oblężenia Kongresu. Między flagami amerykańskimi, konfederackimi i trampowymi wystąpiła też polska flaga narodowa (w istocie polska morska bandera) z dumnym napisem POLSKA. Komentarze polityków pisowskich nie są już potrzebne. Z pewnością rozpiera ich duma 😉
https://uploads.disquscdn.com/images/e5d237f529dab38d2f9b98d075835416d6e4633258f781264921953deb5f7b9d.jpg
Nooo po wygłoszonym przed chwilą mocnym przemówieniu prezydenta elekta Bidena , to raczej powinien pisowskich polityków ogarnąć strach…
To jest jeszcze jedna polska flaga? Albo redakcja serwisu litościwie usunęła napis POLSKA z flagi. Dobrzy ludzie nie chcą żeby Polska zatonęła wraz z Trumpem? A co na to nasi „szlachetni, honorowi” panowie szlachta?
Mam dziwne wrażenie, że tak jak w przypadku Pearl Harbour, World Trade Center tak i tym razem amerykańskie służby specjalne nie próbowały zapobiec biegowi wydarzeń. Efekt jest taki, że Trump skompromitował sie doszczętnie i będzie teraz obwiniany za ten napad na Kapitol.
*
Od strony politycznej – chyba wielu polityków republikańskich przestało w rezultacie tego wydarzenia popierać Trumpa.
*
Polska bandera morska = to sie nawet nie nadaje do komentowania!
Widzimy jedynie wierzchołek góry lodowej. Policja i służby mundurowe w zdecydowanej większości popierają Trumpa. Sam Trump mówił do ludzi, żeby nie atakować policjantów i ochroniarzy, bo oni są … „po naszej stronie”. W budynku Kongresu podobno niektóry policjanci ściskali się z ludźmi, którzy tam wtargnęli i uśmiechnięci robili sobie z nimi zdjęcia. Trwają pokrętne tłumaczenia na kilometr pachnące manipulacją.
Jest jeszcze jeden ciekawy aspekt. Sami politycy i eksperci przyznają, że policja, FBI i gwardia narodowa zachowały się wyjątkowo opieszale. Były policjant sugerował, że policja mogła przestrzegać wewnętrznego rozkazu nie strzelania do białych, co było kiedyś normą. W newsach był wczoraj zalew komentarzy na temat rzezi ludzi w przypadku, gdyby protestujący byli czarni.
Kropla przelała naczynie i już teraz trwają czystki w policji ochraniającej Kongres. Po zaprzysiężeniu Bidena czystki ogarną policję w całym kraju. Teraz się o tym nie mówi ale ja staję o zakład, że to będzie jedna z pierwszych decyzji nowej administracji.
Poczekajmy jednak na samo zaprzysiężenie. Czarny scenariusz zamachu jest coraz bardziej prawdopodobny. Wszyscy wiemy co potrafią amerykańskie środowiska konserwatywne (bardzo długa lista zastrzelonych polityków łącznie z urzędującymi prezydentami).
Już już, już nadbiegam z innym komentarzem.
Szkoda, że Stany Zjednoczone Ameryki tracą wizerunkowo. Wtargnięcie do
Kongresu tragiczne przede wszystkim jako, że zginęli ludzie (to część poważna).
Nieprawdopodobnie prosto było dostać się im do budynku Kongresu w czasie
obrad, do gabinetu Speakera, do sali obrad Senatu. Czasami Historia
widać realizuje scenariusze jak z zamówienia (to część taka sobie).
Prezydent może teraz oskarżyć Facebooka za zamknięcie mu konta w mediach (to część niepoważna gdyby coś było tu śmieszne).
Rzeczywiście obraz zasmucający, przerażający i ponury. Obrazki jak z państwa afrykańskiego lub południowo amerykańskiego – konstytucja USA po ponad 230 latach historii została poważnie naruszona. USA prawdopodobnie obronią się przed Trumpem i jego uzbrojonymi zwolennikami, lecz skutki będą jeszcze wiele lat widoczne. Zwolennicy chcieli wierzyc Trumpowi, że wszystko w USA będzie miłe, łatwe, przyjemne. I teraz rozstawanie się z tą iluzja, kłamstwem i oszustwem będzie dla wszystkich Amerykanów bolesne – nie tylko dla zwolenników Trumpa. Współczesna wersja faszyzmu tj. populizm jest taką drogą na skróty do nikąd, tylko tego jego zwolennicy nie chca przyjąć do wiadomości.
Ja zastanawiam się, czy przypadkiem nie ukradli tam jakiś ważnych dokumentów.
Szokuje mnie to, że serce amerykańskiej demokracji zostało zbezczeszczone przez chamską hołotę, jak ich bardzo ładnie porównał L. Balcerowicz do grup nacjonalistów w Polsce. W naszym kraju może skończyć się podobnie, jeśli dalej w telewizji publicznej będzie się wypowiadać tak ohydne kłamstwa i szczuć na innych ludzi.
To doprowadziło do śmierci prezydenta Adamowicza i śmierci 4 osób w Waszyngtonie. To demonizowanie grup społecznych, narodów i jednostek do tego prowadzi. Przez fałsz i zakłamanie mieliśmy Holocaust. Ludzi zmieniają dopiero wielkie tragedie niestety, może dopiero III Wojna Światowa zmieni nasz gatunek na stałe?
Tak czy siak składam kondolencje rodzinom ofiar, choć wiem, że nawet nie przeczytają. Dyskutujemy o abstrakcyjnych ideach, a nie dostrzegamy tragedii pojedynczych jednostek.