Telewizja pokazała (655)

11.02.2021

Przeprowadzono symulowane ćwiczenia wojskowe i okazało się, że zaatakowana ze Wschodu polska armia przegrałaby z rosyjską w ciągu 5 dni. Podobno w ostatnich latach udało się raz wygrać, ale to było przed tym, jak pan Macierewicz przesunął nasze jednostki na wschodnią granicę, co pozwala nieprzyjacielowi szybko je rozbić.

Ciekawe czy Rosjanie prowadzą podobne gry, gdzie napastnikiem jest polska armia, i czy zawsze wygrywają.

Kiedy powstał Izrael, był w trudnej sytuacji gospodarczej. Na posiedzeniu rządu rozważano, co zrobić, i wtedy jeden z członków rządu zaproponował, aby wypowiedzieć wojnę Stanom Zjednoczonym. Stany szybko pokonają Izrael, a potem postąpią jak z innymi pokonanymi – dadzą pomoc, pożyczki itp. i kraj się rozwinie. – No dobrze – zaoponował jeden z członków rządu – a co będzie, jeżeli wygramy?

* * *

Rozwój techniki oznacza także rozwój środków inwigilacji. Kilka lat temu ostrzegałem protestujących (wtedy to był KOD) przed włączaniem w telefonach funkcji Wi-Fi w czasie protestów. Na filmie dokumentalnym o rozwoju telefonii komórkowej pokazano, jak pewien człowiek umieścił jakieś urządzenie na dronie, który latał nad tłumem. Potem okazało się, że ściągnął dane wszystkich telefonów osób, które miały włączone Wi-Fi. Ostrzegał, że władze mogą wykorzystać takie dane.

Myślę, że korzystne byłoby w ogóle wyłączanie komórek, jako że można wyszukać kto znajdował się w danym miejscu i czasie. Jednak z drugiej strony protestujący nagrywają działania policji i dokumentują zdarzenia, więc muszą mieć włączone komórki.

Innym środkiem inwigilacji jest program rozpoznawania twarzy, kupiony podobno kilka lat temu przez nasze służby dla zwalczania terrorystów. Na razie nie widać skuteczności tego programu przy szukaniu nagranych przestępców, być może z powodu powszechnego noszenia masek, kurtek z kapturem itp.

Programy pomocnicze mają coraz lepszą jakość i zakres działania. Pokazano im szereg zdjęć i danych wielu osób i na tej podstawie rozpoznawały choroby, a nawet preferencje ludzi i nie wiadomo, w jaki sposób to zrobiły – widocznie zwróciły uwagę na czynniki pomijane przez ludzi.

Ta technika inwigilacji pomogła Chińczykom opanować pandemię, bo kontrolowano od razu tych którzy mieli kontakt z kimś zarażonym.

To wielka szansa, ale i wielkie zagrożenie.

* * *

Zdarzenia na prawicy podziałały ożywczo na polityków i dziennikarzy. Posłowie Porozumienia Centrum – Bielan i Bortniczuk – nagle odkryli, że właściwie Jarosław Gowin nie jest szefem partii, bo trzy lata temu nie zwołał kongresu, który by go wybrał na następną kadencję. Ale jakiś czas temu panowie głosowali za przedłużeniem kadencji Gowina do 2024 roku i wtedy nie mieli zastrzeżeń. Ot, teraz sobie nagle przypomnieli, że coś było nie w porządku. Przypomina to serial Dynastia, gdzie po kilkuset odcinkach główni bohaterowie – Blake i Alexis Carrington – przypominali sobie nagle, że mieli jeszcze jednego syna, ten syn się pojawiał w serialu i serial ciągnął się dalej.

Dożyliśmy czasów, kiedy Kaczyński nie może zrobić wielu rzeczy bez Gowina. Nie udało mu się zrobić korespondencyjnych wyborów, a teraz zapewne nie może zmienić premiera, jeśli Gowin się nie zgodzi. Tyle mają kłopotów, ale wszyscy oni razem wciąż zatruwają nam życie nowymi inicjatywami.

* * *

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\A1.jpg

* * *

Kolejny odcinek serialu „Osiecka”. Aktorzy świetnie grają, ale co mówią – często nie słychać bądź trudno zrozumieć. Fatalny dźwięk, a jak bywa lepszy, to zaraz włącza się muzyczka czy cokolwiek, co może zagłuszyć słowa, na przykład turkot pociągu, którym jedzie Agnieszka i prowadzi wewnętrzny monolog. Ale przez to wszystko przebijają się jej wspaniałe piosenki i czuje się, że straszna szkoda, że jej już nie ma.

Tego samego dnia obejrzałem film o Ewie Demarczyk. Jej piosenki, wypowiedzi, wypowiedzi artystów, którzy z nią współpracowali. Poruszające. Poezję zaśpiewaną i tak pokazaną odbiera się zupełnie inaczej niż w czasie czytania. A od czasu do czasu krótkie napisy o zdobytych nagrodach, o tym, że wyszła za mąż, potem drugi raz, trzeci. Mało ważne dlatego, żeby obcować z artystką.

Mieliśmy szczęście, że przez tyle lat żyli wśród nas artyści, że obcowaliśmy z poezją i piękną muzyką, z wielkimi talentami – pisarze, dramaturdzy. I bez polityki.

* * *

Po marcu 1968 r. awansowało wiele osób, zajmując miejsca po usuniętych Żydach i opozycjonistach, zwykle za to, że krytykowali „syjonistów” i opozycjonistów. Powstało określenie „marcowi docenci”. Mówiono wtedy o dorobku takiego marcowego docenta: wydał jedną książkę i dwóch kolegów.

To jakaś cecha ludzka niezwiązana z ustrojem. Popatrzmy na naszych europosłów z prawicy czy nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Ile musieli się napluć na przeciwników politycznych, ile rzeczy rozpieprzyć, żeby dochrapać się synekury. Pan Piotrowicz został sędzią TP i nie udziela się publicznie, ale pani Pawłowicz wciąż napada na przeciwników PiS. Zniknęły katastrofalna minister Zalewska i Beata Mazurek, choć od czasu do czasu wypowiedzą się obraźliwie o Tusku lub innej postaci. Patryk Jaki dobił się wreszcie synekury, ale widać ma ambicje, bo próbuje zaznaczyć swoje miejsce na krajowej scenie politycznej. Inni, jak ten nudziarz Czarnecki, wydają się cały czas spędzać w kraju zamiast w Brukseli.

To nie jest coś szczególnie przypisanego do polityków jednej partii, stanowisko europosła to jakaś nagroda (finansowa) dla zasłużonych polityków z różnych ugrupowań. Niektórzy powinni tam się znaleźć, na przykład Cimoszewicz, Belka, Miller i paru innych, bo są politykami większego formatu (choć gdybym to ja rządził, to tacy ludzie stanowiliby radę przy rządzie i można by wykorzystać ich wiedzę i doświadczenie). Jednak od lat rządzą nami tacy mądrzy ludzie, którzy nie potrzebują rad. Powoływano różnego rodzaju rady, komisje czy komitety, niektóre nawet produkowały opracowania, ale żaden rząd z tego nie korzystał.

* * *

Pokazywanie jacy Polacy byli dobrzy a inne narody złe ma długą tradycję. Rozbiory? No źli sąsiedzi nam to zrobili, ale modliliśmy się o wojnę narodów i dobrotliwy Bóg nas wysłuchał – wybuchła I Wojna Światowa, narody gnębiące nas trochę się powyrzynały i dzięki temu Polska się odrodziła. Niestety, w jej obrębie żyli nie tylko rdzenni (?!) prawdziwi Polacy i dlatego nie było dobrze, ale Hitler zrobił jedną dobrą rzecz – tak mi tłumaczył pewien profesor Politechniki – ujednolicił nam Polskę etnicznie.

W ogóle Polacy byli zawsze w porządku, co ładnie pokazał Sławomir Mrożek:

Znalezione obrazy dla zapytania: polska w obrazach mrożek

Niewiele się zmieniło. Wszelkie obiektywne opinie naukowców, jeśli nie podtrzymują tego obrazka, są zwalczane, także zwalczani są ci naukowcy. Na szczęście młodzież niewiele ze szkoły pamięta, co pokazują filmiki „Matura to bzdura”.

* * *

Komentatorzy nawołują do przyciągnięcia „szlachetnych polityków z obozu prawicy” (?!), aby odeszli z grupy trzymającej władzę, utworzyli wraz z opozycją rząd techniczny, a za pół roku odbyłyby się wybory. Namawia do tego m.in. Paweł Kowal, niegdyś jeden z architektów sukcesów PiS.

Przypomniałem niedawno działania prof. Rzeplińskiego, obecnie będącego po stronie opozycji. Zacytuję jeszcze jednego z obecnie prominentnych antypisowców:

Prof. Andrzej Zoll, wypowiedź z 2011 r.:

Bezsporne jest, że dziecko poczęte jest człowiekiem. Co do tej kwestii mamy już chyba dyskusję za sobą. Teraz trzeba wyciągnąć z niej odpowiednie konsekwencje.

Zdaniem prof. Zolla, przepis dopuszczający aborcję w przypadku gdy dziecko dotknięte jest ciężką nieuleczalną chorobą albo wadą rozwojową, jest niezgodny z Konstytucją – Mamy tu do czynienia z klasyczną eugeniką.

Dwa lata później prof. Zoll wypowiedział się za zaostrzeniem ustawy antyaborcyjnej. Podobnie wnioskował ówczesny wiceminister sprawiedliwości, Michał Królikowski, który był jednocześnie członkiem Komisji Episkopatu do Spraw Etyki.

A Zoll w następnym roku:

Konwencja o przemocy wobec kobiet jest zamachem na naszą cywilizację.

Nie mam w sobie nic z polityka, nie paktowałbym z diabłem, żeby tylko wygrać. I otrząsam się, gdy przypomnę sobie jak obecni przeciwnicy PiS działali w przeszłości. Oczywiście uważają oni, że gdyby opozycja z ich pomocą zwyciężyła, to nie popełniłaby potem błędu odsuwając się od Kościoła katolickiego albo popierając aborcję czy in vitro. Tacy ludzie chcieliby, aby zwyciężyła Platforma, ale – jak już przestrzegał inny obecny opozycjonista, Roman Giertych – nie powinna przesuwać się tak na lewo.

To jakieś zaburzenie kierunków, dla nich „lewo” jest takie jak u republikanów w USA, którzy twierdzili, że Obama jest komunistą, bo chce przyznać ubezpieczenia zdrowotne uboższym rodakom.

* * *

Jakiś ksiądz głosi, że Matka Boska nie nosi maseczki, więc i wierni nie powinni. To jeden z wielu przypadków wciskania ciemnoty przez księży. Krytykują oni szamanów innych religii, ale sami propagują szamańskie katolickie gadżety, które mają ochronić przed wirusem i wszelkim złem.

Nie to jest najgorsze, bo durniów i cyników nigdzie nie brakuje, ale to, że ludzie ich słuchają, że facet w sutannie może mówić co chce i jest autorytetem. Wiara wyklucza rozum.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\655 c.jpg

* * *

Kogo reprezentują partie? Kiedyś było wiadomo – lewica reprezentowała interesy ludzi pracy, PSL – chłopów itd., każda partia miała swoich zwolenników, którzy liczyli na wsparcie ich interesów w sejmie. Teraz wydaje się, że partie mają swoich sympatyków. Partie nie przewodzą, raczej podkładają hasła pod aktualne poglądy wyborców. A najczęściej nie chcą się deklarować ideowo, żeby nie odstręczyć części wyborców. Widać to wyraźnie w PO, która chciałaby, żeby popierali ją, mówiąc w uproszczeniu, i przeciwnicy i zwolennicy aborcji. I już zapowiada, że w takich sprawach jak aborcja, in vitro itp. każdy poseł może głosować zgodnie ze swoim sumieniem. Zatem nie ma co liczyć, że Platforma wprowadzi jakieś postępowe rozstrzygnięcia, bo nawet kiedy rządziła to tylko zwodziła swoich zwolenników, odkładając decyzje na później, nawet takie jak ratyfikacja uchwały Unii o zapobieganiu przemocy w rodzinie. Związki partnerskie? Oczywiście wielu polityków PO jest „za”, ale pochylą się nad tym problemem później, kiedy będą odpowiednie warunki. Ciekawe, kto i dlaczego popiera Platformę.

PSL utraciło wielu zwolenników na wsi. Stara się zająć miejsce po prawej stronie sceny politycznej, bliżej środka, czarując oświeconym „konserwatyzmem”. Ale trudno znaleźć nowych wyborców, bo konkurencja jest tam duża. Gdzie są postulaty rolników, których uwiódł PiS?

Lewica była kiedyś radykalna i tak zdobywała poparcie. Pewien radykalizm przejawia partia Zandberga, ale całe ugrupowanie nie chce narazić się na konflikt z Kościołem ani nie jest pewne czy potencjalni wyborcy strawiliby postępowe obyczajowo postulaty. Po prostu polscy wyborcy są w dużej mierze ciemni i konserwatywni a nikt nie chce zająć się zmianą ich poglądów. A ludzie pracy nie są już tacy jak kiedyś, gdy w fabrykach pracowała liczna klasa robotnicza.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\655 d.jpg

Czyje interesy reprezentują inne partie? PiS-owi udało się wmówić dużej grupie ludzi, że dbają o nich, że bronią przed zakusami z zewnątrz, że są katoliccy, a inne partie są marne i sprzeciwiają się, kiedy PiS robi dobrze dla Polski.

Hasłem każdej partii jest: my jesteśmy dobrzy, inni są źli, a jak będziemy rządzić to będzie dobrze i wartości zostaną zachowane. Żeby Polska była Polską.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

3 komentarze

  1. Mr E 12.02.2021
    • PIRS 12.02.2021
  2. jure g 13.02.2021
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com